Do dementi szybko dołączyli ojciec piłkarza, Alfie, oraz jego agentka, Rafaela Pimenta, która skwitowała słowa Riquelme’a jako „zabawne, ale nieprawdziwe” . Władze City uważają, iż kampania wyborcza nie ma prawa wykorzystywać wizerunku ich kluczowego zawodnika bez odpowiedniej autoryzacji
.
Enrique Riquelme nie zamierza jednak wycofywać się ze swoich obietnic. Kandydat nie tylko zadeklarował sprowadzenie na Bernabéu Haalanda, ale również Rodriego – zdobywcy Złotej Piłki i drugiego filaru Manchesteru City. Poszedł nawet o krok dalej, zobowiązując się na piśmie, że jeśli nie zrealizuje transferów, zwróci składki członkowskie wszystkim 100 000 socios (członkom klubu) Realu Madryt . W odpowiedzi na ostre dementi ze strony Anglików, Riquelme zbagatelizował krytykę, twierdząc, że to „część gry” i że ma już konkretny plan działania
.
Kontrowersja wokół Haalanda nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście przełomowych zmian w Manchesterze City. Po dekadzie pełnej sukcesów, Pep Guardiola potwierdził swoje odejście z klubu po zakończeniu sezonu. Jego następcą, według licznych doniesień, ma zostać były menedżer Chelsea, Enzo Maresca, który podobno podpisał już trzyletni kontrakt z „The Citizens” .
Co istotne, Haaland ma ważny kontrakt z City aż do 2034 roku, a klub publicznie oświadczył, że nie istnieje żadna klauzula, która pozwoliłaby mu na odejście do Madrytu . W obliczu pożegnania z Guardiolą i potencjalnej batalii prawnej o wyborczy numer, City jest zdeterminowane, by bronić swoich aktywów i ukrócić to, co postrzega jako bezprawne wykorzystanie swojej marki i zawodników
.
Comments
0 comments