To kluczowe rozróżnienie. Skoro w ośmiu wcześniejszych przypadkach cztery ruchy zakończyły się wzrostem, a cztery spadkiem, historyczny wzorzec jest przede wszystkim ostrzeżeniem przed wybiciem z dotychczasowego zakresu, a nie samodzielną prognozą hossy. Inne omówienia analizy również wskazują na możliwy ruch rzędu 30 proc. w dowolną stronę.
W poniedziałek Bitcoin zyskał ponad 2 proc., choć nadal pozostawał niemal 27 proc. niżej od początku roku. Fundstrat podszedł do tego ruchu ostrożnie: gdy cena rosła, liczba otwartych pozycji na kontraktach perpetual liczona w bitcoinach spadła o około 8 proc. Taki układ jest zgodny z zamykaniem krótkich pozycji przez niedźwiedzio nastawionych traderów, a niekoniecznie z szeroką falą nowych pozycji długich.
To pomaga wyjaśnić, dlaczego odbicie może nie przerodzić się w trwałą poprawę. Fundstrat wskazał na podobne rajdy napędzane zamykaniem shortów na początku czerwca i lipca. W obu przypadkach Bitcoin początkowo zyskiwał, lecz później odbicia wygasały. Konstruktywna akcja cenowa jest pozytywnym sygnałem, ale do potwierdzenia trwałego ożywienia potrzebny jest dalszy popyt — taki, który pochodzi od nowych kupujących, a nie wyłącznie od traderów zamykających stratne zakłady na spadek.
Fundstrat uznał długoterminowe realne rentowności za jedno z głównych zagrożeń dla Bitcoina. Jeśli będą nadal rosły, warunki finansowe mogą się zaostrzać, wywierając presję na kryptowaluty i inne ryzykowne aktywa. W takim scenariuszu bardziej prawdopodobne stałoby się wybicie dołem z obecnego przedziału niskiej zmienności.
Scenariusz wzrostowy wymagałby odwrotnego rozwoju sytuacji. Stabilizacja rentowności 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych, potencjalnie wsparta spadkiem cen ropy, mogłaby ograniczyć presję na aktywa ryzykowne i ułatwić Bitcoinowi wybicie w górę. Inwestorzy obserwowali również protokół z posiedzenia Rezerwy Federalnej oraz szersze perspektywy dla stóp procentowych. Bank of America nadal miał oczekiwać łącznie 75 punktów bazowych dodatkowych podwyżek stóp Fedu, mimo słabszych danych za lipiec, co podkreśla znaczenie przyszłej ścieżki polityki pieniężnej.
W praktyce stabilne lub spadające realne rentowności oraz mniej jastrzębia interpretacja polityki Fedu poprawiłyby warunki dla rajdu. Ponowna presja na wzrost rentowności zwiększyłaby natomiast ryzyko spadkowego rozwiązania. Sama historia zmienności analizowana przez Fundstrat nie pozwala rozstrzygnąć między tymi wariantami.
Ostrożniejsza interpretacja zakłada, że Bitcoin może znajdować się w późnej fazie bessy albo pozostawać narażony na szerszą korektę na rynku akcji. W takim otoczeniu spokojny rynek może maskować narastającą dźwignię. Gwałtowny ruch Bitcoina lub akcji mógłby uruchomić wymuszone zamykanie pozycji i zmienić zwykłe wybicie w większą falę likwidacji.
Rynek opcji również sugerował, że traderzy przygotowują się na większe turbulencje. Ostatnie doniesienia rynkowe opisywały wyjątkowo niską zmienność zrealizowaną przy jednocześnie podwyższonej zmienności implikowanej, czyli oczekiwanej przez rynek. Oznacza to, że ceny opcji uwzględniały ryzyko, iż obecny spokój nie potrwa długo.
Pozycjonowanie nie było jednak jednoznacznie wzrostowe. Puts, czyli opcje sprzedaży, z poziomem wykonania w pobliżu 60 tys. dolarów były droższe od porównywalnych calls, czyli opcji kupna, w okolicach 70 tys. dolarów. W jednym z analizowanych ujęć opcje sprzedaży odpowiadały za 53,8 proc. wolumenu obrotu opcjami na Bitcoina. Sygnały te wskazują na popyt na ochronę przed spadkami, ale nadal nie dają pewności co do ostatecznego kierunku ruchu.
Analiza Fundstrat wspiera tezę o ekspansji zmienności, a nie o gwarantowanym rajdzie. Historycznie po ośmiu porównywalnych epizodach niskiej zmienności następował medianowy bezwzględny ruch o 30,2 proc. w ciągu 60 dni. Podział cztery do czterech pokazuje jednak, dlaczego traktowanie tej wartości jako celu cenowego byłoby wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków.
Aby scenariusz wzrostowy zyskał wiarygodność, Bitcoin musiałby pokazać trwały popyt na rynku spot, a realne rentowności i ogólne warunki finansowe musiałyby przestać się pogarszać. W scenariuszu spadkowym kluczową rolę odegrałyby rosnące realne rentowności, szok na rynku akcji albo likwidacja pozycji lewarowanych, która zamieniłaby spokojny rynek w napędzany wymuszonymi sprzedażami zjazd.
Na razie najbardziej uzasadniony wniosek jest więc umiarkowany: Bitcoin może zbliżać się do większego ruchu, ale jego kierunek pozostaje nierozstrzygnięty.
