Tondelier oskarżyła Elona Muska o używanie platformy do promowania prawicowej kandydatki Marine Le Pen przed głosowaniem w 2027 roku . Wezwała do surowszego egzekwowania unijnego Aktu o Usługach Cyfrowych (DSA) jako podstawy prawnej ewentualnego zakazu, stwierdzając, że platformy, które nie walczą z dezinformacją lub nie przekazują niezbędnych informacji, powinny ponosić sankcje
. Jej zdaniem: „Grożenie platformom takim jak X zakazem podczas wyborów wydaje mi się konieczne i sankcja ta musi być zastosowana w przypadku ingerencji zidentyfikowanych wcześniej”
.
W czwartek, 6 sierpnia, Elon Musk zareagował na X, udostępniając przedrukowany artykuł o propozycji Tondelier i pisząc:
Sformułowanie było celowo dwuznaczne – „shut down” można było odczytać jako wezwanie do uciszenia jej politycznie, odebrania jej dostępu do platformy lub, jak niektórzy interpretowali, żądanie podjęcia kroków prawnych . Wiele francuskich i międzynarodowych mediów określiło to jako „gwałtowną diatrybę” i żądanie, by została „zredukowana do milczenia”
. Sam wpis został wyświetlony 1,8 miliona razy, według jednego z raportów
.
Tondelier odpowiedziała tego samego dnia w publicznym wpisie na X skierowanym bezpośrednio do Muska. Napisała po angielsku:
„Drogi @elonmusk, jestem francuską kandydatką na prezydenta Francji, którą chcesz ‘uciszyć za zdradę Francji’ (cokolwiek to znaczy…). Francja nie potrzebuje lekcji patriotyzmu od zagranicznego miliardera, który myśli, że może decydować, których europejskich przywódców politycznych należy uciszyć. Demokracja nie jest na sprzedaż. Nawet dla najbogatszego człowieka na świecie. Wolę być oskarżana o obronę demokracji niż o próbę jej kupienia.”
W kolejnych wywiadach dla francuskich mediów dodała, że nie musi „przyjmować lekcji patriotyzmu” od Muska i że „woli być oskarżana o obronę demokracji niż o próbę jej kupienia”
.
Konfrontacja skupiła się na co najmniej czterech głównych napięciach przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku:
Tondelier i inni francuscy politycy argumentują, że Musk – obywatel USA i właściciel globalnie dominującej sieci społecznościowej – posiada bezprecedensową władzę kształtowania francuskich wyników wyborczych. Opisała właściciela platformy jako „kogoś z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, z ideologią supremacyjną”, który chce „pchnąć Europę do całkowitego poddaństwa” . Przywróciło to fundamentalną debatę na temat tego, czy jeden zagraniczny miliarder powinien skutecznie kontrolować główny kanał komunikacji politycznej podczas francuskich wyborów.
Propozycja Tondelier opiera się na DSA, który już wymaga od dużych platform łagodzenia systemowego ryzyka dla procesów wyborczych . Ale ona chce ostrzejszego narzędzia: możliwości nakładania tymczasowych, okresowych zawieszeń na platformy, które aktywnie ingerują w wybory. Odpowiedź Muska – wzywająca do „uciszenia” francuskiej kandydatki na prezydenta – została przez krytyków przywołana jako dowód, że właściciel platformy jest gotów użyć swojej władzy do zastraszania politycznych przeciwników
.
Spór ostro zestawia dwie konkurencyjne zasady: nacisk Muska na niemal absolutną wolność wypowiedzi na X oraz francuski (i szerzej europejski) pogląd, że niekontrolowane algorytmiczne wzmacnianie dezinformacji podczas kampanii stanowi konkretne zagrożenie dla integralności wyborczej . Tondelier argumentowała, że platformę należy traktować jako edytora treści, a nie neutralnego pośrednika
.
Kandydat skrajnej lewicy Jean-Luc Mélenchon również potępił atak Muska na Tondelier i oskarżył francuski rząd o niewystarczające działania przeciwko obcej ingerencji . To, że postać skrajnej lewicy i kandydatka Zielonych zgadzają się co do zagrożenia, podkreśla, jak interwencja Muska zjednoczyła części francuskiego spektrum politycznego wokół potrzeby ostrzejszej regulacji platform, nawet jeśli różnią się w większości innych kwestii
.