Skok eksportu do 1,25 mln bpd nie wziął się znikąd. Złożyły się na to cztery kluczowe czynniki.
Po ujęciu prezydenta Nicolása Maduro na początku 2026 roku i złagodzeniu amerykańskiej blokady morskiej, sektor naftowy Wenezueli zaczął wychodzić z zapaści. Państwowa spółka PDVSA odwróciła cięcia wydobycia, a produkcja sięgnęła w marcu 1,1 miliona bpd . Dzięki elastycznym licencjom USA wydobycie zwiększały też joint ventures z Chevronem, Repsolem, Eni i Maurel & Prom
. Amerykański sekretarz energii Chris Wright oszacował w kwietniu, że od stycznia Wenezuela sprzedała łącznie ok. 150 milionów baryłek ropy
.
Waszyngton selektywnie uchylił sankcje i wydał rozszerzone licencje, co pozwoliło na eksport ropy na niespotykaną wcześniej skalę. Dzięki temu partnerzy PDVSA i licencjonowane domy handlowe mogły swobodnie sprzedawać surowiec na główne rynki . Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) prognozowała, że pozwoli to do połowy 2026 roku wrócić do poziomu wydobycia sprzed blokady morskiej
.
Najbardziej dramatycznym, krótkoterminowym impulsem stało się nagłe zachwianie globalnych łańcuchów dostaw ropy. Konflikt Izraela i USA z Iranem de facto zablokował od końca lutego 2026 roku Cieśninę Ormuz – gardło, przez które przepływała niemal połowa indyjskiego importu ropy . W obliczu 15-procentowego spadku zapasów Indie w panice szukały alternatywy
. Indyjskie rafinerie zwróciły się ku Ameryce Łacińskiej i Afryce, a dostawy z Wenezueli poszybowały z zera do 417 000 bpd w maju, czyniąc ten kraj kluczowym dostawcą awaryjnym
.
W wyścigu po wenezuelską ropę pierwsze skrzypce zagrały międzynarodowe domy handlowe – Vitol i Trafigura. Wyprzedziły one ostrożniejsze amerykańskie koncerny, które wolały uniknąć ryzyka prawnego i kredytowego, i już na starcie zabezpieczyły sobie lukratywne kontrakty z PDVSA . To właśnie firmy handlowe odegrały kluczową rolę w upłynnieniu zapasów i skierowaniu surowca na rynki w USA, Europie i Azji. W kwietniu kontrolowały one około 56% całego eksportu, a ich logistyczna sprawność pozostała fundamentem majowych wyników
.
Mimo że ten kamień milowy zwiastuje niezwykły powrót Wenezueli na naftową mapę świata, trwałość tego odbicia wciąż stoi pod znakiem zapytania. Analitycy zgodnie podkreślają, że powrót do szczytowego wydobycia przekraczającego 3 miliony bpd wymagałby miliardowych inwestycji i dekady odbudowy zrujnowanej infrastruktury – a to perspektywa na razie mglista i daleka od pewności . Póki co jednak wenezuelska ropa znów płynie na rynek w ilości, jakiej świat nie widział od lat.
Comments
0 comments