Te zakupy pomagają wchłonąć podaż, która pojawia się podczas korekt. Ponieważ fundusze ETF nabywają fizycznego Bitcoina, ich aktywność przekłada się na realne wsparcie cenowe. Analitycy zgodnie wskazują, że właśnie dlatego Bitcoin wielokrotnie obronił strefę wsparcia 75 000 – 77 000 USD, nawet podczas gwałtownych wahań.
Co ważne, ostatnia korekta nie była efektem ucieczki kapitału, lecz głównie likwidacji pozycji lewarowanych. To oznacza, że długoterminowa struktura trendu pozostała nienaruszona.
Siła instytucjonalnego popytu rozbija się jednak o mur niekorzystnych warunków makroekonomicznych. To one są głównym powodem, dla którego Bitcoin nie może ruszyć na północ.
Rosnące rentowności amerykańskich obligacji skarbowych – gdy rentowności rosną, obligacje stają się atrakcyjniejszą alternatywą dla ryzykownych aktywów, co ciąży zarówno rynkom akcji, jak i kryptowalutom.
Wysokie ceny ropy naftowej i obawy inflacyjne – wzrost cen surowców energetycznych, napędzany napięciami na linii USA–Iran, podsycają obawy o trwalszą inflację. To z kolei zmniejsza oczekiwania na obniżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną (Fed). Gdy rynek spodziewa się dłużej utrzymywania restrykcyjnej polityki pieniężnej, spekulacyjne aktywa mają trudności z wyraźnym wzrostem.
Napięcia geopolityczne – konflikt amerykańsko-irański, szczególnie wokół szlaków dostaw energii, zwiększa globalną niepewność i ogranicza apetyt na ryzyko. To naturalnie przekłada się na zachowanie inwestorów na rynku krypto.
Te trzy czynniki – rosnące rentowności, inflacja i niepewność geopolityczna – wyjaśniają, dlaczego Bitcoin jest odporny na spadki, ale jednocześnie nie jest w stanie przebić się na wyższe poziomy.
Analiza techniczna wzmacnia obraz rynku uwięzionego w wąskim przedziale.
Kluczowe wsparcie: 75 000 – 77 000 USD – Analitycy powszechnie wskazują ten przedział jako krótkoterminowe dno. Popyt instytucjonalny i napływy do ETF-ów regularnie pojawiają się, gdy cena zbliża się do tych poziomów.
Kluczowy opór: okolice 83 000 USD – To poziom, który zdaniem wielu ekspertów jest najbliższą, poważną barierą. Zbiega się on z 200-dniową średnią kroczącą Bitcoina oraz z obszarem, w którym zgromadzona jest znaczna część podaży.
Analiza łańcuchowa (on-chain) pokazuje, że znacząca część podaży Bitcoina jest skoncentrowana właśnie w strefie 83 000 – 85 000 USD. Tworzy to „ścianę podaży”, która musi zostać wchłonięta, zanim możliwy będzie trwały wzrost. Dopóki to nie nastąpi, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje dalsza konsolidacja.
Zdaniem analityków, dwa czynniki mają największy potencjał, by wyciągnąć Bitcoina z obecnego przedziału.
1. Deeskalacja napięć geopolitycznych – Gdyby napięcia na Bliskim Wschodzie osłabły, ceny ropy i oczekiwania inflacyjne mogłyby spaść, co poprawiłoby globalny sentyment do ryzyka. Podobny scenariusz miał miejsce na początku maja, gdy po zawieszeniu broni między USA a Iranem Bitcoin odbił powyżej 80 000 USD.
2. Silniejsze napływy do ETF-ów – Utrzymujący się, a nawet rosnący popyt instytucjonalny może również wymusić wybicie. Duże napływy do ETF-ów to realny zakup Bitcoina, który stopniowo wchłania podaż w okolicach poziomów oporu.
Jeśli te dwa czynniki zadziałają jednocześnie – geopolityka się uspokoi, a instytucje zwiększą zakupy – rynek może w końcu zyskać impet potrzebny do pokonania oporu w okolicach 83 000 USD.
Konsolidacja Bitcoina w okolicach 77 000 USD to wypadkowa dwóch przeciwstawnych sił. Inwestorzy instytucjonalni i fundusze ETF tworzą solidną podłogę cenową, podczas gdy rosnące rentowności obligacji, inflacja napędzana cenami ropy i ryzyko geopolityczne blokują byczą dynamikę.
Na tę chwilę rynek pozostaje zamknięty w przedziale między wsparciem 75-77 tys. USD a oporem 83 tys. USD. Decydujące wybicie poza ten zakres – wywołane poprawą warunków makro lub silniejszym napływem kapitału z ETF-ów – prawdopodobnie określi kolejny ważny trend dla Bitcoina.