Cyberleek ogłosił przerwę, a nie definitywne wycofanie się z przecieków. W trzyczęściowym komunikacie „The End of the Road”, opublikowanym 14 października 2026 r., anonimowe konto zapowiedziało, że na razie przestanie udostępniać materiały z GTA 6. Dodało, że nie opublikuje rzekomej wersji gry o rozmiarze ponad 200 GB, a zakończenie pozostawi nieujawnione. Jednocześnie zastrzegło, że może ujawnić spoilery, jeśli grupa zostanie „usunięta”.
1
3
24
Dlaczego rzekoma wersja gry nie trafi do sieci
Cyberleek powiązał decyzję o nieudostępnianiu plików z nieosiągnięciem przez memecoin progu 30 mln dolarów. To wyjaśnia motywację przedstawioną przez konto, ale nie dowodzi, że istniała kompletna i działająca wersja GTA 6.
1
5
Ostatni opublikowany materiał Cyberleek opisał jako wyrwane z kontekstu fragmenty końcowych misji. Relacje medialne zastrzegały, że samo nagranie nie potwierdza wycieku całego zakończenia gry.
1
2
Konto twierdziło, że zna finał, ale nie chce go ujawniać, by nie zepsuć graczom rozgrywki. Ważne jest jednak zastrzeżenie „na razie”: komunikat nie był obietnicą, że kolejne materiały na pewno się nie pojawią.
1
13
Groźba spoilerów to osobny wątek
Cyberleek utrzymywał, że aktywny jest tzw. dead man’s switch — mechanizm awaryjnego ujawnienia informacji, który miałby opublikować spoilery fabularne, gdyby ktoś próbował usunąć grupę. W komunikacie zachowanym przez fanów konto twierdziło, że rozważało ujawnienie zakończenia, by ukarać Take-Two, ale zrezygnowało, bo konsekwencje odczuliby także gracze.
24
25
To deklaracje Cyberleek, a nie potwierdzenie, że taki mechanizm rzeczywiście istnieje albo że konto ma możliwość opublikowania zakończenia. Dostępne doniesienia nie weryfikują niezależnie również samego twierdzenia o posiadaniu pełnego finału.
3
17
Memecoin i zarzuty o oszustwo
Cyberleek przedstawiał token jako „darowiznę, nie inwestycję” i twierdził, że nie obiecywał żadnych zysków.
24
26 To była odpowiedź konta na zarzuty o oszustwo opisywane przez PCMag, ale sama w sobie ich nie rozstrzyga.
6
Warto też oddzielić próg 30 mln dolarów, który Cyberleek wskazał jako warunek publikacji rzekomej wersji gry, od wcześniejszych szacunków przychodów powiązanych z tokenem. Jedne doniesienia mówiły o około 250 tys. dolarów, inne o szacunkowych 270 tys. dolarów. Kwoty te dotyczą wcześniejszej aktywności i nie potwierdzają ani październikowej wartości tokena, ani wyjaśnienia, dlaczego pliki nie zostały opublikowane.
29
32
Konto promowało też osobny projekt gamingowy, który — według jego deklaracji — wymagałby drogiego sprzętu oraz lat pracy. Nie dowodzi to, że projekt faktycznie istniał ani że jego finansowanie było jedynym celem kampanii przecieków.
31
Co nadal pozostaje niepotwierdzone
Tożsamość Cyberleek pozostawała nieznana, a w relacjach naliczono około 20 opublikowanych klipów. Sama liczba nagrań i deklaracje konta nie potwierdzają posiadania pełnej wersji gry, zakończenia ani działającego mechanizmu awaryjnego.
3
17
Take-Two podejmowało kroki prawne, by uzyskać dane od Microsoftu, Discorda, X i Google i ustalić, kto stał za przeciekami. Nie potwierdza to jednak autentyczności nagrań ani twierdzeń Cyberleek dotyczących plików, finansów czy mechanizmu spoilerów.
36
Najostrożniejszy wniosek z październikowego komunikatu jest więc prosty: Cyberleek zapowiedział przerwę w regularnych przeciekach i oświadczył, że nie opublikuje rzekomej wersji gry ani zakończenia. Jednocześnie zostawił sobie furtkę do ujawnienia spoilerów. Nie wiadomo, czy konto dotrzyma zapowiedzi pauzy ani czy groźba ma jakiekolwiek realne podstawy.