To przesunięcie akcentów zmienia rytm rozgrywki. Amunicji i środków leczniczych jest mało, miejsce w ekwipunku ma znaczenie, a bezpośrednie starcia z istotami z mitologii Cthulhu mogą szybko skończyć się źle. Eksplorację urozmaicniają zagadki, odblokowywane przejścia i trasy, które pozwalają wracać do wcześniej odwiedzonych obszarów.
Głównym bohaterem jest Calvin Rafferty — okultysta, który po nieudanym rytuale snów traci kontakt ze swoją partnerką, Faye Bennett. Kobieta zapada w nadprzyrodzoną śpiączkę, a poszukiwanie sposobu na jej uratowanie prowadzi Calvina do Arkham, fikcyjnego miasta portowego pochłoniętego przez nadnaturalną powódź. Wraz z wodą na ulice wychodzą również potwory z głębin.
Historia nie jest bezpośrednią kontynuacją śledztwa Charlesa Reeda w Oakmont. Obie gry łączą jednak elementy świata i szersze odniesienia do mitologii Cthulhu. Frogwares podkreślało też, że znajomość pierwszej części nie jest konieczna, aby zrozumieć wydarzenia w sequelu.
Dzięki temu fabuła ma bardziej osobisty punkt wyjścia. Calvin nie próbuje wyłącznie odkryć, co stało się z całym miastem — walczy o życie kogoś bliskiego, przemierzając miejsce, w którym zarówno architektura, jak i potwory zostały podporządkowane atmosferze zagrożenia.
Najłatwiej opisać The Sinking City 2 jako świadome połączenie kilku tradycji survival horroru. Recenzenci wskazują na wpływy Resident Evil w zarządzaniu zasobami, walce i projektowaniu zagadek, a także na skojarzenia z Silent Hill — przede wszystkim za sprawą przytłaczającego klimatu, surrealizmu i poczucia niepokoju.
Nie oznacza to jednak, że Frogwares całkowicie porzuciło korzenie serii. Śledztwo nadal jest obecne, ale pełni raczej funkcję uzupełniającą. Główny ciężar rozgrywki spoczywa teraz na eksploracji, konfrontacjach z przeciwnikami i podejmowaniu decyzji, kiedy lepiej walczyć, a kiedy oszczędzić cenne zasoby.
Gra powstała na silniku Unreal Engine 5. Jego możliwości widać w zalanych ulicach, niszczejących wnętrzach, projektach stworów i animacjach twarzy. Dla Frogwares nie jest to wyłącznie techniczny skok naprzód — szczegółowość i oświetlenie Arkham mają sprawiać, że nawet zwykłe przejście przez korytarz lub opuszczony budynek będzie budziło napięcie.
Zalane miasto to jeden z najczęściej chwalonych elementów produkcji. Recenzenci zwracają uwagę na jego atmosferę, groteskowych przeciwników oraz fakt, że lovecraftowski niepokój przetrwał zmianę z wolniejszej gry śledczej na bardziej dynamiczny horror.
Nowa struktura ma jednak swoją cenę. Bardziej skupione lokacje mogą wydawać się mniej rozległe niż Oakmont. Jeden z recenzentów uznał, że odejście od otwartego świata pozwoliło uniknąć rozwlekania rozgrywki, ale zauważył też, że liniowy przebieg historii może pozostawić niedosyt u osób, które chciałyby dłużej eksplorować każdą miejscówkę.
Największa zaleta The Sinking City 2 jest jednocześnie jego największym ryzykiem. Frogwares odważnie przestawiło serię na survival horror, lecz przy bardziej ograniczonym budżecie nie wszystkie elementy dorównują liderom gatunku.
Recenzje wymieniają nierówny dubbing, błędy, techniczną szorstkość, nie zawsze wygodną kamerę, problemy z balansem walki i kapryśne automatyczne namierzanie przeciwników. Pojawiają się też uwagi dotyczące końcowych etapów gry. Zdaniem części recenzentów gromadzenie lub mozolne zdobywanie zasobów może z czasem zmniejszyć presję, która jest kluczowa dla survival horroru — szczególnie podczas walk z bossami.
To oceny recenzentów, a nie uniwersalny werdykt. Wspólny wniosek jest jednak dość wyraźny: gra ma mocny pomysł i przekonującą atmosferę, ale jej wykonanie nie zawsze jest równie dopracowane.
Frogwares tworzyło The Sinking City 2 w Kijowie, w czasie trwającej rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Studio wskazywało związane z wojną trudności jako jeden z powodów przesunięcia pierwotnie planowanej premiery z 2025 roku na pierwszą połowę 2026 roku.
W marcu 2025 roku twórcy uruchomili kampanię na Kickstarterze. Miała być finansową siatką bezpieczeństwa, która pomoże studiu poradzić sobie z niepewnością produkcji, a jednocześnie sfinansować dodatkowe elementy gry i zapewnić zespołowi większą elastyczność.
Cel wynosił 100 tys. euro i został osiągnięty w ciągu kilku godzin. W dostępnych zapisach kampanii pojawiają się różne końcowe wartości: jeden raport podaje 544 867 euro od ponad 6 tys. osób, a zrzut strony Kickstartera — 554 002 euro od 6181 wspierających. Najbezpieczniej więc stwierdzić, że zbiórka przekroczyła pół miliona euro, choć dokładna suma zależy od konkretnego zapisu danych.
Pierwsze reakcje są ogólnie pozytywne, choć wyniki agregatorów mogą zmieniać się wraz z napływem kolejnych opinii. W chwili przechwycenia danych Steam oznaczał grę jako „Bardzo pozytywną”: 95% z 218 recenzji użytkowników było przychylnych.
Metacritic prezentował ocenę krytyków na poziomie 79 punktów, określaną jako „ogólnie przychylna”, na podstawie 33 recenzji. OpenCritic pokazywał średnią 81 punktów wśród czołowych krytyków oraz 77% rekomendacji.
Liczby dobrze oddają szerszy obraz. Najmocniejszymi stronami gry są atmosfera, projekty potworów, zalane Arkham i gotowość do przeprowadzenia dużej zmiany gatunkowej. Słabsze elementy — błędy, problemy techniczne, nierówny dubbing, zachowanie kamery oraz walka, która nie zawsze dorównuje najlepszym przedstawicielom gatunku — przypominają o skromniejszych możliwościach produkcji.
The Sinking City 2 najlepiej traktować jako nową interpretację serii Frogwares, a nie jako zwykłe rozszerzenie formuły z 2019 roku. Zalane Arkham, lovecraftowskie obrazy, ograniczone zasoby i zagadki środowiskowe nadają cyklowi wyraźniejszą tożsamość horroru, podczas gdy śledztwo pozostaje dodatkiem do głównej konstrukcji.
To dobra wiadomość dla osób szukających napięcia, eksploracji i starć z groteskowymi stworami. Gracze, którzy w pierwszej części najbardziej cenili powolne tempo, dedukcję i żmudne łączenie poszlak, mogą natomiast uznać tę zmianę za zbyt daleko idącą.
Wczesne recenzje sugerują, że najważniejszy zakład Frogwares się opłacił. The Sinking City 2 skutecznie przenosi serię w stronę survival horroru, ale ambicja studia idzie w parze z technicznymi i prezentacyjnymi kompromisami, o których warto pamiętać przed zakupem.