Spadek najlepiej zrozumieć nie jako pojedyncze wydarzenie, ale jako trzyaktową korektę. W marcu badanie Steam zostało powszechnie okrzyknięte „statystycznym bałaganem” po tym, jak udział Linuksa w niewytłumaczalny sposób skoczył aż o 3,10 punktu procentowego w ciągu jednego miesiąca – z zaniżonego poziomu 2,23% w lutym do 5,33% . W kwietniu Linux cofnął się do 4,52%, gdy anomalia zaczęła się normalizować, a w maju stracił kolejne pół punktu, osiągając 3,99%, czyli poziom bliski przedwielkoskokowym trendom oscylującym wokół 4% .
Gdy przyjrzymy się danym na poziomie poszczególnych dystrybucji, od razu widać głównego winowajcę marcowego skoku i późniejszego spadku. W marcu w zestawieniu pojawiła się dziwaczna kategoria o nazwie „0 64 bit”, która odpowiadała za 17,60% wszystkich użytkowników Linuksa na Steamie — czyli za około 0,94% całej bazy Steam . Ta kategoria nie powinna była się tam w ogóle znaleźć i nie reprezentowała żadnej prawdziwej dystrybucji.
W kwietniu udział „0 64 bit” skurczył się do 5,94%, co oznaczało potężny spadek o 11,66 punktu procentowego w obrębie segmentu Linuksa . W maju wpis ten całkowicie zniknął z wyników badania . Zniknięcie tej jednej, widmowej kategorii wyjaśnia lwią część spadku z marca na kwiecień i jest jednoznacznym dowodem na to, że szczyt 5,33% był sztucznie zawyżony błędem próbkowania.
Podczas gdy anomalne dane traciły na znaczeniu, w grę weszła też prawdziwa siła rynkowa. Windows 11, który tracił udziały przez wiele miesięcy, w maju 2026 roku niespodziewanie odzyskał znaczące 2,02 punktu procentowego, osiągając 69,76% wszystkich użytkowników Steama . Cały Windows jako platforma wzrósł do 93,85%, zyskując 0,38 punktu w ujęciu miesięcznym . Po raz pierwszy od dłuższego czasu wiele serwisów informowało o tym, że to Windows aktywnie odbiera użytkowników Linuksowi, a nie odwrotnie .
To odbicie nastąpiło w momencie, gdy Steam Deck – którego każdy właściciel jest automatycznie liczony jako użytkownik Linuksa – był globalnie niedostępny w magazynach, a nowe urządzenia z SteamOS, takie jak Steam Machine i Steam Frame, nie zdążyły jeszcze wypełnić tej luki .
Spadek ogólnego udziału Linuksa maskuje fascynujące przetasowania wewnętrzne. Podczas gdy ogólny tort się kurczył, kilka dystrybucji skoncentrowanych na grach rosło w szybkim tempie:
Te zmiany sugerują, że choć całkowita liczba graczy na Linuksie zdawała się maleć, najbardziej zaangażowani i dbający o wydajność użytkownicy konsolidują się wokół dystrybucji stworzonych specjalnie do gamingu, odchodząc od systemów ogólnego przeznaczenia.
Kontekst jest tutaj kluczowy. Przy wyniku 3,99% w maju 2026 roku, Linux jest wciąż prawie dwa razy silniejszy niż rok wcześniej, gdy jego udział wynosił ~2,3% . Marcowa liczba 5,33% była fatamorganą, ale fundamentalny trend napędzany przez Proton, bazę użytkowników Steam Decka i rosnącą popularność desktopowego Linuksa pozostaje nienaruszony .
Obserwatorzy branży określają majowy wynik jako korektę po niestabilnym szczycie, a nie odwrócenie trendu wzrostowego w gamingu na Linuksie . Platformy, które naprawdę się liczą – gamingowe, tworzone przez społeczność dystrybucje – wciąż zdobywają użytkowników i zasięg. Marcowy rekord nie był do końca prawdziwy, tak jak to się wydawało, ale cichy motor, który za nim stoi, nadal pracuje pełną parą.
