Zespół nie twierdzi, że oficjalny odczyt systemu FIA był błędnie zapisany. Podważa natomiast metodę pomiaru i chce wykazać, że układ alei serwisowej w Monako mógł wpłynąć na wynik. To właśnie ten argument określany jest mianem „obrony geometrycznej”.
Gasly ukończył wyścig na torze w Monte Carlo za Lewisem Hamiltonem i Maxem Verstappenem. Był to dla niego wynik oznaczający pierwsze podium w sezonie 2026 — przynajmniej do czasu decyzji sędziów .
Po zakończeniu rywalizacji sędziowie nałożyli na kierowcę Alpine dwie odrębne kary po 5 sekund za przekroczenie limitu 60 km/h w alei serwisowej. Jeden z oficjalnych dokumentów FIA wskazuje prędkość 60,4 km/h, czyli przekroczenie o 0,4 km/h . Drugi przypadek był raportowany oddzielnie. Łącznie do czasu wyścigu doliczono Gasly’emu 10 sekund .
Kierowca mówił, że został „okradziony” z podium i że dane telemetryczne jego samochodu wskazywały na utrzymanie prędkości w granicach limitu . Doradca Alpine Flavio Briatore przekazał z kolei, że zespół „zdecydowanie nie zgadza się” z karami .
W Monako ukarano pięciu kierowców za bardzo marginalne przekroczenia limitu w alei serwisowej:
W większości przypadków różnica względem limitu wynosiła zaledwie 0,1 km/h, a w jednym z przypadków Gasly’ego — 0,4 km/h . Tak duża liczba niemal identycznych wykroczeń zwróciła uwagę zespołów i kierowców.
Według początkowych wyjaśnień FIA przyczyną było skracanie wjazdu do alei serwisowej. Kierowcy przejeżdżali po wewnętrznej stronie wyznaczonej białą linią, zmniejszając pokonywany dystans. Ponieważ system obliczał średnią prędkość na podstawie czasu przejazdu między punktami pomiarowymi, taka linia mogła wpłynąć na wynik .
Alpine zamierza oprzeć swoją argumentację na trzech elementach.
FIA nie korzysta w alei serwisowej z klasycznego pomiaru radarowego. System określa średnią prędkość na podstawie czasu potrzebnego na pokonanie wyznaczonego odcinka między punktami pomiarowymi .
Alpine chce przedstawić dane telemetryczne, które — zdaniem zespołu — pokazują, że rzeczywista prędkość samochodu Gasly’ego względem podłoża nie przekroczyła 60 km/h . Teza zespołu brzmi więc: odczyt FIA mógł być prawidłowym wynikiem działania systemu, ale niekoniecznie wiernym odzwierciedleniem prędkości samochodu.
W Monako wjazd do alei serwisowej jest zakrętem, a sposób pokonania jego linii może zmienić dystans przejazdu. Alpine ma argumentować, że położenie stałych punktów pomiarowych względem geometrii wjazdu mogło doprowadzić do sztucznego zawyżenia średniej prędkości.
W praktyce kierowca, ścinając fragment wjazdu przy białej linii, mógł pokonać krótszy odcinek, zanim system zarejestrował przejazd przez kolejną pętlę pomiarową. Wtedy obliczona średnia prędkość mogła wzrosnąć, nawet jeśli samochód nie poruszał się faktycznie z prędkością wyższą od dozwolonej .
Alpine zamierza również wskazywać na skalę problemu. Pięciu kierowców z czterech zespołów zostało ukaranych za niemal identyczne, minimalne przekroczenia . George Russell, który także otrzymał karę, publicznie sugerował, że przyczyną mógł być „problem z oprogramowaniem” .
Zespół może ponadto wykorzystać porównawcze dane telemetryczne innych samochodów, aby sprawdzić, czy system dawał różne wyniki przy podobnych liniach przejazdu . Nie oznacza to jeszcze, że FIA uzna pomiary za wadliwe, ale może pomóc Alpine przekonywać, że problem nie był wyłącznie błędem kierowcy.
