„The Atlantic” podał w sierpniu 2026 roku, że Ukraina rozważała, ale nie przeprowadziła, operacji „M&M’s” z użyciem nawet tysiąca autonomicznych dronów sterowanych przez AI. Celem miało być przeciążenie rosyjskiej obrony powietrznej, długotrwałe zakłócenie pracy moskiewskich lotnisk i zniechęcenie zagranicznych lini...
Research answer

Create a landscape editorial hero image for this Studio Global article: What did The Atlantic report about Ukraine’s proposed “M&Ms” operation to use up to 1,000 autonomous, AI-enabled drones per night to overwhe. Article summary: The Atlantic reported—citing two anonymous sources with direct knowledge—that Ukraine developed but did not execute “M&Ms,” a plan to use autonomous AI-guided drone swarms to impose a prolonged closure of Moscow-area air. Topic tags: general, general web, news, user generated. Style: premium digital editorial illustration, source-backed research mood, clean composition, high detail, modern web publication hero. Use reference image context only for broad subject, composition, and topical grounding; do not copy the exact image. Avoid: logos, brand marks, copyrighted characters, real person likenesses, fake screenshots, UI text, readable text, watermarks, charts w
Według „The Atlantic” ukraińscy urzędnicy opracowali plan o kryptonimie „M&M’s”, który zakładał wysłanie nad lotniska w rejonie Moskwy fal autonomicznych dronów wyposażonych w systemy sztucznej inteligencji. Nie chodziło wyłącznie o zniszczenie infrastruktury. Celem miało być stworzenie na tyle trwałego zagrożenia, by zawieszano loty cywilne, zagraniczne linie ograniczały połączenia z Moskwą, a presja na rosyjskie władze skłoniła Władimira Putina do powrotu do negocjacji.
Plan miał być rozważany na początku 2026 roku, ale ostatecznie go nie zrealizowano. Szczegóły pozostają niezweryfikowane: „The Atlantic” powołał się na dwóch anonimowych rozmówców mających bezpośrednią wiedzę o projekcie, natomiast anonimowy urzędnik z kancelarii prezydenta Wołodymyra Zełenskiego zaprzeczył, że istniał plan użycia takiego roju dronów AI.
Kryptonim miał nawiązywać do dużej liczby niewielkich, tanich i podobnych do siebie dronów. Według opisu operacja mogła wymagać wysłania nawet 1000 maszyn w ciągu jednej nocy. Rój miał przeciążyć rosyjską obronę powietrzną i wielokrotnie zakłócać ruch lotniczy wokół Moskwy.
Zakładanym rezultatem było długotrwałe zamknięcie moskiewskiej przestrzeni powietrznej dla lotów cywilnych. Nawet gdyby drony nie zniszczyły pasów startowych ani terminali, powtarzające się wtargnięcia mogłyby zmusić władze lotnisk i przewoźników do zawieszania lub przekierowywania połączeń ze względu na zagrożenie dla samolotów.
Pewien precedens już istniał. Moskiewskie lotniska doświadczały wcześniej tymczasowych ograniczeń związanych z ukraińską aktywnością dronową. Odnotowano między innymi zakłócenia i przekierowania lotów na lotnisku Szeremietiewo.
Zgodnie z relacją drony miały poruszać się autonomicznie, bez stałego sterowania przez operatora. Ich system nawigacyjny miał porównywać obrazy z kamer — obejmujące między innymi drogi, budynki, ukształtowanie terenu i inne widoczne elementy — z wcześniej zapisanymi mapami.
Takie dopasowywanie obrazu do map pozwala statkowi powietrznemu oszacować własne położenie, gdy nawigacja satelitarna jest zakłócana albo niedostępna. W opisywanej koncepcji drony miały dzięki temu podążać wyznaczonymi trasami i odnajdywać cele mimo możliwych zakłóceń GPS.
Trzeba jednak podkreślić, że szczegóły techniczne nie zostały niezależnie potwierdzone w przedstawionych materiałach. Opisują one rzekomy projekt, a nie dowiedzioną zdolność Ukrainy ani operację, która faktycznie się odbyła.
Z relacji wynika, że celem było doprowadzenie do sytuacji, w której zagraniczni przewoźnicy uznaliby loty do Moskwy za zbyt ryzykowne. Zwolennicy projektu mieli liczyć na to, że utrata międzynarodowych połączeń uderzy w zamożniejszych Rosjan, także tych korzystających z tras przez huby lotnicze w Stambule i Dubaju.
W ten sposób zakłócenia na lotniskach miały stać się narzędziem nacisku politycznego i gospodarczego. Drony nie byłyby traktowane wyłącznie jako broń przeciwko fizycznym celom. Powtarzające się zawieszenia lotów i niepewność miałyby ograniczyć międzynarodową komunikację stolicy oraz zwiększyć koszty ponoszone przez rosyjskie elity.
Szerszym celem — według opisywanych doniesień — było zwiększenie presji na Putina, aby wrócił do rozmów o zawieszeniu broni.
