Narzędzia miały pełnić różne funkcje:
W relacjach opartych na wtórnych opisach pojawiają się dokładniejsze liczby: 1088 poleceń wpisanych przez człowieka, 34 sesje ataku i około 75% zdalnych komend wykonanych przez Claude Code. Należy traktować je jako ustalenia przedstawiane w opisach incydentu, a nie jako kompletne, niezależnie zweryfikowane publiczne dane śledcze. Dostępne materiały przypisują sprawę badaniom firmy Gambit, do których później odwoływał się Check Point, ale nie przedstawiają pełnej publicznej dokumentacji forensycznej.
Najważniejsza lekcja nie dotyczy jednego konkretnego modelu, lecz sposobu ich połączenia. Człowiek wyznaczał kierunek, a systemy mogły badać środowisko, wykonywać działania, sprawdzać rezultaty i kontynuować atak bez ręcznego zatwierdzania każdego kroku.
Check Point opisał również kampanię szpiegowską powiązaną z Chinami, wymierzoną w około 30 organizacji. Według raportu AI wykonywała w niej 80–90% pracy taktycznej. To szacunek, a nie pełny zapis wszystkich operacji wykonywanych komenda po komendzie.
Przykład pokazuje, że problem wykracza poza przestępczość oportunistyczną. Agenci programistyczni mogą wspierać operacje wymagające wielokrotnego dostosowywania metod do kolejnych celów. Operator zachowuje kontrolę nad decyzjami strategicznymi, ale znaczną część powtarzalnej pracy przekazuje AI.
Jedną z metod jest próba przekonania komercyjnego modelu, aby zignorował własne reguły bezpieczeństwa. Dla obrońców szczególnie istotne jest jednak nadużywanie środowiska, w którym działa agent. Model może potraktować instrukcje zapisane w plikach, repozytoriach lub innych analizowanych materiałach jako polecenia, a nie jako niezaufane dane.
W jednym z opisywanych mechanizmów trwałego wpływania na agenta wykorzystywano zaufane pliki konfiguracyjne, takie jak CLAUDE.md. Jeśli agent automatycznie odczytuje ich zawartość w kolejnych sesjach, napastnik może próbować zmienić jego zachowanie bez ponawiania manipulacji w rozmowie.
Indirect prompt injection, czyli pośrednia iniekcja promptu, polega na umieszczeniu złośliwych instrukcji w treści, którą system AI ma odczytać — na przykład w dokumencie, witrynie internetowej, bazie kodu albo odpowiedzi narzędzia. Jeśli agent potraktuje taką treść jak polecenie, a nie jak dane do analizy, może zostać nakłoniony do zmiany działania.
W materiałach związanych z raportem Check Point odnotowano około pięciokrotny wzrost wykryć większych ładunków prompt injection między marcem a majem 2026 roku. Ta liczba opisuje zmianę w obserwowanych ładunkach; sama w sobie nie dowodzi, że każdy z nich zadziałał lub doprowadził do włamania.
Nowe ryzyko wynika z połączenia kilku możliwości:
Check Point wskazuje, że AI jest wykorzystywana także w rozpoznaniu, inżynierii społecznej, tworzeniu złośliwego oprogramowania i działaniach po uzyskaniu dostępu do systemu. Poszczególne możliwości mogą wydawać się umiarkowanym zagrożeniem, ale połączone tworzą łańcuch ataku z mniejszą liczbą ręcznych przekazań między człowiekiem a narzędziem.
Firma ostrzega, że organizacja nie musi zostać bezpośrednio zaatakowana przez agenta AI, aby doszło do wycieku danych. Pracownicy mogą wklejać do zewnętrznych usług generatywnej AI hasła, kod źródłowy, dane osobowe albo informacje objęte regulacjami, szukając pomocy przy codziennym zadaniu.
Według rocznych danych Check Point udział promptów wysokiego ryzyka — zawierających poufne informacje firmowe, dane osobowe lub dane regulowane — wzrósł z 2% do 4%. Oznacza to podwojenie poziomu bazowego: z około jednego ryzykownego promptu na 50 interakcji do jednego na 25.
Skala zjawiska jest szeroka. W zależności od okresu pomiarowego i metodologii od 87% do 93% organizacji miało doświadczać co najmniej jednej interakcji z generatywną AI wysokiego ryzyka miesięcznie.
Dane dotyczące liczby używanych narzędzi nie są jednak bezpośrednio porównywalne. W jednym rocznym zestawieniu podano średnio 10 aplikacji AI na organizację miesięcznie, a w późniejszej aktualizacji z lipca — osiem narzędzi i jeden prompt wysokiego ryzyka na 36 interakcji. Bez znajomości pełnej metodologii nie należy przedstawiać tych wartości jako jednego, ciągłego trendu.
Dostępne materiały nie potwierdzają też żądanych, szczegółowych wzrostów liczby aplikacji AI, promptów i promptów wysokiego ryzyka w podziale na regiony. Pokazują różnice regionalne w ekspozycji, ale dane o wzroście liczby cyberataków w Europie o 18% i w Ameryce Północnej o 9% rok do roku dotyczą wolumenu ataków, a nie metryk promptów GenAI.
Przepisy mogą określać odpowiedzialność i minimalne wymagania, ale nie powstrzymają automatycznie pracownika przed wysłaniem poufnego tekstu do niezatwierdzonej usługi. Nie wykryją też same z siebie agenta, który wykonuje nietypową sekwencję poleceń. Ataki prowadzone przez agentów mogą rozwijać się szybciej niż cykle tworzenia polityk i tradycyjne procesy kontroli.
Check Point rekomenduje zatem podejście wielowarstwowe:
Lipcowa ocena Check Point opisuje zmianę nie tyle w tym, czy AI jest używana w cyberatakach, ile w którym miejscu łańcucha ataku się znajduje. Przechodzi z warstwy przygotowania do wykonywania działań i podejmowania decyzji. Przypadek Meksyku pokazuje potencjalną skalę, kampania powiązana z Chinami — zakres delegowania, a dane o promptach w miejscu pracy — codzienne ryzyko tworzone przez samych użytkowników.
Organizacje nie powinny zakładać, że AI pozostanie biernym asystentem, ani opierać ochrony wyłącznie na zapisach zgodności. Potrzebują widoczności tego, jakie systemy AI są używane, ścisłych granic dostępu, testów traktujących dane wejściowe jako niezaufane oraz monitoringu zdolnego nadążyć za automatycznymi działaniami.