Nie wszystkie włamania były równe. Stykas oszacował, że 700 do 800 z tych ofiar doznało, jak to określił, „naprawdę niszczycielskich” włamań . W tych poważnych przypadkach atakujący uzyskali:
Stykas publicznie wymienił około kilkunastu organizacji, które dobrze poradziły sobie z procesem ujawniania lub same niezależnie odkryły włamanie . Wśród nich:
Kampania była szeroko zakrojona, uderzając w firmy technologiczne, instytucje finansowe, placówki opieki zdrowotnej i organy rządowe w kilkudziesięciu krajach .
Podstawową metodą uzyskania początkowego dostępu była kampania socjotechniczna, którą Stykas zidentyfikował jako „Contagious Interview” . Północnokoreańscy hakerzy podszywali się pod rekruterów korporacyjnych na platformach takich jak LinkedIn. Celowali w programistów, kusząc ich atrakcyjnymi ofertami pracy, a podczas fikcyjnych rozmów kwalifikacyjnych nakłaniali ofiary do pobrania testów programistycznych, plików PDF lub innych plików zawierających złośliwe oprogramowanie
.
Gdy urządzenie pojedynczego kontrahenta lub pracownika zostało zaatakowane, hakerzy przeskakiwali do sieci firmowej. W niektórych przypadkach północnokoreańscy pracownicy IT infiltrowali firmy bezpośrednio poprzez fałszywe zatrudnienie zdalne .
Stykas uzyskał dostęp nie w wyniku zaawansowanej infiltracji, ale dlatego, że północnokoreańscy hakerzy przypadkowo zainfekowali własne stacje robocze własnym złośliwym oprogramowaniem . Ta porażka w zakresie bezpieczeństwa operacyjnego dała Stykasowi przyczółek w ich serwerach dowodzenia i kontroli. Stamtąd uzyskał dostęp do ich wewnętrznych kanałów Slack i Discord, przeczesał skradzione dane oraz wydobył klucze deweloperskie, kod źródłowy i wewnętrzną komunikację
.
Odkrycia Stykasa podkreślają krytyczną lukę w nowoczesnym bezpieczeństwie korporacyjnym: poleganie na zdalnych kontrahentach i samym procesie rekrutacji jako powierzchni ataku. Pokazują również, jak sponsorowane przez państwo grupy hakerskie mogą ukrywać oszałamiającą liczbę naruszeń – znacznie więcej niż wcześniej znane – przez lata.