Droga do 32,4% wskaźnika stakingu to systematyczny marsz od czasu przejścia Ethereum na mechanizm proof-of-stake we wrześniu 2022 r. Łączna ilość postawionych ETH wzrosła z około 34 mln w styczniu 2025 r. do 35,3 mln w połowie 2025 r., a teraz wynosi 39 mln . Na ten wzrost złożyło się kilka czynników.
Po pierwsze, infrastruktura stakingowa dojrzała w ogromnym stopniu. Sieć obsługuje obecnie ponad 1,1 mln walidatorów ze wskaźnikiem dostępności na poziomie 99%, co świadczy o tym, że duże pule stakingowe, giełdy i operatorzy instytucjonalni angażują kapitał na dłuższą metę . To nie są krótkoterminowi spekulanci; to podmioty zarabiające na zabezpieczaniu sieci, których kapitał jest skutecznie zablokowany.
Po drugie, podaż ETH dostępna na giełdach załamała się. Rezerwy giełdowe spadły do mniej więcej połowy swojego szczytu z 2021 r., z ponad 33 mln ETH do około 14,9 mln obecnie . To nie jest tymczasowy spadek; to trwały, wieloletni trend. Raport inwestycyjny Sygnum Bank na I kwartał 2026 r. określił, że około 45% wszystkich ETH jest obecnie uznawanych za zablokowane lub trudne do sprzedania, a same salda na giełdach spadły w ciągu kwartału o 14,5% . Rozwój płynnych protokołów stakingowych i uproszczonych interfejsów przyspieszył ten proces, umożliwiając zarówno detalicznym, jak i instytucjonalnym posiadaczom blokowanie ETH bez konieczności obsługi skomplikowanego sprzętu walidatora .
Matematyka jest bezlitosna. Po odliczeniu 39 mln ETH w stakingu oraz dodatkowych ETH zablokowanych w protokołach DeFi, mostach i długoterminowych portfelach offline, niektórzy analitycy szacują, że naprawdę swobodnie pływająca podaż wynosi znacznie poniżej 10 mln ETH . Przy tak niskim wolumenie, stosunkowo niewielki wzrost popytu powinien teoretycznie wywołać nieproporcjonalnie duże ruchy cen.
Jednak cena wciąż znajduje się pod presją w okolicach 2000 USD. Ten paradoks istnieje, ponieważ zacieśnienie podaży jest równoważone przez potężne krótkoterminowe przeciwwagi.
Najważniejszą z nich jest załamanie przychodów z opłat w mainnecie. Sieci warstwy 2 obsługują już zdecydowaną większość transakcji, a opłaty, które odprowadzają z powrotem do mainnetu Ethereum, spadły o około 90% rok do roku . To drastycznie zmniejsza ilość ETH spalanego przez EIP-1559, osłabiając presję deflacyjną, która w przeciwnym razie wzmocniłaby efekt zablokowania podaży .
Istotną rolę odgrywają też szersze warunki makroekonomiczne. Nastroje risk-off na globalnych rynkach tłumią popyt na spekulacyjne aktywa, a sam rozmiar zablokowanej podaży tworzy efekt sufitu – rynek zdaje sobie sprawę, że gdyby stakerzy kiedykolwiek zaczęli masowo wycofywać swoje udziały, ta ukryta podaż mogłaby wrócić do obiegu . Obecna cena skutecznie dyskontuje tę krótkoterminową niepewność.
Podczas gdy zainteresowanie detaliczne może być słabe, kapitał instytucjonalny napływa do Ethereum nowymi, regulowanymi kanałami. Spot ETF ETHB pokazał to rosnące wejście, z jednodniowym napływem 155 mln USD w marcu 2026 r., co jest wyraźnym sygnałem stłumionego popytu ze strony tradycyjnych finansów .
Być może ważniejszy strukturalnie jest trend akumulacji w skarbcach korporacyjnych. BitMine Immersion Technologies, firma będąca koparką Bitcoinów, która przekształciła się w firmę zarządzającą wieloaktywowym skarbcem, posiada obecnie 625 000 ETH, co stanowi 0,52% całkowitej podaży . Nie jest to odosobniony przypadek. Od czerwca 2025 r. firmy zarządzające skarbcami korporacyjnymi zakupiły ponad 1% znajdującej się w obiegu podaży ETH, a tempo to jest podobno dwukrotnie szybsze niż w przypadku podobnej akumulacji Bitcoinów . Ogólnie rzecz biorąc, instytucje nabyły 3,8% będącego w obiegu ETH w ciągu kilku miesięcy, co stanowi podstawę dla najbardziej agresywnych prognoz z Wall Street .
Żadna prognoza nie przykuła uwagi rynku tak, jak ta Standard Chartered. Bank początkowo ustalił cel cenowy na koniec 2025 r. na poziomie 4 000 USD dla ETH, ale później drastycznie go zrewidował. Powołując się na akumulację instytucjonalną, wzrost stablecoinów i jaśniejsze ramy regulacyjne w USA, Standard Chartered podniósł swoją prognozę na koniec 2025 r. do 7 500 USD, a na 2028 r. do 25 000 USD .
Logika jest prosta: jeśli zakupy instytucjonalne będą kontynuowane w obecnym tempie, a skarbce korporacyjne urosną do 10% całkowitej podaży ETH, jak projektuje bank, dostępny wolumen stanie się niewystarczający, by zaspokoić popyt . Kluczową zmienną jest jednak czas. Szok podażowy jest mechaniczną pewnością, jeśli popyt utrzyma się na stałym poziomie; pytanie brzmi, czy popyt ten zmaterializuje się wystarczająco szybko, aby pokonać obecne przeciwności makro i te związane z przychodami z opłat.
Kluczowym elementem jest również jasność regulacyjna. Wprowadzenie bardziej permisywnego amerykańskiego ustawodawstwa dotyczącego stablecoinów i zmiana w kierunku jaśniejszego traktowania aktywów proof-of-stake przez SEC zmniejszyły ryzyko prawne, które wcześniej powstrzymywało wiele instytucji . To sprawiło, że skarbce korporacyjne i tradycyjne banki, w tym Bank of America, czują się bardziej komfortowo, odnosząc się do alokacji w kryptowaluty jako części swojej szerszej strategii .
Ethereum znajduje się obecnie w centrum fundamentalnego przeciągania liny. Przypadek strukturalnego niedoboru podaży jest już zbudowany i z każdym dniem się umacnia: rekordowy staking, znikające rezerwy giełdowe i zannualizowany wskaźnik spalania EIP-1559 wynoszący około 1,32% . Z drugiej strony, załamanie przychodów z opłat w mainnecie i ostrożne otoczenie makroekonomiczne tłumią ceny.
Rozwiązanie tego napięcia prawdopodobnie zadecyduje o kolejnym znaczącym ruchu ETH. Zacieśnienie podaży nie jest teorią – to mierzalna rzeczywistość on-chain. Brakującym składnikiem pozostaje trwały katalizator popytu. Jeśli akumulacja instytucjonalna będzie kontynuowana w obecnym tempie, a ETF-y będą odnotowywać stałe napływy, rynek z wolną podażą znacznie poniżej 10 mln ETH może mieć trudności z oparciem się znaczącej wycenie. Termin pozostaje niepewny, ale strukturalne fundamenty dla ruchu znacznie powyżej 4 000 USD są już kładzione.