Gra to debiut niezależnego, szwedzkiego studia z Malmö – Section 9 Interactive. Choć nazwa jest nowa, w zespole znajdziemy prawdziwych weteranów z Tarsier Studios – ludzi odpowiedzialnych za obie części Little Nightmares oraz kultowe LittleBigPlanet . Ich specjalnością od zawsze było budowanie przytłaczającej atmosfery i napięcia w ciasnych, klaustrofobicznych przestrzeniach – a to zapowiada się na główny atut End of Abyss
. Wydawcą gry jest Epic Games Publishing
.
Dobra wiadomość: premiera będzie równoczesna, bez żadnych okienek ekskluzywności. W End of Abyss zagramy na :
W grze wcielamy się w Cel, młodą techniczkę bojową. Jej misja – pozornie rutynowy rekonesans techniczny w opuszczonym, podziemnym kompleksie – w mgnieniu oka zamienia się w przerażającą walkę o przetrwanie w rozpadającym się, zapomnianym przez świat miejscu .
Cel to nie super-żołnierz. Jest drastycznie słabsza od zamieszkujących ruiny pasożytniczych kreatur, co sprawia, że naszą główną strategią będzie unikanie walki i improwizacja, a nie siłowe rozwiązania . Narracja koncentruje się na dociekaniu prawdy o upadku placówki, podczas gdy w ciemności szepcze do nas głos: „Do tego, który słyszy tę wiadomość… czekamy na ciebie”
.
Chociaż mroczna atmosfera jednoznacznie czerpie garściami z Little Nightmares, mechanika rozgrywki zmierza w nieco innym kierunku. Section 9 opisuje End of Abyss jako połączenie eksploracji, strzelaniny typu twin-stick shooter i struktury znanej z metroidvanii . Co to oznacza w praktyce?
Droga gry na światło dzienne składała się z dwóch kluczowych momentów:
Comments
0 comments