Ogłoszenie to wstrząsnęło i tak już napiętym rynkiem. Kilka dni wcześniej, 28 maja, na konferencji Bernstein 42nd Annual Strategic Decisions Conference w Nowym Jorku, wiceprezes ExxonMobil, Neil Chapman, ostrzegał, że świat zmierza wprost ku "ścianie" w zapasach ropy. "Zbliżamy się do niespotykanych poziomów zapasów" – powiedział. Jego zdaniem, skok cen baryłki ropy Brent do 150, a nawet 160 dolarów jest kwestią "dwóch, trzech tygodni" .
Prezes Chevron, Mike Wirth, przedstawił podobną prognozę. Również ostrzegł, że ropa Brent może osiągnąć 150 dolarów w ciągu kilku tygodni. Jego obawy opierają się na tym samym mechanizmie: strategiczne rezerwy ropy naftowej i zapasy prywatnych firm, którymi USA i inne zachodnie państwa stabilizowały rynek we wcześniejszych fazach kryzysu, są już w dużej mierze wyczerpane .
Głównym powodem podanym przez Iran były działania wojskowe Izraela w Libanie. Agencja Tasnim nazwała je "kontynuacją zbrodni reżimu syjonistycznego" i argumentowała, że ponieważ wstrzymanie walk w Libanie było warunkiem szerszego porozumienia o zawieszeniu broni, kampania izraelska unieważniła całe porozumienie . Teheran stanowczo oświadczył, że rozmowy nie zostaną wznowione, dopóki Izrael nie zaprzestanie operacji zarówno w Libanie, jak i w Strefie Gazy
.
Nie było to pierwsze pęknięcie na dyplomatycznej nici. Wojna powietrzna USA i Izraela przeciwko Iranowi rozpoczęła się 28 lutego 2026 roku i doprowadziła m.in. do śmierci najwyższego przywódcy Iranu, Alego Chameneiego . W odwecie Iran zamknął Cieśninę Ormuz i przeprowadził ataki na cele izraelskie i sojusznicze wobec USA. Tymczasowe zawieszenie broni wynegocjowane przez Pakistan, uzgodnione 8 kwietnia, szybko upadło, ponieważ Iran ograniczał ruch tankowców, obwiniając o to izraelskie naloty
.
Komunikat Iranu to nie tylko zerwanie rozmów. Irański Korpus Strażników Rewolucji i tzw. "Front Oporu", zrzeszający sprzymierzone ugrupowania w Jemenie, Libanie i Iraku, przedstawił nową strategię. Plan zakłada "całkowite" zablokowanie Cieśniny Ormuz – szlaku, który i tak był skutecznie zamknięty od końca lutego – i jednoczesne "uaktywnienie" lub otwarcie nowego frontu w Cieśninie Bab al-Mandab .
To strategicznie bardzo groźna eskalacja. O ile Ormuz jest główną arterią dla ropy naftowej, kondensatu i skroplonego gazu ziemnego (LNG) z Zatoki Perskiej, o tyle Bab al-Mandab jest bramą do Morza Czerwonego i Kanału Sueskiego. Zakłócenie ruchu w obu tych punktach jednocześnie poważnie ograniczy możliwość dotarcia jakichkolwiek pozostałych lub przekierowanych dostaw tankowców na rynki europejskie i północnoamerykańskie, ściskając globalne dostawy z dwóch stron.
Najbardziej alarmującym sygnałem dla globalnej gospodarki nie jest retoryka geopolityczna, ale twarde dane na temat stanu rezerw. Świat spala zapasy ropy w bezprecedensowym tempie od ponad trzech miesięcy, próbując złagodzić skutki utraty około 11 milionów baryłek dziennie (b/d) produkcji ropy i kondensatu z Zatoki Perskiej .
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE), globalne dostawy ropy spadły w kwietniu o kolejne 1,8 mln b/d, do 95,1 mln b/d, co daje łączne straty od lutego na poziomie 12,8 mln b/d. Produkcja w krajach Zatoki Perskiej dotkniętych zamknięciem Ormuzu była o 14,4 mln b/d niższa od poziomu sprzed wojny . Te rezerwowe bufory są już prawie wyczerpane, a rynek zbliża się do poziomu, który analitycy nazywają "dnem technicznym" (ang. tank bottoms) – minimalnego operacyjnego poziomu zapasów, niezbędnego do normalnego funkcjonowania rafinerii i systemów dystrybucji
.
Neil Chapman z ExxonMobil opisał sytuację na konferencji Bernstein w ostrych słowach: "Można dyskutować, czy te naprawdę niskie poziomy zostaną osiągnięte za dwa, czy za trzy tygodnie. Kiedy już do tego dojdzie, zobaczycie, jak ceny wystrzelą" . Prognozował, że fizyczna ropa Brent, będąca benchmarkiem dla rynku, wystrzeli do przedziału 150–160 dolarów
.
Najczarniejszy scenariusz, opracowany przez firmę konsultingową Wood Mackenzie, zakłada, że jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie w dużej mierze zamknięta do końca roku, cena ropy Brent może zbliżyć się do 200 dolarów za baryłkę, nawet przy spadku globalnego popytu o 6 mln b/d .
Jakby fizyczny niedobór ropy nie był wystarczającym problemem, Rosja dodała drugi kryzys w obszarze paliw gotowych. Moskwa wprowadziła zakaz eksportu paliwa lotniczego, obowiązujący do 30 listopada 2026 roku. Stało się to w momencie, gdy rafinerie w Europie i Azji, pozbawione surowca z Zatoki Perskiej, mają ogromne trudności z produkcją paliwa lotniczego. Zakaz eliminuje kluczowe alternatywne źródło dostaw, które mogło częściowo zrekompensować niedobory z Bliskiego Wschodu .
Analitycy ostrzegają, że europejskie linie lotnicze mogą stanąć w obliczu reglamentacji paliwa lotniczego w ciągu kilku tygodni. W scenariuszu opracowanym przez Wood Mackenzie, ceny paliwa lotniczego w głównych centrach rafineryjnych mogą do końca roku poszybować w kierunku 300 dolarów za baryłkę .
Warunki Iranu dotyczące powrotu do rozmów są jasne: pełne wstrzymanie izraelskich operacji wojskowych w Libanie i Strefie Gazy. Dopóki to nie nastąpi, strategia podwójnej blokady pozostanie w mocy. Ponieważ oczekuje się, że krytyczne poziomy zapasów zostaną osiągnięte w ciągu kilku tygodni, rynek naftowy wkracza w niezwykle niebezpieczną fazę, w której głównym problemem dla krajów importujących stanie się fizyczna dostępność paliwa, a nie tylko jego cena.
Nawet jeśli dojdzie do przełomu dyplomatycznego, odbudowa infrastruktury wydobywczej w Zatoce Perskiej potrwa miesiące. Jak zauważyła MAE, nie oczekuje się, aby wzorce produkcji i handlu sprzed konfliktu zostały wznowione przed końcem 2026 lub początkiem 2027 roku, a niektórzy producenci z Zatoki Perskiej mogą już nigdy nie powrócić do poziomu wydobycia sprzed wojny .
Comments
0 comments