Znaczenie mają konkretne poziomy, ponieważ bitcoin wielokrotnie miał problem z trwałym pokonaniem strefy w połowie 60 tys. dolarów. W jednej z niedawnych analiz wskazano dzienne minimum w pobliżu 64 144 dolarów po nieudanej próbie wzrostu, a inna identyfikowała 65 600 dolarów jako ważne skupisko likwidacji. Z kolei odrębna analiza techniczna uznała poziom 65 800 dolarów za istotny dla strony byczej.
Możliwy przebieg wydarzeń wygląda więc następująco — nie jest to jednak prognoza:
Do precyzyjnych wartości — 10 mld i 5,6 mld dolarów — oraz progów 64 154 i 65 600–66 100 dolarów należy podchodzić ostrożnie. Mapy likwidacji różnią się w zależności od giełdy, założeń dotyczących dźwigni i dostawcy danych. Pokazują szacowaną ekspozycję, a nie gwarancję, że wszystkie przedstawione zlecenia zostaną wykonane.
Open interest, czyli suma otwartych pozycji, pokazuje nominalną wartość nierozliczonych kontraktów futures. Sam wskaźnik nie mówi, czy rynek jest netto bardziej ustawiony na wzrosty, czy na spadki. Pokazuje jednak, jak dużo ekspozycji z rynku instrumentów pochodnych może wymagać zamknięcia, gdy cena zacznie gwałtownie się poruszać.
Obecne dane zwracają uwagę, ponieważ raportowany open interest na bitcoinowych kontraktach futures — około 48 mld dolarów — jest wyższy niż przywoływany w tym samym ujęciu dzienny obrót, wynoszący około 25 mld dolarów. Na płytkim lub ściśniętym rynku może to stworzyć problem „wąskiego wyjścia”: wielu traderów próbuje ograniczyć ryzyko przy podobnych poziomach, a dostępna płynność nie wystarcza, by bez zakłóceń wchłonąć wszystkie zlecenia.
Wysoki open interest nie jest zatem automatycznie sygnałem wzrostowym. Zwiększa potencjalny zasięg ruchu w obu kierunkach. Rajd może zmusić shortujących do zakupów, ale odrzucenie oporu może zmusić posiadaczy longów do sprzedaży.
Obecne ryzyko jest istotniejsze dlatego, że pojawia się po dużej fazie delewarowania. Według wcześniejszych raportów open interest na bitcoinowych futures spadł z około 42 mld dolarów na początku maja do około 25 mld dolarów pod koniec tego miesiąca. Spadek usunął znaczną część lewarowanej ekspozycji i tymczasowo zmniejszył wrażliwość rynku na likwidacje.
Później open interest wzrósł, co oznacza, że po resecie ponownie zaczęto budować dźwignię. Rynek pokazał już, jak szybko może ona zniknąć: według doniesień z wyprzedaży z 10–11 sierpnia łączna wartość likwidacji na rynku kryptowalut wyniosła około 1,8 mld dolarów, z czego większość dotyczyła pozycji długich. Inne relacje opisywały gwałtowny spadek bitcoina w kierunku 61 tys. dolarów i ponad 1,7 mld dolarów łącznych likwidacji lewarowanych pozycji podczas silnej przeceny.
Wniosek nie brzmi: „następny ruch musi być wzrostowy”. Chodzi raczej o to, że spokojna konsolidacja może maskować narastającą kruchość rynku. Każda nowa pozycja z dźwignią dostarcza potencjalnego paliwa dla wybicia, ale jednocześnie staje się kolejnym wymuszonym sprzedającym, jeśli cena pójdzie w przeciwną stronę.
Funding rate i dane o pozycjonowaniu na kontraktach perpetual mogą pokazywać, czy traderzy płacą za utrzymywanie ekspozycji długiej lub krótkiej. Dostępne materiały nie potwierdzają jednak jednolicie dużego tłumu shortujących na Binance, OKX i Bybit. Nie dowodzą też, że posiadacze longów są bezpiecznie ustawieni.
Nowsze raporty wskazują raczej na mieszany obraz. Jedna z aktualizacji rynku informowała, że pozycje długie odpowiadały za 83,1 proc. łącznych likwidacji BTC, ETH i SOL, a inna odnotowała, że 14 sierpnia funding rate dla bitcoina osiągnął najwyższy poziom od 20 miesięcy. To sygnał, że również pozycje długie mogą być zatłoczone.
W przypadku short squeeze kluczowe pytanie nie brzmi więc wyłącznie: „czy funding jest dodatni?”. Ważniejsze jest to, czy shortujący skupili zlecenia stop lub poziomy likwidacji powyżej bieżącego przedziału oraz czy nowy popyt na rynku spot będzie wystarczająco silny, by do tych poziomów dotrzeć.
