Tego samego dnia ISW ocenił, że Kreml jednocześnie tworzy ramy prawne i organizacyjne do ogłoszenia mobilizacji i wprowadzenia stanu wojennego . Analitycy ISW zwrócili uwagę, że Rosgwardia (Gwardia Narodowa) zmienia swoje zasady obrony cywilnej, by móc reagować na potencjalne zamieszki wewnętrzne po ewentualnym ogłoszeniu mobilizacji . ISW wprost stwierdził, że Kreml „przygotowuje się na możliwe niepokoje społeczne w Rosji będące skutkiem mobilizacji" .
4 sierpnia 2026 roku Służba Wywiadu Zagranicznego Ukrainy poinformowała, że gubernator obwodu moskiewskiego rozszerzył uprawnienia lokalnych komend uzupełnień – to konkretny krok administracyjny w kierunku gotowości mobilizacyjnej .
Spadek liczby ochotników jest dramatyczny i dobrze udokumentowany:
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wydał serię eskalacyjnych ostrzeżeń w oparciu o dane ukraińskiego wywiadu:
Dane Zełenskiego pokazują, że rosyjskie straty w 2026 roku (225 500) już przewyższają liczbę nowo zwerbowanych (221 000) na koniec lipca . Raport ISW z 25 lipca potwierdził, że Rosja wciąż przygotowuje się do „przymusowego powołania rezerwistów" wobec „oszałamiająco wysokich strat na polu bitwy", a także szykuje się na przyjęcie około 30 000 nowych żołnierzy z Korei Północnej .
Zachodni eksperci zwracają uwagę, że głęboki kryzys demograficzny Rosji, utrzymujące się straty na poziomie 800–1000+ dziennie oraz rosnąca presja ekonomiczna sprawiają, że werbunek ochotniczy jest coraz mniej trwały . ISW odnotowuje, że rosyjskie władze coraz częściej uciekają się do przymusowej, ukrytej mobilizacji, w tym wymagają od średnich i dużych firm w niektórych regionach (np. w obwodzie riazańskim) wyznaczania pracowników do podpisywania kontraktów .
29 lipca 2026 roku urzędnicy Kremla zaprzeczyli, jakoby przygotowywano mobilizację. Dmitrij Miedwiediew publicznie odrzucił doniesienia jako „fałszywe prowokacje i ukraińską propagandę" mającą na celu destabilizację Rosji przed wrześniowymi wyborami . ISW ocenił, że zaprzeczenie to miało na celu „uspokojenie narastających obaw społecznych i być może sygnalizację pragnienia Putina, by kontynuować werbunek ochotników tak długo, jak to możliwe" .
Niezależne rosyjskie media donoszą, że „wszyscy o tym mówią, ale Moskwa upiera się, że do tego nie dojdzie", a propagandyści aktywnie zaprzeczają planom mobilizacji, podczas gdy zwykli obywatele sprawdzają, jak opuścić kraj .
Wiele źródeł – ukraiński wywiad, niezależne rosyjskie media (Meduza, iStories) oraz zachodni analitycy – zgodnie wskazuje ten sam harmonogram: fala mobilizacji rozpoczęłaby się po wrześniowych wyborach do Dumy Państwowej 2026, prawdopodobnie już w październiku . Logika jest taka, że Kreml chce uniknąć politycznych skutków niepopularnej mobilizacji przed kontrolowanymi wyborami. Jak twierdzi rosyjski analityk i historyk Siergiej Łukaszewski, „istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że ograniczona mobilizacja rozpocznie się po wydarzeniu wyborczym" .
Szacunki potencjalnej skali wahają się od 300 000 do 500 000 żołnierzy. Zełenski podał górną granicę 500 000, inni wskazują, że liczba ta może być korygowana w zależności od sytuacji na froncie .
ISW podkreśla, że mobilizacja pozostaje „bardzo osobistą decyzją Putina, zależną od jego osobistej oceny sytuacji na polu bitwy oraz postrzeganej stabilności i integralności Kremla" . „Nadal nie jest jasne, czy i w jaki sposób Putin zdecyduje się wdrożyć mobilizację" .