Od dziesięcioleci jednym z najbardziej intrygujących problemów fizyki Słońca jest zagadka ogrzewania korony: dlaczego zewnętrzna atmosfera Słońca, korona, jest miliony stopni cieplejsza od jego widocznej powierzchni? Teraz, dzięki zdjęciom o niespotykanej dotąd rozdzielczości, naukowcy zdobyli nowy, kluczowy trop. 14 kwietnia 2025 roku 4-metrowy teleskop Daniela K. Inouye (DKIST) na Hawajach wykonał obrazy tak ostre, że można na nich rozróżnić struktury o wielkości zaledwie 20 km – to tak, jakby z odległości 110 km dostrzec borówkę ![]()
. Zdjęcia te ujawniły, że cała widoczna powierzchnia Słońca pokryta jest maleńkimi, wirującymi niczym miniaturowe tornada strumieniami plazmy.
Te struktury, znane jako niestabilność Kelvina-Helmholtza (KHI), powstają na granicach komórek konwekcyjnych (tzw. granul), szczególnie w pobliżu magnetycznie aktywnych regionów, takich jak NOAA 14060 ![]()
. Zjawisko to, od dawna przewidywane teoretycznie, nigdy wcześniej nie zostało bezpośrednio zaobserwowane na fotosferze Słońca – aż do teraz ![]()
. Odkrycie, opublikowane w czasopiśmie , zmienia KHI z teoretycznej prognozy w obserwowalny i mierzalny mechanizm transferu energii na Słońcu .