Wynik był jednak taki, że lepiej o nim szybko zapomnieć. Ekipa Aston Martina już nocą zamontowała w jego bolidzie AMR26 czwartą jednostkę MGU-K, magazyn energii i elektronikę sterującą, przekraczając sezonowy limit, co wymusiło start z alei serwisowej . W niedzielę awaria akumulatora przedwcześnie zakończyła jego wyścig, stawiając mechaniczną kropkę po weekendzie, który Alonso chciał świętować
.
Publiczne stanowisko Alonso wyraźnie ewoluowało w ciągu 2026 roku. W kwietniu po raz pierwszy wyraził wyraźną chęć ścigania się po wygaśnięciu obecnego kontraktu, mówiąc BBC, że ma nadzieję, iż 2026 rok nie będzie jego ostatnim . Do czerwca ton stał się bardziej ponury — 44-letni Hiszpan (który w lipcu skończy 45 lat) przyznał, że odczuwa ciężar problemów Astona Martina z nową jednostką Hondy i ogólnego braku osiągów
.
Alonso celowo pozostawił pole do interpretacji tego, co przechyli szalę. W przewrotnym podejściu do konwencjonalnej logiki stwierdził, że jeśli Aston Martin byłby konkurencyjny, przejście na sportową emeryturę byłoby „łatwiejsze do przełknięcia” — ale to byłby również najmocniejszy powód, by zostać . Jak sam to ujął, jest „otwarty na pomaganie zespołowi tak bardzo, jak tylko mogę” i uzależnia swoją przyszłość od potrzeb Astona Martina, a nie tylko własnych życzeń
.
Jedyny konkretny termin, jaki podał Alonso, to decyzja po sierpniowej przerwie wakacyjnej . Jego kontrakt z Aston Martinem wygasa z końcem 2026 roku, a wiele raportów opisuje jego kontynuację w zespole jako „praktycznie przesądzoną”, jeśli zdecyduje się ścigać dalej
. Według doniesień, zespół jest skłonny zatrzymać go w roli kierowcy lub zaproponować stanowisko ambasadorskie po zakończeniu kariery wyścigowej
.
Sam Alonso przyznał, że jego dalsze losy zależą od postępów Astona Martina, a źródła bliskie kierowcy sugerują, iż nie planuje on odejść, dopóki nie pościga się bolidem w pełni zaprojektowanym pod kierownictwem technicznym Adriana Neweya .
Najbardziej godny uwagi scenariusz alternatywny pojawił się po jego wystąpieniu w Barcelonie, gdy zaczęły krążyć plotki o sensacyjnym powrocie do Alpine po raz czwarty . Żadne konkretne rozmowy nie zostały potwierdzone, a spekulacje pozostają jedynie spekulacjami — jednak dodają one pikanterii i tak już niepewnej układance na rynku kierowców.
Jeśli Alonso zdecyduje się na jeszcze jeden sezon, jego pożegnanie prawdopodobnie nastąpi podczas nowego Grand Prix Madrytu, a nie Barcelony — sugerują niektóre doniesienia . Pozwoliłoby mu to zamknąć karierę przed hiszpańską publicznością na nowej scenie, a nie na torze, gdzie jego weekend zakończył się cichym wycofaniem.
Na razie Alonso traktuje każdy wyścig w 2026 roku tak, jakby mógł być jego ostatnim, a Barcelona była jak dotąd najbardziej emocjonującym przystankiem. Kolejnym punktem w kalendarzu pożegnań jest letnia przerwa, a decyzja, która czeka po jej drugiej stronie, przesądzi o tym, czy jedna z najdłuższych karier w Formule 1 otrzyma swój ostatni rozdział — czy zakończy się tam, gdzie się zaczęła: od hiszpańskiego kierowcy żegnającego się ze swoim domowym grand prix.