Kaskada likwidacji potrzebuje początkowego ruchu ceny. Może on wynikać z popytu specyficznego dla kryptowalut, ale równie ważne mogą okazać się dane makroekonomiczne wpływające na rentowności obligacji, dolara, giełdy i dostępny kapitał przeznaczony na ryzykowne aktywa.
W połowie sierpnia oczekiwania dotyczące stóp procentowych zmieniały się bardzo szybko. Reuters informował, że 12 sierpnia rynek kontraktów terminowych wyceniał prawdopodobieństwo podwyżki stóp przez Rezerwę Federalną we wrześniu na około 40 proc., wobec 55 proc. tydzień wcześniej. W innym raporcie Reutersa z 10 sierpnia było to 52 proc., co pokazuje, jak szybko potrafią zmieniać się oczekiwania.
Kalendarz Rezerwy Federalnej obejmuje publikację minutes, czyli szczegółowego protokołu z posiedzenia. Harmonogram rynkowy wskazywał również na dane o inflacji w Japonii i inne globalne wskaźniki. Ich znaczenie wynika nie tylko z samych odczytów, lecz przede wszystkim z tego, czy potwierdzą dominującą narrację dotyczącą stóp:
Najczystszym potwierdzeniem scenariusza wzrostowego byłby zdecydowany ruch powyżej 64 tys. dolarów, a następnie utrzymanie kursu ponad około 65 500–65 800 dolarów. Krótkie naruszenie poziomu i szybki powrót poniżej nie miałoby takiej samej wymowy. Rynek potrzebowałby również dowodów na realny popyt spot, a nie wyłącznie zakupów napędzanych kontraktami futures.
Po stronie spadkowej powtarzające się odrzucenie oporu, słabnące przepływy na rynku spot i przełamanie najbliższego wsparcia sugerowałyby, że nierównowaga likwidacji nie wystarcza do pokonania presji sprzedażowej. Nowsze analizy wskazywały, że bitcoin utrzymuje szerszą strefę 62–63 tys. dolarów, ale nie zdołał odzyskać obszaru 64–65 tys. dolarów.
Najtrafniejszy wniosek dotyczy więc struktury rynku, a nie kierunku. Odbudowana dźwignia może sprawić, że następny trwały ruch bitcoina będzie silniejszy. Wybicie w górę może zmusić shortujących do zakupów i wywołać dużą falę wzrostową, ale nieudana próba wybicia może przynieść odwrotny efekt. Mapa likwidacji pomaga wskazać obszary potencjalnego przyspieszenia, lecz nie rozstrzyga, która strona ostatecznie wygra.
Znaczenie mają konkretne poziomy, ponieważ bitcoin wielokrotnie miał problem z trwałym pokonaniem strefy w połowie 60 tys. dolarów. W jednej z niedawnych analiz wskazano dzienne minimum w pobliżu 64 144 dolarów po nieudanej próbie wzrostu, a inna identyfikowała 65 600 dolarów jako ważne skupisko likwidacji. Z kolei odrębna analiza techniczna uznała poziom 65 800 dolarów za istotny dla strony byczej.
Możliwy przebieg wydarzeń wygląda więc następująco — nie jest to jednak prognoza:
Do precyzyjnych wartości — 10 mld i 5,6 mld dolarów — oraz progów 64 154 i 65 600–66 100 dolarów należy podchodzić ostrożnie. Mapy likwidacji różnią się w zależności od giełdy, założeń dotyczących dźwigni i dostawcy danych. Pokazują szacowaną ekspozycję, a nie gwarancję, że wszystkie przedstawione zlecenia zostaną wykonane.
Open interest, czyli suma otwartych pozycji, pokazuje nominalną wartość nierozliczonych kontraktów futures. Sam wskaźnik nie mówi, czy rynek jest netto bardziej ustawiony na wzrosty, czy na spadki. Pokazuje jednak, jak dużo ekspozycji z rynku instrumentów pochodnych może wymagać zamknięcia, gdy cena zacznie gwałtownie się poruszać.
Obecne dane zwracają uwagę, ponieważ raportowany open interest na bitcoinowych kontraktach futures — około 48 mld dolarów — jest wyższy niż przywoływany w tym samym ujęciu dzienny obrót, wynoszący około 25 mld dolarów. Na płytkim lub ściśniętym rynku może to stworzyć problem „wąskiego wyjścia”: wielu traderów próbuje ograniczyć ryzyko przy podobnych poziomach, a dostępna płynność nie wystarcza, by bez zakłóceń wchłonąć wszystkie zlecenia.
Wysoki open interest nie jest zatem automatycznie sygnałem wzrostowym. Zwiększa potencjalny zasięg ruchu w obu kierunkach. Rajd może zmusić shortujących do zakupów, ale odrzucenie oporu może zmusić posiadaczy longów do sprzedaży.
Obecne ryzyko jest istotniejsze dlatego, że pojawia się po dużej fazie delewarowania. Według wcześniejszych raportów open interest na bitcoinowych futures spadł z około 42 mld dolarów na początku maja do około 25 mld dolarów pod koniec tego miesiąca. Spadek usunął znaczną część lewarowanej ekspozycji i tymczasowo zmniejszył wrażliwość rynku na likwidacje.
