Jednak dane makroekonomiczne nie potwierdzają tych obaw. „Global AI Jobs Barometer” firmy PwC z 2025 roku wykazał, że liczba miejsc pracy i płace rosną w prawie każdym zawodzie narażonym na działanie AI, w tym w tych, które są najbardziej podatne na automatyzację . Łagodne spowolnienie na rynkach pracy w USA i Wielkiej Brytanii w połowie 2026 roku to raczej ogólne, cykliczne wyhamowanie rekrutacji, a nie załamanie spowodowane automatyzacją
.
Nawet menedżerowie, którzy przewidywali masowe zwolnienia, zaczynają wycofywać się ze swoich prognoz. Forbes poinformował w lipcu 2026 roku, że wielu prezesów odwołuje wcześniejsze ostrzeżenia, ponieważ bezrobocie pozostaje niskie, a badania nie wykazują fali wypierania pracowników . Badanie EY-Parthenon wykazało, że odsetek CEO spodziewających się znaczących redukcji zatrudnienia z powodu AI spadł z 46% w styczniu 2025 roku do zaledwie 20% w maju 2026 roku
.
Firma Oracle stanowi najlepszy przykład tego zjawiska. Koncern zredukował zatrudnienie o około 21 000 etatów (13% siły roboczej) w roku podatkowym 2026 i wyraźnie stwierdził w swoim rocznym raporcie, że „przyjęcie i wdrożenie technologii AI w naszej działalności doprowadziło i może nadal prowadzić do redukcji zatrudnienia” .
Ale to historia restrukturyzacji, a nie czystego cięcia etatów. Cięcia najbardziej dotknęły rutynową pracę – działy Revenue and Health Sciences oraz SaaS/Virtual Operations Services straciły po około 30% personelu . Tymczasem zespoły pracujące nad Oracle Cloud Infrastructure, usługami AI i technologiami centrów danych nowej generacji zostały w dużej mierze oszczędzone i aktywnie rekrutują
. Firma wydała 1,84 miliarda dolarów na odprawy i zwiększyła budżet restrukturyzacyjny do 2,1 miliarda dolarów, co sygnalizuje celową realokację talentów w kierunku ról związanych z AI
.
CEO Booking Holdings, Glenn Fogel, przyznał, że AI będzie miała „ludzkie koszty”, ale powiedział, że chce, aby „każdy pracownik” stał się „piśmienny w zakresie AI” i potrafił korzystać z tych narzędzi, co wskazuje na podejście stawiające na podnoszenie kwalifikacji, a nie zastępowanie pracowników .
Raport S&P Global z 2026 roku potwierdza, że ten wzorzec jest powszechny: wśród celów zastosowania AI w przedsiębiorstwach wydajność procesów (64%) i produktywność pracowników (59%) są priorytetem znacznie częściej niż redukcja zatrudnienia (24%). Zwolnienia pozostają drugorzędną konsekwencją, a nie głównym celem .
To najwyraźniejsze odkrycie empiryczne ostatniego roku badań. Laboratorium Gospodarki Cyfrowej Uniwersytetu Stanforda opublikowało w sierpniu 2026 roku artykuł „Canaries in the Coal Mine?”, który pokazuje, że – choć nie ma dowodów na powszechne wypieranie pracowników w skali całej gospodarki – zatrudnienie młodych pracowników (w wieku 22–25 lat) w zawodach podatnych na AI jest obecnie o 19% niższe, niż można by oczekiwać, gdyby utrzymało tempo wzrostu obserwowane u ich mniej narażonych rówieśników . U doświadczonych pracowników nie zaobserwowano takiej luki.
Rozbieżność wynika głównie z ograniczenia rekrutacji, a nie z masowych zwolnień – firmy po prostu nie zatrudniają już tylu osób na stanowiskach początkowych . Morgan Stanley osobno ustaliło, że pracownicy w wieku 22–27 lat są najbardziej narażeni na wyparcie przez AI, a efekt ten nasilił się w pierwszej połowie 2026 roku
. Międzynarodowa Organizacja Pracy (ILO) szacuje, że na stanowiska podatne na AI przypada 6,1% miejsc pracy zajmowanych przez osoby w wieku 15–29 lat na całym świecie, a problem pogłębia spadek liczby średnio wykwalifikowanych stanowisk biurowych, administracyjnych i handlowych
.
Analiza firmy PwC, obejmująca ponad miliard ogłoszeń o pracę, ujawniła kolejny niepokojący trend: stanowiska początkowe w zawodach silnie narażonych na AI są obecnie 7 razy bardziej narażone na wymaganie umiejętności, które historycznie pojawiały się później w karierze zawodowej – takich jak podejmowanie strategicznych decyzji, zarządzanie interesariuszami czy przywództwo . AI nie eliminuje stanowisk początkowych; sprawia, że są one nieosiągalne dla początkujących pracowników.
Badanie Mercer wykazało, że tylko 32% kadry kierowniczej uważa, iż ich organizacje skutecznie przekwalifikowują pracowników na potrzeby miejsca pracy wspomaganego przez AI . Stwarza to niebezpieczną asymetrię: firmy chętnie restrukturyzują kadry, ale nie inwestują proporcjonalnie w przygotowanie obecnych pracowników do tej transformacji.
Kilka prominentnych postaci publicznie odwróciło narrację na temat AI i miejsc pracy:
Te odwrócenia były na tyle znaczące, że portal The Next Web opublikował artykuł zatytułowany „Big Tech powiedziało, że AI zabierze ci pracę. Teraz szefowie się nie zgadzają” , a Forbes ogłosił: „Apokalipsa miejsc pracy została właśnie odwołana przez tych, którzy ją przepowiadali”
.
Dane z połowy 2026 roku konsekwentnie pokazują, że obawiana fala masowego bezrobocia wywołanego przez AI nie zmaterializowała się. To, co się dzieje, jest bardziej zniuansowane: wyraźne ochłodzenie rekrutacji dla młodych pracowników i osób na starcie kariery, selektywna restrukturyzacja w dużych firmach, takich jak Oracle, które przesuwają zatrudnienie w kierunku infrastruktury AI, niedobór szkoleń finansowanych przez pracodawców oraz rosnący chór liderów technologicznych – w tym tych, którzy niegdyś ostrzegali przed katastrofą – którzy obecnie twierdzą, że AI stworzy niedobór siły roboczej, a nie nadwyżkę.
Jak zauważyła firma Oxford Economics w styczniowym briefingu badawczym z 2026 roku, firmy „nie wydają się na znaczną skalę zastępować pracowników AI”, co sugeruje, że niektóre przedsiębiorstwa mogą wykorzystywać tę technologię jako wygodną przykrywkę dla rutynowej redukcji kosztów . Rozbieżność między oczekiwaniami CEO a rzeczywistym wypieraniem pracowników pozostaje główną cechą charakterystyczną tego momentu.