Dla użytkownika iPhone’a oznacza to bardzo konkretne korzyści. Przede wszystkim, znacznie usprawnione działanie sztucznej inteligencji bezpośrednio na urządzeniu – szybsze przetwarzanie zdjęć w czasie rzeczywistym czy błyskawiczne odpowiedzi asystentki Siri . Do tego dochodzi sprawniejsze działanie aparatu i, co dla wielu kluczowe, potencjalnie dłuższa praca na jednym ładowaniu baterii, wynikająca z mniejszego zapotrzebowania tranzystorów na energię. W świecie smartfonów, gdzie każdy milimetr przestrzeni na baterię i system chłodzenia jest na wagę złota, wzrost efektywności energetycznej jest często cenniejszy niż sam skok wydajności.
Rynek produkcji tak zaawansowanych układów scalonych przypomina Formułę 1 – gra toczy się o ułamki nanometrów, a stawka jest warta miliardy dolarów.
Tajwański gigant, od lat nierozerwalnie związany z sukcesem procesorów Apple Silicon, pozostanie głównym i najważniejszym partnerem przy projekcie A22 Pro. TSMC buduje właśnie pod Tajpej, w Centralnym Parku Naukowym, gigantyczny kompleks produkcyjny o nazwie Fab 25, który ma być sercem produkcji układów 1,4 nm. Skala inwestycji zapiera dech w piersiach: cały kampus będzie się składał z czterech osobnych fabryk, a łączny koszt szacuje się na astronomiczną kwotę od 48,5 do 49 miliardów dolarów . Ryzykowna produkcja testowa ma ruszyć z końcem 2027 roku, a masowa – w drugiej połowie 2028. Pierwsza z fabryk ma startować z mocami przerobowymi na poziomie około 50 000 wafli krzemowych miesięcznie
. Warto dodać, że cena jednego takiego wafla w litografii 1,4 nm może wynieść około 45 000 dolarów, co doskonale obrazuje, jak droga i skomplikowana staje się dzisiejsza produkcja półprzewodników
.
Prawdziwym zaskoczeniem jest jednak potencjalny udział Intela. Jak podaje Bloomberg, Apple ocenia możliwość wykorzystania fabryk Intela jako dodatkowego źródła dla chipów A22 Pro, głównie w celu rozłożenia ryzyka geopolitycznego związanego z koncentracją produkcji na Tajwanie . Intel rozwija własną technologię 1,4 nm o nazwie 14A i według swoich zapowiedzi ma osiągnąć masową produkcję właśnie w 2028 roku
.
Analityk Jeff Pu z GF Securities w swoich raportach umacnia ten scenariusz, sugerując, że Intel mógłby zacząć produkować dla Apple układy do „nie-pro” modeli iPhone'ów od 2028 roku . To byłby dla Intela przełom – zdobycie tak wymagającego klienta jak Apple stanowiłoby potężny dowód, że firma pod wodzą nowego CEO, Lip-Bu Tana, naprawdę wraca do gry na rynku najbardziej zaawansowanych technologii
. Wcześniejsze spekulacje mówiły też o tym, że Intel mógłby wcześniej, około 2027 roku, zacząć od dostarczania tańszych wersji układów serii M do iPadów i MacBooków Air
.
Oczywiście, nawet jeśli współpraca z Intelem dojdzie do skutku, będzie ona asymetryczna. TSMC utrzyma absolutną dominację i lukratywny monopol na najwydajniejsze chipy do topowych modeli. Intel dostałby raczej skromny, mniej ryzykowny wycinek tortu .
Aby zrozumieć skalę zmiany w 2028 roku, spójrzmy na ewolucję układów Apple na przestrzeni czterech generacji iPhone'ów, jaką wytyczają przecieki :
Co ważne, technologia 1,4 nm w pierwszym roku będzie najpewniej zarezerwowana wyłącznie dla wariantów Pro. Ograniczone moce produkcyjne i wyzwania związane z uzyskiwaniem odpowiedniej liczby sprawnych układów (tzw. yield) sprawią, że nie trafi ona od razu do całej linii iPhone'ów .
Plan, który tu opisaliśmy, opiera się na przedprodukcyjnych harmonogramach, raportach analityków i przeciekach. Wiele elementów układanki wciąż jest w grze. Zdolność TSMC do sprawnego przejścia do masowej produkcji w 2028 roku zależy od wyników produkcji testowej w 2027. Udział Intela jest zaś uzależniony od tego, czy jego proces 14A faktycznie będzie wystarczająco wydajny i konkurencyjny – czego dowiemy się dopiero bliżej 2028 roku. Sytuację może też zmienić dynamika geopolityczna i ewentualne naciski na zwiększenie produkcji półprzewodników w Stanach Zjednoczonych .
Jedno jest jednak pewne: Apple stawia na to, że technologia 1,4 nm pojawi się na czas i na odpowiednią skalę, a firma już teraz buduje podwójny łańcuch dostaw, by zminimalizować ryzyko. Przyszłość iPhone'ów zapowiada się w skali nano.
Comments
0 comments