Na początku czerwca członek zarządu Vitol, Tom Baker, skierował ostrzejszy komunikat bezpośrednio do zachodnich rządów. "W Europie i, jak sądzę, w USA, wszyscy są jakby uśpieni za kierownicą i po prostu żyją normalnie" – powiedział Baker na konferencji branżowej, argumentując, że decydenci nie zdają sobie sprawy ze skali kryzysu podażowego odbijającego się echem w światowej gospodarce .
Baker zwrócił również uwagę na problem strukturalny, który utrzyma się nawet po przywróceniu przepływu ropy. "Dostawy ropy mogą w końcu wrócić do normy," zauważył, "ale produkty rafinowane mogą pozostać strukturalnie deficytowe do końca roku" . Kluczowy moment zagrożenia, jak wyjaśnił, nadchodzi, gdy kupujący pilnie potrzebują fizycznych baryłek, a "fizycznych cząsteczek po prostu nie ma do kupienia"
. Co więcej, dyrektor generalny Vitol na Amerykę, Ben Marshall, zauważył, że rynek ropy wycenia obecnie scenariusz szybkiego ponownego otwarcia cieśniny – założenie, które uważa za niepewne
.
Rosyjscy urzędnicy od początku kryzysu wydają spójne i coraz poważniejsze ostrzeżenia, często wiążąc zakłócenia dostaw bezpośrednio z ryzykiem globalnego spowolnienia gospodarczego.
Ostrzeżenia analityków finansowych dodają kluczowy harmonogram do obaw o podaż. Konsensus jest taki, że zapasy buforowe, które dotychczas absorbowały szok podażowy, gwałtownie się kurczą, a czerwiec 2026 roku jawi się jako moment prawdy.
JPMorgan Chase przewiduje, że komercyjne zapasy ropy w krajach rozwiniętych mogą "zbliżyć się do operacyjnego poziomu stresu na początku czerwca" . W równoległym ostrzeżeniu, Saudi Aramco poinformowało, że globalne zapasy benzyny i paliwa lotniczego mogą osiągnąć "krytycznie niski poziom" przed letnim sezonem podróży samochodowych i lotniczych
.
Fortune poinformowało o konsensusie analityków, że kurczące się bufory mogą zwiastować "nieliniowy" skok cen, któremu towarzyszyć będzie panika zakupowa, gdy fizyczny rynek się zablokuje . Saxo Bank oszacował, że tak zwane niszczenie popytu na poziomie około 5 milionów baryłek dziennie maskuje obecnie pełny zakres strat podażowych i ogranicza wzrost cen ropy. Jednak ta dynamika odwróci się, gdy zapasy się wyczerpią, pozostawiając rynek coraz bardziej podatnym na gwałtowny skok cen
. Bank Światowy nazwał to wydarzenie największym szokiem na rynku ropy w historii, odnotowując, że cena baryłki ropy Brent wzrosła już do szczytowego poziomu 126 dolarów
.
Obraz, jaki wyłania się z tych ostrzeżeń, to rynek ropy, któremu kończy się czas. Zapasy fizyczne wyczerpują się, system produktów rafinowanych jest strukturalnie uszkodzony, a rynki finansowe mogą błędnie wyceniać prawdopodobieństwo przedłużających się zakłóceń. Na parkietach handlowych w Genewie, w gabinetach ministerialnych w Moskwie i przy biurkach analitycznych na Wall Street komunikat jest ten sam: ryzyko gwałtownego, niekontrolowanego skoku cen i globalnej recesji gwałtownie rośnie, jeśli cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta.
Dla polskich kierowców i konsumentów oznacza to realną perspektywę dalszych, dotkliwych podwyżek na stacjach benzynowych. Strukturalny niedobór produktów rafinowanych, takich jak benzyna i olej napędowy, na który zwraca uwagę Vitol , może bezpośrednio przełożyć się na ceny paliw w całej Europie, jeszcze zanim w pełni odczujemy efekty lata.
Comments
0 comments