Oto kluczowe punkty jego pesymistycznej wizji:
Skąd takie czarnowidztwo? Schiff zwraca uwagę, że rok 2025 miał być idealny dla Bitcoina: sprzyjające otoczenie polityczne w USA, znaczące napływy do funduszy ETF, wszechobecna narracja o adopcji instytucjonalnej. Mimo to cena spadła. Dla Schiffa to dowód, że potencjał wzrostowy strukturalnie się wyczerpał – aktywo nie potrafiło rosnąć, gdy wszystkie narracje mu sprzyjały
.
Swoją tezę wzmacnia dodatkowymi argumentami:
Cztery analizowane tu firmy – Bernstein, Standard Chartered, CoinShares i Compass Point – prognozują, że Bitcoin utrzyma się powyżej 60 000 USD. Ich argumenty różnią się siłą przekonania, ale spaja je wspólny mianownik: ograniczona podaż, nieustający popyt instytucjonalny płynący przez ETF-y oraz przekonanie, że zeszłoroczna korekta była tylko pauzą w dłuższym cyklu hossy.
Analitycy AllianceBernstein pod wodzą Gautama Chhuganiego utrzymują cel 150 000 USD na koniec 2026 roku. Siłą napędową ma być „strukturalna próżnia podażowa”. Produkty ETF wchłaniają ogromne ilości dostępnych Bitcoinów, halving ogranicza nową podaż, a kapitał instytucjonalny nieustannie płynie na rynek. Ich zdaniem nierównowaga między podażą a popytem musi pchnąć ceny w górę
.
W marcu 2026 roku analitycy Bernstein zauważyli, że mimo 30-procentowej korekty, z ETF-ów odpłynęło mniej niż 5% aktywów, co jest sygnałem instytucjonalnego przekonania, a nie paniki. Ich długoterminowa wizja to 200 000 USD w 2027 i 1 000 000 USD w 2033 roku .
Ścieżka prognoz Standard Chartered jest sama w sobie ciekawą historią. W połowie 2025 roku bank prognozował 300 000 USD na koniec 2026. W grudniu Geoff Kendrick obniżył cel do 150 000 USD, a w lutym 2026 – ponownie, tym razem do 100 000 USD, co było już drugą obniżką w ciągu trzech miesięcy
.
Kendrick szczerze uprzedzał inwestorów, że czeka ich „więcej bólu” przed odbiciem, a możliwy jest nawet chwilowy zjazd do 50 000 USD . Kluczowa różnica w stosunku do prognozy Schiffa to kierunek: cel 100 000 USD na koniec roku wciąż oznacza znaczący potencjał wzrostu z obecnych poziomów. Długoterminowa prognoza banku – 500 000 USD do 2030 – zakłada aktywo w fazie wzrostu, a nie pogrążające się w nieistotności
.
James Butterfill, szef działu badań w CoinShares, jest jednym z najbardziej konsekwentnie optymistycznych głosów instytucjonalnych w 2026 roku. Jego prognoza zakłada handel w przedziale 120 000–170 000 USD, z bardziej konstruktywną akcją cenową w drugiej połowie roku
.
W swoim „Global Outlook 2026” firma przedstawiła trzy scenariusze: bazowy (120 000–150 000 USD) napędzany napływami do ETF i oczekiwaniami na łagodzenie polityki Fed; byczy (powyżej 175 000 USD) w przypadku twardego lądowania gospodarki USA i powrotu do agresywnego luzowania ilościowego; oraz scenariusz konsolidacji. We wszystkich trzech kierunek zmian nie przecina się ze światem Schiffa, gdzie Bitcoin kosztuje mniej niż 20 000 USD .
Ed Engel i zespół Compass Point przedstawiają najbardziej ostrożny pogląd spośród całej czwórki – a i tak jest on około trzykrotnie wyższy niż najwyższa granica prognozy Schiffa. W raporcie z 3 lutego 2026 roku napisali, że choć ryzyko spadków wciąż istnieje, bessa na rynku kryptowalut wkracza w „ostatnią rundę”
.
Ich scenariusz bazowy zakłada dno w przedziale 60 000–68 000 USD, z centrum grawitacji przy około 65 000 USD. Engel wskazał też na ryzyko testu 55 000 USD w przypadku głębszej przeceny, zwracając uwagę na średnią cenę zakupu BTC (około 56 000 USD) i 200-dniową średnią kroczącą (około 58 000 USD) jako poziomy, przy których sprzedający mogą stracić impet . Co kluczowe, Compass Point traktuje te poziomy jako podłogę w trwającym cyklu, a nie jako przystanek na drodze do 20 000 USD.
To, co różni Schiffa od instytucjonalnego konsensusu, to nie tylko liczby. To fundamentalnie inna rama interpretacyjna. Schiff widzi spadek Bitcoina w 2025 roku – roku sprzyjających wiadomości – jako obalenie tezy o wartości tego aktywa. Jeśli wszystkie dobre informacje nie pchnęły cen w górę, oznacza to, że były już dawno wycenione, a odwrót jest strukturalny.
Analitycy z Wall Street ten sam okres nazywają korektą w ramach długoterminowej krzywej adopcji – krzywej S. Wskazują na nieustanne napływy instytucjonalne, ograniczoną płynność i cykliczność związaną z halvingiem jako powody, by spodziewać się wyższych cen w średnim terminie.
Przepaść numeryczna – Schiff mówi o 10 000–20 000 USD, instytucje o 65 000–170 000 USD – jest gigantyczna, bo każda ze stron opisuje inne aktywo. Schiff widzi spekulację, która musi kiedyś wrócić do poziomów z dna poprzedniego cyklu. Banki widzą cyfrową rzadkość, która dopiero jest wyceniana w trakcie wieloletniej instytucjonalnej rozbudowy. Dla inwestorów ta różnica ma znaczenie większe niż jakikolwiek pojedynczy cel cenowy.
Żadna ze stron nie została jeszcze zweryfikowana przez rynek. Lecz rozbieżność jest tak wielka, że do grudnia 2026 roku jeden ze światopoglądów zostanie dramatycznie potwierdzony, a drugi okaże się głęboko błędny.
Comments
0 comments