Alpine nie złożyło zwykłego odwołania, lecz skorzystało z procedury Right of Review, czyli prawa do ponownego rozpatrzenia decyzji. Aby taki wniosek mógł odnieść skutek, zespół musi przedstawić nowy i istotny element, którego sędziowie nie mieli do dyspozycji w chwili wydawania pierwotnej decyzji .
Jeżeli sędziowie uznają dane telemetryczne i analizę geometrii za wystarczająco nowe oraz znaczące, mogą ponownie otworzyć sprawę. Dopiero wtedy rozstrzygną, czy kary Gasly’ego powinny zostać utrzymane, czy anulowane.
FIA wyznaczyła w sprawie wniosku Alpine następujące posiedzenie:
Dla Gasly’ego pozytywna decyzja oznaczałaby przywrócenie trzeciego miejsca — pierwszego podium sezonu oraz ważnych punktów do klasyfikacji kierowców . Alpine zyskałoby natomiast cenny wynik w walce konstruktorów i potwierdzenie, że zakwestionowanie pomiaru było uzasadnione.
Sprawa może mieć także szersze konsekwencje. Gdyby Alpine wygrało, inne zespoły mogłyby próbować wykorzystać podobną procedurę w sprawie kar Hamiltona, Russella i Piastriego. W skrajnym scenariuszu mogłoby to doprowadzić do ponownego przeliczenia znacznej części końcowej klasyfikacji Grand Prix Monako .
Alpine musi jednak pokonać wysoką poprzeczkę. FIA poinformowała już, że po wyścigu sprawdziła linie pomiarowe i urządzenia oraz nie znalazła nieprawidłowości. Według federacji kary były prawidłowe, a ich wspólną przyczyną było ścinanie wjazdu do alei serwisowej . O wyniku sprawy zdecyduje więc to, czy analiza geometrii przedstawiona przez Alpine zostanie uznana za rzeczywiście nowy i wystarczająco istotny dowód.
Zespół nie twierdzi, że oficjalny odczyt systemu FIA był błędnie zapisany. Podważa natomiast metodę pomiaru i chce wykazać, że układ alei serwisowej w Monako mógł wpłynąć na wynik. To właśnie ten argument określany jest mianem „obrony geometrycznej”.
Gasly ukończył wyścig na torze w Monte Carlo za Lewisem Hamiltonem i Maxem Verstappenem. Był to dla niego wynik oznaczający pierwsze podium w sezonie 2026 — przynajmniej do czasu decyzji sędziów .
Po zakończeniu rywalizacji sędziowie nałożyli na kierowcę Alpine dwie odrębne kary po 5 sekund za przekroczenie limitu 60 km/h w alei serwisowej. Jeden z oficjalnych dokumentów FIA wskazuje prędkość 60,4 km/h, czyli przekroczenie o 0,4 km/h . Drugi przypadek był raportowany oddzielnie. Łącznie do czasu wyścigu doliczono Gasly’emu 10 sekund .
Kierowca mówił, że został „okradziony” z podium i że dane telemetryczne jego samochodu wskazywały na utrzymanie prędkości w granicach limitu . Doradca Alpine Flavio Briatore przekazał z kolei, że zespół „zdecydowanie nie zgadza się” z karami .
W Monako ukarano pięciu kierowców za bardzo marginalne przekroczenia limitu w alei serwisowej:
W większości przypadków różnica względem limitu wynosiła zaledwie 0,1 km/h, a w jednym z przypadków Gasly’ego — 0,4 km/h . Tak duża liczba niemal identycznych wykroczeń zwróciła uwagę zespołów i kierowców.
Według początkowych wyjaśnień FIA przyczyną było skracanie wjazdu do alei serwisowej. Kierowcy przejeżdżali po wewnętrznej stronie wyznaczonej białą linią, zmniejszając pokonywany dystans. Ponieważ system obliczał średnią prędkość na podstawie czasu przejazdu między punktami pomiarowymi, taka linia mogła wpłynąć na wynik .
