Raport KPMG był częścią corocznego badania Global Customer Experience Excellence. Miał on na celu pokazanie, jak wiodące organizacje „realizują obietnicę Total Experience” dzięki AI, która jest osobista, intuicyjna i antycypująca potrzeby . Finalny dokument składał się ze studiów przypadków wymieniających konkretne firmy i instytucje publiczne, szczegółowo opisując ich rzekome transformacje z użyciem agentowej AI.
Problemy zaczęły się, gdy GPTZero, firma badawcza specjalizująca się w wykrywaniu AI, przeanalizowała 45 cytatów z raportu. Jej wnioski były druzgocące :
Najbardziej jaskrawy przykład dotyczył twierdzenia, że East Japan Railway używa agentowej AI do obsługi klienta. Cytat prowadził do komunikatu prasowego z 2019 roku – na lata zanim termin „agentowa AI” został powszechnie rozpoznany . Inny cytat w raporcie głosił, że 55% dyrektorów generalnych uznaje AI za swój najwyższy priorytet inwestycyjny, co przeczyło publicznie dostępnym danym z ankiety CEO przeprowadzonej przez samo KPMG
.
Kiedy Financial Times niezależnie zweryfikował twierdzenia z raportu KPMG, kilka prominentnych organizacji zaprzeczyło opisywanemu wykorzystaniu AI lub potwierdziło, że informacje były nieprawdziwe. Według doniesień, organizacje, które podważyły tezy raportu, to m.in. :
GPTZero nie zakwalifikowało błędów jako zwykłych wpadek redakcyjnych. Firma przypisała masowe fałszywe cytaty i sfabrykowane studia przypadków halucynacjom AI – czyli wynikom działania generatywnych modeli AI, które brzmią prawdopodobnie, ale są nieprawdziwe lub całkowicie zmyślone .
GPTZero wprowadziło również termin opisujący to, co mogło dziać się za kulisami: „vibe citing”. Koncepcja ta sugeruje, że narzędzia AI, zapytane o poparcie konkretnej narracji, generują cytaty, które „dobrze brzmią”, zamiast odpowiadać prawdziwym źródłom . W przypadku KPMG oznaczało to odniesienia, które brzmiały naukowo lub dziennikarsko, ale po sprawdzeniu prowadziły donikąd.
Dochodzenie firmy wykazało, że sposób tworzenia raportu był spójny z intensywnym użyciem AI, które nie zostało poddane odpowiedniej weryfikacji przez człowieka. Połączenie zmyślonych przypisów, błędnie przypisanych statystyk i nieistniejących studiów przypadków namalowało obraz procesu badawczego, w którym wyniki AI publikowano przy minimalnym nadzorze .
Incydent w KPMG nie wydarzył się w próżni. W maju 2026 roku, zaledwie kilka tygodni przed tym, jak raport KPMG znalazł się pod lupą, EY Canada wycofało badanie dotyczące cyberbezpieczeństwa zatytułowane „Points of Attack: Uncovering Cyber Threats and Fraud in Loyalty Systems” po tym, jak GPTZero zgłosiło rozległe problemy z halucynacjami AI .
W raporcie EY stwierdzono sfabrykowanie 16 z 27 przypisów – około 60% – w tym cytat z nieistniejącego dokumentu McKinsey & Company o nazwie „Loyalty Economics Report” . GPTZero oszacowało również, że 72% treści raportu zostało wygenerowane przez AI
.
EY Canada usunęło raport ze swojej strony internetowej i oświadczyło, że analizuje okoliczności, które doprowadziły do jego publikacji . Podobnie jak w przypadku KPMG, wycofanie to wywołało poważne pytania o to, jak jedna z największych na świecie firm świadczących usługi profesjonalne mogła opublikować materiały marketingowe zawierające ewidentnie fałszywe informacje, nie wychwytując ich podczas recenzji.
Oba incydenty obnażyły strukturalną słabość firm Wielkiej Czwórki: w wyścigu do publikowania artykułów o AI, firmy coraz bardziej polegają na tych samych narzędziach, o których piszą – czasem z żenującymi i kosztownymi wizerunkowo konsekwencjami .
Wycofania raportów w EY i KPMG w 2026 roku to coś więcej niż pojedyncze problemy PR-owe. Stanowią one ostrzeżenie dla każdej branży opartej na wiedzy, gdzie wiarygodność jest walutą.
Firmy świadczące usługi profesjonalne spędziły lata, doradzając klientom „odpowiedzialne wdrażanie AI” . Kiedy te same firmy są przyłapywane na publikowaniu wyhalucynowanych przez AI badań – i to na temat samej AI – ta sprzeczność podważa ich autorytet jako zaufanych doradców. Raport KPMG nie był wewnętrzną wersją roboczą ani mało istotnym wpisem na blogu. Był to flagowy, globalny dokument mający demonstrować ekspertyzę firmy w dziedzinie doświadczeń klienta i nowych technologii
.
Ten epizod uwypukla rosnącą asymetrię: generatywna AI może wyprodukować dopracowany, pełen cytatów raport w kilka minut, ale zweryfikowanie każdego twierdzenia i prześledzenie każdego przypisu do oryginalnego źródła wciąż wymaga godzin wykwalifikowanej pracy ludzkiej. Metodologia GPTZero w obu przypadkach – ręczne sprawdzanie każdego cytatu w odniesieniu do deklarowanego źródła – pokazała, że właśnie w luce weryfikacyjnej dochodzi do katastrofalnych błędów .
Dla organizacji publikujących badania w roku 2026 i później lekcja jest jednoznaczna: AI może przyspieszyć tworzenie wersji roboczych, ale nie może zastąpić weryfikacji. Koszt reputacyjny wycofanego raportu – zwłaszcza takiego, który cytuje nieistniejące źródła – znacznie przewyższa czas zaoszczędzony przez pominięcie etapu sprawdzania faktów.