Plan miał zaniepokoić Zełenskiego przede wszystkim dlatego, że autonomiczny dron operujący w pobliżu lotniska mógłby zderzyć się z cywilnym samolotem albo go zaatakować, zabijając pasażerów i członków załogi. Wśród obaw przypisywanych ukraińskiemu kierownictwu pojawiała się możliwość określenia takiego ataku mianem „piractwa”.
Projekt rodził również szersze pytanie dotyczące broni autonomicznej: czy system działający bez ciągłego udziału człowieka byłby w stanie niezawodnie odróżnić cele wojskowe od cywilnych samolotów, pracowników lotniska i innych chronionych osób lub obiektów. „The Atlantic” przedstawiał to ryzyko jako poważny problem humanitarny i prawny — szczególnie gdyby praktycznym skutkiem operacji było zagrożenie dla lotnictwa cywilnego, a nie atak na jasno określony cel wojskowy.
Ponieważ operacji nie przeprowadzono, przedstawione dowody nie pozwalają ocenić, jak drony zachowywałyby się w praktyce ani jak konkretny atak zostałby zakwalifikowany na gruncie prawa międzynarodowego.
„The Atlantic” wskazał Mychajła Fedorowa, ówczesnego ministra obrony Ukrainy, jako głównego architekta planu. Przygotowania miały przez pewien czas trwać mimo zastrzeżeń Zełenskiego, ale utknęły po odwołaniu Fedorowa w lipcu podczas rekonstrukcji rządu.
Fedorow był silnie kojarzony z ukraińskimi staraniami o rozwój działań dronowych. Wcześniejsze materiały przedstawiały go jako jednego z głównych rzeczników tej technologii i łączyły z powstaniem pierwszych ukraińskich jednostek dronów uderzeniowych w 2023 roku.
Jego odwołanie wywołało gniew organizacji społeczeństwa obywatelskiego i protesty części parlamentarzystów, nadając całej sprawie dodatkowy wymiar polityki wewnętrznej.
Dostarczone źródła opisują również konflikt polityczny po odejściu Fedorowa, ale nie potwierdzają niezależnie, że plan ataku na lotniska może zostać wznowiony. Najostrożniejszy wniosek jest taki, że rzekoma operacja pozostała niezrealizowana, a jej dalszy los był niepewny.
Koncepcja ataku na lotniska pojawiła się w czasie nasilenia ukraińskiej kampanii dronowej dalekiego zasięgu na terytorium Rosji. „The Atlantic” opisywał uderzenia w rosyjską infrastrukturę energetyczną, w tym duże rafinerie, oraz niedobory paliwa i długie kolejki na niektórych stacjach benzynowych.
Inne doniesienia mówiły o ukraińskich atakach dronowych i tymczasowych zamknięciach lotnisk w rejonie Moskwy. Pokazywało to, dlaczego powtarzające się zakłócenia cywilnego ruchu lotniczego mogły wydawać się ukraińskim planistom potencjalnym narzędziem nacisku.
Publiczna reakcja ukraińskich władz była jednak sprzeczna. Rzecznik Zełenskiego odmówił komentarza, a inny anonimowy urzędnik określił doniesienia o planie roju dronów AI jako „kompletny nonsens”. Przyznał zarazem, że Ukraina jest zainteresowana czasowym zamykaniem rosyjskich lotnisk, ale ocenił, że nie dysponuje wystarczająco precyzyjną i niezawodną bronią dalekiego zasięgu, by atakować je bez niedopuszczalnego ryzyka dla cywilów.
Najmocniejszy wniosek, jaki można wyciągnąć z przedstawionych materiałów, brzmi: „The Atlantic” opisał rzekomy ukraiński projekt, a nie przeprowadzony atak. Jako doniesienia, a nie niezależnie potwierdzone fakty, należy traktować między innymi:
Kluczowe zastrzeżenie jest istotne: według doniesień operacji nigdy nie przeprowadzono, najbardziej szczegółowe informacje pochodzą od anonimowych źródeł, a jeden z ukraińskich urzędników zakwestionował jej istnienie. Artykuł opisuje więc zgłaszaną koncepcję strategiczną — nie dowód, że Ukraina posiadała gotowy do użycia rój zdolny do zamknięcia moskiewskich lotnisk.
Studio Global AI
This page includes a source-backed answer you can continue inside Studio Global.
„The Atlantic” podał w sierpniu 2026 roku, że Ukraina rozważała, ale nie przeprowadziła, operacji „M&M’s” z użyciem nawet tysiąca autonomicznych dronów sterowanych przez AI.
„The Atlantic” podał w sierpniu 2026 roku, że Ukraina rozważała, ale nie przeprowadziła, operacji „M&M’s” z użyciem nawet tysiąca autonomicznych dronów sterowanych przez AI. Celem miało być przeciążenie rosyjskiej obrony powietrznej, długotrwałe zakłócenie pracy moskiewskich lotnisk i zniechęcenie zagranicznych linii lotniczych do obsługi rosyjskiej stolicy.
Plan budził obawy o możliwość trafienia w cywilny samolot oraz o zgodność autonomicznego ataku z prawem konfliktów zbrojnych.