Później open interest wzrósł, co oznacza, że po resecie ponownie zaczęto budować dźwignię. Rynek pokazał już, jak szybko może ona zniknąć: według doniesień z wyprzedaży z 10–11 sierpnia łączna wartość likwidacji na rynku kryptowalut wyniosła około 1,8 mld dolarów, z czego większość dotyczyła pozycji długich. Inne relacje opisywały gwałtowny spadek bitcoina w kierunku 61 tys. dolarów i ponad 1,7 mld dolarów łącznych likwidacji lewarowanych pozycji podczas silnej przeceny.
Wniosek nie brzmi: „następny ruch musi być wzrostowy”. Chodzi raczej o to, że spokojna konsolidacja może maskować narastającą kruchość rynku. Każda nowa pozycja z dźwignią dostarcza potencjalnego paliwa dla wybicia, ale jednocześnie staje się kolejnym wymuszonym sprzedającym, jeśli cena pójdzie w przeciwną stronę.
Funding rate i dane o pozycjonowaniu na kontraktach perpetual mogą pokazywać, czy traderzy płacą za utrzymywanie ekspozycji długiej lub krótkiej. Dostępne materiały nie potwierdzają jednak jednolicie dużego tłumu shortujących na Binance, OKX i Bybit. Nie dowodzą też, że posiadacze longów są bezpiecznie ustawieni.
Nowsze raporty wskazują raczej na mieszany obraz. Jedna z aktualizacji rynku informowała, że pozycje długie odpowiadały za 83,1 proc. łącznych likwidacji BTC, ETH i SOL, a inna odnotowała, że 14 sierpnia funding rate dla bitcoina osiągnął najwyższy poziom od 20 miesięcy. To sygnał, że również pozycje długie mogą być zatłoczone.
W przypadku short squeeze kluczowe pytanie nie brzmi więc wyłącznie: „czy funding jest dodatni?”. Ważniejsze jest to, czy shortujący skupili zlecenia stop lub poziomy likwidacji powyżej bieżącego przedziału oraz czy nowy popyt na rynku spot będzie wystarczająco silny, by do tych poziomów dotrzeć.
Kaskada likwidacji potrzebuje początkowego ruchu ceny. Może on wynikać z popytu specyficznego dla kryptowalut, ale równie ważne mogą okazać się dane makroekonomiczne wpływające na rentowności obligacji, dolara, giełdy i dostępny kapitał przeznaczony na ryzykowne aktywa.
W połowie sierpnia oczekiwania dotyczące stóp procentowych zmieniały się bardzo szybko. Reuters informował, że 12 sierpnia rynek kontraktów terminowych wyceniał prawdopodobieństwo podwyżki stóp przez Rezerwę Federalną we wrześniu na około 40 proc., wobec 55 proc. tydzień wcześniej. W innym raporcie Reutersa z 10 sierpnia było to 52 proc., co pokazuje, jak szybko potrafią zmieniać się oczekiwania.
Kalendarz Rezerwy Federalnej obejmuje publikację minutes, czyli szczegółowego protokołu z posiedzenia. Harmonogram rynkowy wskazywał również na dane o inflacji w Japonii i inne globalne wskaźniki. Ich znaczenie wynika nie tylko z samych odczytów, lecz przede wszystkim z tego, czy potwierdzą dominującą narrację dotyczącą stóp:
Najczystszym potwierdzeniem scenariusza wzrostowego byłby zdecydowany ruch powyżej 64 tys. dolarów, a następnie utrzymanie kursu ponad około 65 500–65 800 dolarów. Krótkie naruszenie poziomu i szybki powrót poniżej nie miałoby takiej samej wymowy. Rynek potrzebowałby również dowodów na realny popyt spot, a nie wyłącznie zakupów napędzanych kontraktami futures.
Po stronie spadkowej powtarzające się odrzucenie oporu, słabnące przepływy na rynku spot i przełamanie najbliższego wsparcia sugerowałyby, że nierównowaga likwidacji nie wystarcza do pokonania presji sprzedażowej. Nowsze analizy wskazywały, że bitcoin utrzymuje szerszą strefę 62–63 tys. dolarów, ale nie zdołał odzyskać obszaru 64–65 tys. dolarów.
Najtrafniejszy wniosek dotyczy więc struktury rynku, a nie kierunku. Odbudowana dźwignia może sprawić, że następny trwały ruch bitcoina będzie silniejszy. Wybicie w górę może zmusić shortujących do zakupów i wywołać dużą falę wzrostową, ale nieudana próba wybicia może przynieść odwrotny efekt. Mapa likwidacji pomaga wskazać obszary potencjalnego przyspieszenia, lecz nie rozstrzyga, która strona ostatecznie wygra.