To kluczowe rozróżnienie. Skoro w ośmiu wcześniejszych przypadkach cztery ruchy zakończyły się wzrostem, a cztery spadkiem, historyczny wzorzec jest przede wszystkim ostrzeżeniem przed wybiciem z dotychczasowego zakresu, a nie samodzielną prognozą hossy. Inne omówienia analizy również wskazują na możliwy ruch rzędu 30 proc. w dowolną stronę.
W poniedziałek Bitcoin zyskał ponad 2 proc., choć nadal pozostawał niemal 27 proc. niżej od początku roku. Fundstrat podszedł do tego ruchu ostrożnie: gdy cena rosła, liczba otwartych pozycji na kontraktach perpetual liczona w bitcoinach spadła o około 8 proc. Taki układ jest zgodny z zamykaniem krótkich pozycji przez niedźwiedzio nastawionych traderów, a niekoniecznie z szeroką falą nowych pozycji długich.
To pomaga wyjaśnić, dlaczego odbicie może nie przerodzić się w trwałą poprawę. Fundstrat wskazał na podobne rajdy napędzane zamykaniem shortów na początku czerwca i lipca. W obu przypadkach Bitcoin początkowo zyskiwał, lecz później odbicia wygasały. Konstruktywna akcja cenowa jest pozytywnym sygnałem, ale do potwierdzenia trwałego ożywienia potrzebny jest dalszy popyt — taki, który pochodzi od nowych kupujących, a nie wyłącznie od traderów zamykających stratne zakłady na spadek.
Fundstrat uznał długoterminowe realne rentowności za jedno z głównych zagrożeń dla Bitcoina. Jeśli będą nadal rosły, warunki finansowe mogą się zaostrzać, wywierając presję na kryptowaluty i inne ryzykowne aktywa. W takim scenariuszu bardziej prawdopodobne stałoby się wybicie dołem z obecnego przedziału niskiej zmienności.
Scenariusz wzrostowy wymagałby odwrotnego rozwoju sytuacji. Stabilizacja rentowności 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych, potencjalnie wsparta spadkiem cen ropy, mogłaby ograniczyć presję na aktywa ryzykowne i ułatwić Bitcoinowi wybicie w górę. Inwestorzy obserwowali również protokół z posiedzenia Rezerwy Federalnej oraz szersze perspektywy dla stóp procentowych. Bank of America nadal miał oczekiwać łącznie 75 punktów bazowych dodatkowych podwyżek stóp Fedu, mimo słabszych danych za lipiec, co podkreśla znaczenie przyszłej ścieżki polityki pieniężnej.
W praktyce stabilne lub spadające realne rentowności oraz mniej jastrzębia interpretacja polityki Fedu poprawiłyby warunki dla rajdu. Ponowna presja na wzrost rentowności zwiększyłaby natomiast ryzyko spadkowego rozwiązania. Sama historia zmienności analizowana przez Fundstrat nie pozwala rozstrzygnąć między tymi wariantami.
Ostrożniejsza interpretacja zakłada, że Bitcoin może znajdować się w późnej fazie bessy albo pozostawać narażony na szerszą korektę na rynku akcji. W takim otoczeniu spokojny rynek może maskować narastającą dźwignię. Gwałtowny ruch Bitcoina lub akcji mógłby uruchomić wymuszone zamykanie pozycji i zmienić zwykłe wybicie w większą falę likwidacji.
Rynek opcji również sugerował, że traderzy przygotowują się na większe turbulencje. Ostatnie doniesienia rynkowe opisywały wyjątkowo niską zmienność zrealizowaną przy jednocześnie podwyższonej zmienności implikowanej, czyli oczekiwanej przez rynek. Oznacza to, że ceny opcji uwzględniały ryzyko, iż obecny spokój nie potrwa długo.
Pozycjonowanie nie było jednak jednoznacznie wzrostowe. Puts, czyli opcje sprzedaży, z poziomem wykonania w pobliżu 60 tys. dolarów były droższe od porównywalnych calls, czyli opcji kupna, w okolicach 70 tys. dolarów. W jednym z analizowanych ujęć opcje sprzedaży odpowiadały za 53,8 proc. wolumenu obrotu opcjami na Bitcoina. Sygnały te wskazują na popyt na ochronę przed spadkami, ale nadal nie dają pewności co do ostatecznego kierunku ruchu.
Analiza Fundstrat wspiera tezę o ekspansji zmienności, a nie o gwarantowanym rajdzie. Historycznie po ośmiu porównywalnych epizodach niskiej zmienności następował medianowy bezwzględny ruch o 30,2 proc. w ciągu 60 dni. Podział cztery do czterech pokazuje jednak, dlaczego traktowanie tej wartości jako celu cenowego byłoby wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków.
Aby scenariusz wzrostowy zyskał wiarygodność, Bitcoin musiałby pokazać trwały popyt na rynku spot, a realne rentowności i ogólne warunki finansowe musiałyby przestać się pogarszać. W scenariuszu spadkowym kluczową rolę odegrałyby rosnące realne rentowności, szok na rynku akcji albo likwidacja pozycji lewarowanych, która zamieniłaby spokojny rynek w napędzany wymuszonymi sprzedażami zjazd.
Na razie najbardziej uzasadniony wniosek jest więc umiarkowany: Bitcoin może zbliżać się do większego ruchu, ale jego kierunek pozostaje nierozstrzygnięty.