Na późniejszy termin mają zostać przesunięte:
Poszczególne raporty wskazują na wiosnę 2027 roku lub pierwszy kwartał tego roku, dlatego dokładny termin pozostaje niepewny.
Według medialnych doniesień taki ruch pozwoliłby rozłożyć premiery produktów i przychody bardziej równomiernie na cały rok. Apple mogłoby też poświęcić więcej uwagi modelom Pro i składanemu iPhone’owi, zamiast prezentować jednocześnie większą i bardziej skomplikowaną gamę urządzeń. Są to jednak interpretacje strategii firmy, a nie powody oficjalnie potwierdzone przez Apple.
Dla kupujących oznaczałoby to zmianę dotychczasowego schematu. Osoby czekające na zwykłego iPhone’a 18 musiałyby prawdopodobnie uzbroić się w cierpliwość do 2027 roku. Z kolei klienci zainteresowani najnowszymi rozwiązaniami Apple musieliby liczyć się z wyższymi cenami modeli jesiennych — szczególnie składanego iPhone’a.
Modele iPhone 18 Pro i Pro Max mają zachować zbliżone do obecnych rozmiary ekranów: około 6,3 cala w wersji Pro oraz 6,9 cala w modelu Pro Max. Jednocześnie Apple ma szykować zmiany w układzie, aparatach i konstrukcji przedniej części obudowy.
Według przecieków smartfony mogą otrzymać układ A20 lub A20 Pro, potencjalnie produkowany w procesie technologicznym 2 nm. Część systemu Face ID miałaby zostać przeniesiona pod ekran, co pozwoliłoby zmniejszyć wyspę Dynamic Island.
Jedną z najczęściej powtarzanych informacji jest aparat główny o rozdzielczości 48 MP ze zmienną przysłoną. W przeciwieństwie do obiektywu ze stałą przysłoną takie rozwiązanie może regulować ilość światła padającego na sensor, a także zapewniać większą kontrolę nad ekspozycją i głębią ostrości. Funkcja nie została jednak potwierdzona, podobnie jak dokładna konfiguracja aparatów w obu modelach Pro.
W przeciekach pojawia się również przedni aparat 24 MP, choć inne źródła podają odmienne informacje. Rozbieżności pokazują, że mamy do czynienia z nieoficjalnymi doniesieniami, a nie gotową specyfikacją produktu.
Wśród rzekomych wersji kolorystycznych wymienia się ciemnoszary, jasnoniebieski oraz wiśniowy lub Dark Cherry. Niektóre przecieki wspominają także o srebrnym wariancie. Ostateczna paleta pozostaje nieznana.
Niepewne są również ceny. Wyższe koszty komponentów i pamięci miałyby według części raportów podnieść ceny modeli Pro nawet o 300 dolarów. Inne szacunki mówią o podwyżce od 100 do 300 dolarów. Apple nie potwierdziło ani cen startowych, ani skali ewentualnych zmian.
Pierwszy składany iPhone ma podobno wykorzystywać konstrukcję książkową, a nie format małego telefonu z klapką. Doniesienia mówią o dwóch ekranach OLED: zewnętrznym o przekątnej około 5,3–5,5 cala oraz wewnętrznym, składanym, mającym około 7,7–7,8 cala. Po rozłożeniu ekran mógłby mieć proporcje zbliżone do 4:3, przez co urządzenie przypominałoby raczej niewielki tablet niż klasyczny smartfon.
Zawias ma ograniczać widoczność zagięcia ekranu. Twierdzenia, że wyświetlacz będzie całkowicie pozbawiony zagięcia albo niemal niewidoczny w miejscu zgięcia, pozostają jednak niezweryfikowane.
Składany iPhone ma podobno korzystać z układu klasy A20, około 12 GB pamięci RAM oraz dwóch tylnych aparatów o rozdzielczości 48 MP. Część raportów wskazuje na zestaw aparatu głównego i ultraszerokokątnego, bez teleobiektywu.
Jedną z ciekawszych plotek jest rezygnacja z Face ID na rzecz Touch ID umieszczonego w przycisku zasilania lub bocznym przycisku. Powodem miałaby być zbyt mała ilość miejsca na system TrueDepth w bardzo cienkiej konstrukcji składanego telefonu. Jeśli te informacje się potwierdzą, byłaby to duża zmiana w stosunku do obecnych flagowych iPhone’ów.
Przewidywana cena startowa składanego iPhone’a wynosi najczęściej od 2000 do 2500 dolarów. Oznaczałoby to pozycjonowanie urządzenia powyżej standardowych modeli Pro Max. Poszczególne szacunki różnią się między sobą, a Apple nie podało żadnych cen.
Samo pokazanie telefonu we wrześniu nie musi oznaczać jego natychmiastowej sprzedaży. Część raportów sugeruje, że składany iPhone może trafić do sklepów po modelach Pro, później w 2026 roku, a jego początkowa dostępność może być ograniczona.
W sklepie Best Buy zauważono etui OtterBox, którego opakowanie wskazywało zgodność zarówno z iPhonem 17 Pro, jak i nieujawnionym jeszcze iPhonem 18 Pro. Może to sugerować, że oba telefony będą miały bardzo podobne wymiary zewnętrzne, rozmieszczenie przycisków i wymagania dotyczące wycięcia na aparat. Podobne sygnały miał przekazywać także inny producent akcesoriów.
Nie jest to jednak potwierdzenie ze strony Apple. OtterBox mógł dodać oznaczenie iPhone’a 18 Pro do istniejącego etui przeznaczonego dla iPhone’a 17 Pro albo pracować na podstawie wczesnych, nieostatecznych informacji. Nawet niewielka zmiana obudowy, przycisków lub modułu aparatu może sprawić, że etui będzie źle dopasowane.
Praktyczny wniosek: lepiej nie kupować jeszcze etui do iPhone’a 18 Pro i nie zakładać, że etui z iPhone’a 17 Pro na pewno będzie pasować. Najbezpieczniej poczekać na oficjalną premierę oraz niezależne testy dopasowania.
Najważniejsze informacje pochodzą z przecieków i raportów, a nie z komunikatów Apple:
Najbardziej prawdopodobny obraz to na razie premiera iPhone’a w wersji „premium najpierw”, a nie potwierdzony plan Apple. Firma może jesienią skupić uwagę na modelach Pro i swoim pierwszym składanym telefonie, a standardowe wersje wprowadzić na rynek dopiero kilka miesięcy później.