Alpine zamierza oprzeć swoją argumentację na trzech elementach.
FIA nie korzysta w alei serwisowej z klasycznego pomiaru radarowego. System określa średnią prędkość na podstawie czasu potrzebnego na pokonanie wyznaczonego odcinka między punktami pomiarowymi .
Alpine chce przedstawić dane telemetryczne, które — zdaniem zespołu — pokazują, że rzeczywista prędkość samochodu Gasly’ego względem podłoża nie przekroczyła 60 km/h . Teza zespołu brzmi więc: odczyt FIA mógł być prawidłowym wynikiem działania systemu, ale niekoniecznie wiernym odzwierciedleniem prędkości samochodu.
W Monako wjazd do alei serwisowej jest zakrętem, a sposób pokonania jego linii może zmienić dystans przejazdu. Alpine ma argumentować, że położenie stałych punktów pomiarowych względem geometrii wjazdu mogło doprowadzić do sztucznego zawyżenia średniej prędkości.
W praktyce kierowca, ścinając fragment wjazdu przy białej linii, mógł pokonać krótszy odcinek, zanim system zarejestrował przejazd przez kolejną pętlę pomiarową. Wtedy obliczona średnia prędkość mogła wzrosnąć, nawet jeśli samochód nie poruszał się faktycznie z prędkością wyższą od dozwolonej .
Alpine zamierza również wskazywać na skalę problemu. Pięciu kierowców z czterech zespołów zostało ukaranych za niemal identyczne, minimalne przekroczenia . George Russell, który także otrzymał karę, publicznie sugerował, że przyczyną mógł być „problem z oprogramowaniem” .
Zespół może ponadto wykorzystać porównawcze dane telemetryczne innych samochodów, aby sprawdzić, czy system dawał różne wyniki przy podobnych liniach przejazdu . Nie oznacza to jeszcze, że FIA uzna pomiary za wadliwe, ale może pomóc Alpine przekonywać, że problem nie był wyłącznie błędem kierowcy.
Alpine nie złożyło zwykłego odwołania, lecz skorzystało z procedury Right of Review, czyli prawa do ponownego rozpatrzenia decyzji. Aby taki wniosek mógł odnieść skutek, zespół musi przedstawić nowy i istotny element, którego sędziowie nie mieli do dyspozycji w chwili wydawania pierwotnej decyzji .
Jeżeli sędziowie uznają dane telemetryczne i analizę geometrii za wystarczająco nowe oraz znaczące, mogą ponownie otworzyć sprawę. Dopiero wtedy rozstrzygną, czy kary Gasly’ego powinny zostać utrzymane, czy anulowane.
FIA wyznaczyła w sprawie wniosku Alpine następujące posiedzenie:
Dla Gasly’ego pozytywna decyzja oznaczałaby przywrócenie trzeciego miejsca — pierwszego podium sezonu oraz ważnych punktów do klasyfikacji kierowców . Alpine zyskałoby natomiast cenny wynik w walce konstruktorów i potwierdzenie, że zakwestionowanie pomiaru było uzasadnione.
Sprawa może mieć także szersze konsekwencje. Gdyby Alpine wygrało, inne zespoły mogłyby próbować wykorzystać podobną procedurę w sprawie kar Hamiltona, Russella i Piastriego. W skrajnym scenariuszu mogłoby to doprowadzić do ponownego przeliczenia znacznej części końcowej klasyfikacji Grand Prix Monako .
Alpine musi jednak pokonać wysoką poprzeczkę. FIA poinformowała już, że po wyścigu sprawdziła linie pomiarowe i urządzenia oraz nie znalazła nieprawidłowości. Według federacji kary były prawidłowe, a ich wspólną przyczyną było ścinanie wjazdu do alei serwisowej . O wyniku sprawy zdecyduje więc to, czy analiza geometrii przedstawiona przez Alpine zostanie uznana za rzeczywiście nowy i wystarczająco istotny dowód.