Firmy takie jak Micro1 (z Palo Alto) i Objectways zarządzają tą ukrytą armią pracowników. Micro1 samodzielnie zatrudnia około 4 tysięcy kontraktorów w 71 krajach, którzy co miesiąc przesyłają ponad 160 tysięcy godzin nagrań . Nagrania powstają w skromnych domach, hostelach i wynajętych pokojach w Indiach, Nigerii, Argentynie, Kenii, na Filipinach i w Brazylii
. Trafiają one do potentatów takich jak Tesla, Figure AI, Scale AI i Agility Robotics
. Rynek tych danych jest już wart ponad 100 milionów dolarów rocznie
.
Praca jest opłacana skrajnie różnie w zależności od lokalizacji, co odsłania brutalną globalną arbitraż siły roboczej:
Co istotne, założyciel Objectways, Ravishankar Rajalingam, przyznał CNN, że mniej więcej połowa przesłanych nagrań jest bezużyteczna .
Jednym z najbardziej niepokojących wniosków płynących z wielu śledztw dziennikarskich jest fakt, że pracownicy nie mają zielonego pojęcia, jak ich nagrania zostaną wykorzystane, kto je ostatecznie kupi ani że szkolą roboty humanoidalne, które pewnego dnia mogą odebrać im pracę .
Śledztwo MIT Technology Review wykazało, że pracownicy otrzymują instrukcję filmowania i listę zadań, ale rzadko jakiekolwiek sensowne informacje o docelowych zastosowaniach sztucznej inteligencji . Niektórzy wiedzieli, że nagrania posłużą do szkolenia robotów, ale nie mieli pojęcia, która firma, jaki model robota ani jak ich nagrania będą przechowywane
.
Jak powiedział jeden z indyjskich pracowników fabryki w rozmowie z The Guardian: „Kto nam zapłaci, gdy zastąpią nas roboty?” .
Kamery przymocowane do głów pracowników nieuchronnie rejestrują współmałżonków, dzieci, innych członków rodziny oraz intymne wnętrza domów – kuchnie, salony, sypialnie – często bez ich wyraźnej zgody . Perspektywa pierwszej osoby jest z natury inwazyjna: rejestruje nie tylko zadanie, ale cały wizualny kontekst prywatnego życia
.
Micro1 wymaga, aby pracownicy nie pokazywali twarzy, nie podawali imion ani numerów telefonów i twierdzi, że używa sztucznej inteligencji oraz ludzi do filtrowania poufnych informacji . Jednak nawet przy tych zabezpieczeniach nagrania ujawniają wyposażenie domów, przedmioty osobiste i codzienne zwyczaje
. Część pracowników odmawia nagrywania w sypialniach, a działacze związkowi zadają pytanie, czy osoby, których ruchy są kodowane w komercyjnych zbiorach danych, powinny otrzymywać wynagrodzenie licencyjne
.
Jeden z najbardziej przejmujących aspektów tego zjawiska: te same nagrania są używane do trenowania robotów humanoidalnych do pracy w fabrykach i domach – czyli do pracy, którą obecnie wykonują sami nagrywający . W fabryce odzieży w Tamil Nadu pracownica składa koszulę z małą kamerą na głowie, rejestrując dokładny kąt nadgarstka, siłę chwytu palców i czas każdego złożenia
. Te nagrania trafiają do laboratoriów robotyki związanych z OpenAI, Nvidią i Google
.
Skala tego przemysłu wykracza daleko poza Micro1 i Objectways. Indie szybko stają się kluczowym hubem w globalnym wyścigu po dane egocentryczne. Powstaje cały ekosystem firm – w tym Humyn AI, FPV Labs, Egodata, Neocambrian, XP Robotics, Scale AI i CynLr – które budują strumienie danych dla firm robotycznych .
Indyjskie Ministerstwo Elektroniki i Technologii Informacyjnych wszczęło postępowanie w sprawie ochrony prywatności wobec startupów (w tym Human Archive), które nagrywają wnętrza domów za pomocą kamer na głowach, koncentrując się na praktykach uzyskiwania zgody .
Nie istnieje jednak żadne kompleksowe globalne ramy prawne dotyczące ochrony danych i pracy, które regulowałyby tę transgraniczną praktykę . Rynek danych do szkolenia robotów humanoidalnych działa w szarej strefie regulacyjnej, obejmującej dziesiątki krajów z różnymi przepisami prawa pracy i ochrony prywatności.
Instawork, znany z kojarzenia pracowników godzinowych z pracą w hotelach i magazynach, uruchomił system Instacore, który obejmuje pięć kamer na głowie, klatce piersiowej i nadgarstkach, podłączonych do plecaka obliczeniowego, nagrywając ośmiogodzinne zmiany . W szklanym laboratorium Tesli w Kalifornii pracownicy z kamerami na kaskach i plecakach powtarzają te same czynności setki razy podczas ośmiogodzinnych zmian, aby wyszkolić robota Optimus
.
Praktyka ta znajduje się w centrum potrójnego napięcia: wartościowa, dobrze płatna praca dla jednych (np. 15 dolarów/h w Nigerii) kontra skrajnie niskie zarobki dla innych (nawet 1–2,60 dolara/h w Indiach); gorączka złota na rynku danych dla robotyki kontra zerowa przejrzystość w kwestii wykorzystania nagrań; oraz rejestrowanie intymnych chwil domowych przy słabych lub żadnych protokołach zgody. Skala jest ogromna – obejmuje ponad 50 krajów – a reakcja regulatorów, przede wszystkim w Indiach, dopiero się rozpoczyna.