Jest jednak jedna rzecz, co do której prawie wszyscy recenzenci są zgodni: Hugh Jackman i jego kreacja. Krytycy zgodnie okrzykują jego występ jako umierającego banitę mianem surowego, potężnego i jednego z najlepszych w karierze . Prawdziwy spór rozgorzał o całą resztę.
To nie jest Las Sherwood, który pamiętacie z opowieści dziadków. Sarnoski, reżyser docenionego Pig i Cichego miejsca: Dzień pierwszy, adaptuje XVII-wieczną balladę Robin Hood's Death w mroczną i skrajnie brutalną historię, która ma być swoistym rachunkiem sumienia dla tej legendarnej postaci . Film od pierwszych minut uderza sceną szokującej przemocy, która nadaje ton całemu, trwającemu 123 minuty seansowi
.
Odarcie z wszelkiego folkloru, bez śladu szermierczego romantyzmu. Historia przedstawia Robin Hooda jako steranego życiem, moralnie skompromitowanego człowieka, nawiedzanego przez lata zbrodni i zabójstw. Gdy zmaga się ze swoją przeszłością, opiekuje się nim tajemnicza postać, siostra Brigid, grana przez Jodie Comer . Zamiast spektaklu, nacisk położony jest tu na introspekcję i fizyczne konsekwencje przemocy, co podkreślają ponure, zimowe krajobrazy
.
Kluczowe informacje o filmie:
Debata krytyków to ostra polaryzacja. Na każdego recenzenta, który uznał film za potężną dekonstrukcję, przypadał inny, dla którego był to nużący i przykry seans.
Głosy zachwytu: Pozytywne recenzje są mocno zakotwiczone w osobie Jackmana. Barry Hertz z gazety Globe and Mail nazwał go „wybawieniem w tytułowej roli”, porównując jego nieprzewidywalną energię do Nicolasa Cage’a w poprzednim filmie Sarnoskiego, Pig . Magazyn Time Out uznał film za „mroczny, ale mocny”, chwaląc Sarnoskiego za „odnalezienie nowych barw i człowieczeństwa w sztampowej postaci” i nazywając pracę Jackmana jedną z najlepszych w jego karierze
. Serwis Slashfilm nazwał film „skrajnie brutalną, melancholijną dekonstrukcją mitu” i przyznał mu 7/10
. Dziennik San Francisco Chronicle opisał go jako „krwawy, błyskotliwy rachunek sumienia”
.
Głosy krytyki: Negatywne reakcje są równie stanowcze. Kristy Puchko z Mashable skrytykowała film jako „nieprzyjemny i cyniczny mozół, pomimo obiecującej obsady” . Frank Scheck z The Hollywood Reporter zgodził się, że to „męcząca droga przez mękę”, film zbyt gorliwy w realizacji swojego ponurego założenia
. Inny krytyk napisał z kolei, że filmowi „brakuje głębi, zastępując ją dużą dawką pogrążania się w mroku” po początkowym akcie odrażającej przemocy
. Portal World of Reel donosił, że mieszane reakcje po premierze były tak zauważalne, iż część zaproszonych dziennikarzy wstrzymała się od publikowania na mediach społecznościowych typowych dla takich okazji peanów
.
Z wczesnych recenzji wyłania się konsensus: The Death of Robin Hood to film, który całkowicie i bez reszty angażuje się w swoją ponurą wizję – z lepszym lub gorszym skutkiem. Dla fanów Hugh Jackmana jego występ jest absolutnie obowiązkowy do zobaczenia, ale opresyjny, niespieszny styl filmu wystawi na próbę widzów oczekujących tradycyjnego, przygodowego kina akcji. To fascynujące, choć polaryzujące ujęcie kanonicznej opowieści, które stawia studium postaci nad widowiskową rozrywką. Polscy widzowie będą mogli sami ocenić ten obraz, gdy tylko poznamy datę krajowej premiery – w USA film wchodzi do kin 19 czerwca .
Comments
0 comments