Te gabaryty stawiają go w zupełnie innej lidze niż popularne drony rozpoznawcze, sugerując przeznaczenie do działań o wysokim ryzyku, głęboko w strefie chronionej przez wrogą obronę przeciwlotniczą .
Airbus nie pozostawia wątpliwości – Ravenstorm ma być maszyną wielozadaniową, „cyfrowym giermkiem” dla pilotów myśliwców załogowych :
Dron ma być wpięty w szerszy „system systemów” – cyfrową sieć, która połączy go z Eurofighterem Typhoon, samolotem transportowym A400M i powietrzną cysterną A330 MRTT . Dzięki trudnowykrywalności i wysokiej prędkości poddźwiękowej Ravenstorm ma działać przed formacją pilotów, jako pierwszy wystawiając się na ryzyko, namierzając cele i rażąc je, zanim wróg zorientuje się, że w ogóle jest obserwowany
.
Aby zachować właściwości stealth, całe uzbrojenie Ravenstorma chowane jest w wewnętrznych komorach :
Przy masie startowej 6 ton, mówimy o udźwigu bojowym wyższym niż w standardowych dronach taktycznych. To realna wartość uderzeniowa w operacjach wielodomenowych .
Airbus celuje w gotowość do pierwszych dostaw dla klientów w roku 2032 . W połowie 2026 roku program osiągnął etap pełnowymiarowej demonstracji technologicznej. Model 1:1 z ILA Berlin to zarazem demonstrator techniczny i przynęta rynkowa, skierowana do sił powietrznych w Europie i potencjalnych odbiorców eksportowych
.
To właśnie w tym oknie czasowym miałyby się rozpocząć dostawy anulowanego właśnie myśliwca nowej generacji (NGF) z programu FCAS .
Premierę Ravenstorma trudno analizować w oderwaniu od upadku programu Future Combat Air System (FCAS), który nastąpił dosłownie w tych samych dniach. 8-9 czerwca 2026 roku Niemcy i Francja oficjalnie zakończyły ten wart ok. 100 miliardów euro (ponad 450 mld zł) program budowy myśliwca szóstej generacji. Powodem był niemożliwy do pogodzenia spór przemysłowy między koncernami Dassault (Francja) i Airbus (Niemcy/Hiszpania) .
Konsekwencje są druzgocące dla idei wspólnego, europejskiego myśliwca:
Upadek FCAS boli, ale premiera Ravenstorma pokazuje, że w europejskim lotnictwie bojowym następuje głęboka zmiana paradygmatu. Ciężar walki stopniowo przesuwa się z pojedynczej, ultradrogiej platformy załogowej na rozproszoną, sieciocentryczną chmurę bezzałogowców współpracujących z pilotami. Dron Airbusa jest dziś najwyraźniejszym sygnałem, że to właśnie ta wizja, a nie budowa nowego Rafale czy Eurofightera, będzie wyznaczać kierunek rozwoju Sił Powietrznych na kolejne dekady .
Dla Polski, która planuje dziś zakup myśliwców nowej generacji i rozwija zdolności bezzałogowe, premiera U760 Ravenstorm to ważny sygnał, w którą stronę zmierza kluczowy dla NATO europejski dostawca systemów lotniczych. To już nie pytanie „czy drony”, tylko „kiedy i jak duże”.
Comments
0 comments