W rozporządzeniu FCC znajduje się zapis, który obejmuje nie tylko w pełni chińskie roboty, ale także wszelkie roboty zmontowane z więcej niż 35% zagranicznych komponentów . Ta szeroka definicja może zniechęcić każdego amerykańskiego lub sojuszniczego producenta do korzystania z globalnych łańcuchów dostaw, spowalniając tym samym krajową rozbudowę, którą zakaz rzekomo ma przyspieszyć. Paradoksalnie, karze to rodzaj globalnego zaopatrzenia, na którym opiera się większość startupów sprzętowych.
Rząd federalny jest wyraźnie zwolniony z zakazu, co oznacza, że amerykańskie wojsko i agencje wywiadowcze mogą nadal nabywać chińskie roboty humanoidalne, jeśli zechcą . To podważa argument o ryzyku dla cyberbezpieczeństwa i łańcucha dostaw: jeśli technologia jest prawdziwym "niedopuszczalnym ryzykiem" dla bezpieczeństwa narodowego, zwolnienie dla instytucji federalnych sugeruje, albo zagrożenie jest przesadzone, albo samym USA brakuje zaufanych alternatyw.
USA nałożyły cła antydumpingowe i wyrównawcze na chińskie panele słoneczne począwszy od 2012 roku, a następnie kolejne rundy ceł antyobchodowych. Mimo tych wysiłków, Chiny wciąż kontrolują około 80% globalnych mocy produkcyjnych w energetyce słonecznej . Wzorzec okazał się wieczną "grą w młotka na kreta" – chińscy producenci kierowali produkcję przez Azję Południowo-Wschodnią i Indie, aby ominąć amerykańskie bariery
. W przypadku robotów, zakaz może skłonić chińskie firmy do rekonfiguracji łańcuchów dostaw przez sojusznicze kraje lub przeniesienia finalnego montażu, by ominąć regułę 35%, bez realnego osłabienia dominacji produkcyjnej Chin.
Chiny zarówno produkują, jak i konsumują zdecydowaną większość robotów humanoidalnych. Rynek amerykański, choć ważny dla prestiżu i części przychodów eksportowych, nie jest głównym motorem skali chińskiej robotyki. Zakaz daje Chinom jeszcze większą motywację do zdwojenia wysiłków w krajowych badaniach i rozwoju, samowystarczalności łańcucha dostaw oraz sprzedaży do reszty świata – co odzwierciedla sytuację w branży solarnej, gdzie amerykańskie cła nie zdołały zahamować wzrostu udziału Chin w rynku .
Zakaz FCC to defensywny, podyktowany bezpieczeństwem ruch, który kupuje czas, ale ryzykuje powtórzeniem scenariusza solarnego: bariera protekcjonistyczna, która nie jest w stanie przełamać strukturalnych przewag produkcyjnych Chin, podczas gdy amerykańscy konsumenci i innowatorzy ponoszą koszty. Bez ogromnych, skoordynowanych inwestycji w politykę przemysłową, które dorównałyby chińskiej skali, zakaz ten bardziej odizoluje USA od szybko rozwijającej się technologii, niż znacząco przeniesie produkcję z powrotem do kraju.