Sierpniowe odbicie bitcoina poprawiło nastroje, ale Fidelity Digital Assets nie uznaje go za dowód, że rynek niedźwiedzia się skończył. W raporcie na czwarty kwartał firma pozostawia otwarte dwa scenariusze: dołek mógł pojawić się już w lipcu albo kurs może ustanowić kolejne minimum w listopadzie 2026 roku lub później.
10
12
15
16
Odbicie to jeszcze nie zmiana trendu
Silne wzrosty mogą być początkiem nowego trendu, ale zdarzają się też w trakcie bessy — jako przejściowe odbicie. Dlatego sam wzrost ceny nie wystarcza, by stwierdzić, że presja sprzedażowa minęła. Fidelity podkreśla, że do potwierdzenia trwałej zmiany trendu potrzeba więcej danych.
4
10
15
To właśnie wyjaśnia ostrożność firmy: sierpniowa zwyżka jest sygnałem na plus, lecz nie rozstrzyga, czy rynek osiągnął już dno. W raporcie możliwy początek odbudowy i krótkotrwałe odbicie pozostają konkurencyjnymi interpretacjami, a nie pewnikami.
10
15
Skąd wziął się listopad 2026 roku?
Niektórzy inwestorzy śledzą historyczny, mniej więcej czteroletni rytm bitcoina, szukając wskazówek, kiedy mogą przypadać ważne szczyty i dołki. Poprzednie dno bessy wypadło w listopadzie 2022 roku, więc powtórzenie podobnego odstępu wskazywałoby na możliwy dołek około listopada 2026 roku.
9
11
To jednak hipoteza, nie data graniczna. Fidelity przestrzega przed traktowaniem czteroletniego cyklu jako prostego narzędzia do wyznaczania momentu kupna czy sprzedaży. Wzorce z przeszłości nie muszą się powtarzać.
11
16 Firma dopuszcza więc, że dołek mógł już pojawić się w lipcu, ale nie wyklucza późniejszego spadku.
11
12
16
Co z tego wynika dla inwestorów?
Fidelity nie twierdzi, że bitcoin na pewno znów spadnie. Zwraca raczej uwagę, że dostępne dane nie pozwalają jeszcze wykluczyć kolejnego dołka. Pytanie „lipiec czy listopad?” pozostaje otwarte: sierpniowe odbicie wspiera scenariusz, w którym rynek osiągnął już dno, ale dopiero kolejne sygnały mogą wzmocnić tezę o końcu bessy.
4
10
15
Warto odróżnić obiecujący sygnał od potwierdzenia. Rajd cenowy może oznaczać punkt zwrotny, ale może też okazać się przejściowy — dlatego Fidelity nadal bierze pod uwagę oba warianty.