Spadek najlepiej zrozumieć nie jako pojedyncze wydarzenie, ale jako trzyaktową korektę. W marcu badanie Steam zostało powszechnie okrzyknięte „statystycznym bałaganem” po tym, jak udział Linuksa w niewytłumaczalny sposób skoczył aż o 3,10 punktu procentowego w ciągu jednego miesiąca – z zaniżonego poziomu 2,23% w lutym do 5,33% . W kwietniu Linux cofnął się do 4,52%, gdy anomalia zaczęła się normalizować, a w maju stracił kolejne pół punktu, osiągając 3,99%, czyli poziom bliski przedwielkoskokowym trendom oscylującym wokół 4% .
Gdy przyjrzymy się danym na poziomie poszczególnych dystrybucji, od razu widać głównego winowajcę marcowego skoku i późniejszego spadku. W marcu w zestawieniu pojawiła się dziwaczna kategoria o nazwie „0 64 bit”, która odpowiadała za 17,60% wszystkich użytkowników Linuksa na Steamie — czyli za około 0,94% całej bazy Steam . Ta kategoria nie powinna była się tam w ogóle znaleźć i nie reprezentowała żadnej prawdziwej dystrybucji.
W kwietniu udział „0 64 bit” skurczył się do 5,94%, co oznaczało potężny spadek o 11,66 punktu procentowego w obrębie segmentu Linuksa . W maju wpis ten całkowicie zniknął z wyników badania . Zniknięcie tej jednej, widmowej kategorii wyjaśnia lwią część spadku z marca na kwiecień i jest jednoznacznym dowodem na to, że szczyt 5,33% był sztucznie zawyżony błędem próbkowania.
Podczas gdy anomalne dane traciły na znaczeniu, w grę weszła też prawdziwa siła rynkowa. Windows 11, który tracił udziały przez wiele miesięcy, w maju 2026 roku niespodziewanie odzyskał znaczące 2,02 punktu procentowego, osiągając 69,76% wszystkich użytkowników Steama . Cały Windows jako platforma wzrósł do 93,85%, zyskując 0,38 punktu w ujęciu miesięcznym . Po raz pierwszy od dłuższego czasu wiele serwisów informowało o tym, że to Windows aktywnie odbiera użytkowników Linuksowi, a nie odwrotnie .
To odbicie nastąpiło w momencie, gdy Steam Deck – którego każdy właściciel jest automatycznie liczony jako użytkownik Linuksa – był globalnie niedostępny w magazynach, a nowe urządzenia z SteamOS, takie jak Steam Machine i Steam Frame, nie zdążyły jeszcze wypełnić tej luki .
Spadek ogólnego udziału Linuksa maskuje fascynujące przetasowania wewnętrzne. Podczas gdy ogólny tort się kurczył, kilka dystrybucji skoncentrowanych na grach rosło w szybkim tempie:
Te zmiany sugerują, że choć całkowita liczba graczy na Linuksie zdawała się maleć, najbardziej zaangażowani i dbający o wydajność użytkownicy konsolidują się wokół dystrybucji stworzonych specjalnie do gamingu, odchodząc od systemów ogólnego przeznaczenia.
Kontekst jest tutaj kluczowy. Przy wyniku 3,99% w maju 2026 roku, Linux jest wciąż prawie dwa razy silniejszy niż rok wcześniej, gdy jego udział wynosił ~2,3% . Marcowa liczba 5,33% była fatamorganą, ale fundamentalny trend napędzany przez Proton, bazę użytkowników Steam Decka i rosnącą popularność desktopowego Linuksa pozostaje nienaruszony .
Obserwatorzy branży określają majowy wynik jako korektę po niestabilnym szczycie, a nie odwrócenie trendu wzrostowego w gamingu na Linuksie . Platformy, które naprawdę się liczą – gamingowe, tworzone przez społeczność dystrybucje – wciąż zdobywają użytkowników i zasięg. Marcowy rekord nie był do końca prawdziwy, tak jak to się wydawało, ale cichy motor, który za nim stoi, nadal pracuje pełną parą.