Badacze i dziennikarze błyskawicznie wykazali zagrożenie, tworząc przekonujące fałszywe sceny, w tym:
Inne fałszywki przedstawiały m.in. zalany Kapitol USA, krater po wybuchu w Los Angeles i scenę protestu .
Henk van Ess, holenderski badacz danych jawnych (OSINT), powiedział The Guardian, że narzędzie "nie odmawiało niczego" – wygenerowało uchodźców na granicy meksykańskiej, elektrownię jądrową w Iranie i scenę szpitala w Gazie bez żadnego filtra treści . Ostrzegł, że funkcja ta fundamentalnie podważa wiarygodność zdjęć satelitarnych, które od lat stanowią kluczowe narzędzie dla badaczy i fact-checkerów .
Jake Godin z Bellingcat powiedział NPR, że narzędzie może "całkowicie zniszczyć wiarygodność zdjęć satelitarnych jako dowodów". Zauważył, że zdjęcia satelitarne historycznie należały do najbardziej zaufanych dowodów w analizie OSINT, a to narzędzie sprawiło, że tworzenie przekonujących fałszywek stało się banalnie proste, a ich obalenie wymaga ogromnego wysiłku .
Google osadził w każdym obrazie Nano Banana 2 cyfrowe znaki wodne SynthID – zarówno widoczne etykiety, jak i niewidoczne metadane. Firma początkowo sugerowała użytkownikom sprawdzanie podejrzanych zdjęć za pomocą Gemini lub Google Lens . Badacze odkryli jednak kilka krytycznych słabości:
TechTimes określił to wycofanie jako "najszybsze znaczące odwrócenie produktu AI spowodowane konkretną awarią zabezpieczeń" – bariera ochronna, którą Google wskazywał jako główną, po prostu nie powstrzymała rozprzestrzeniania się fałszywek .
Google oświadczył, że wycofał funkcję po tym, jak zauważył "ludzi udostępniających zrzuty ekranu wygenerowanych obrazów, które wydają się naruszać nasze zasady" . Firma zapowiedziała, że "doda silniejsze zabezpieczenia", zanim rozważy ponowne udostępnienie narzędzia . W oświadczeniu na X Google napisał: "Traktujemy dezinformację poważnie – każdy obraz stworzony za pomocą Nano Banana w Google Earth zawiera cyfrowy znak wodny SynthID" . Ale szkoda została wyrządzona w ciągu kilku godzin.
Incydent uwypukla rosnące wyzwanie dla firm technologicznych, które ścigają się w integrowaniu generatywnej AI z produktami, którym użytkownicy ufają jako źródłu informacji. Zdjęcia satelitarne od dawna uchodziły za wiarygodny dowód dla dziennikarzy, śledczych ds. praw człowieka i badaczy danych jawnych. Umożliwiając łatwe tworzenie przekonujących fałszywek, które dziedziczą wiarygodność marki Google Earth, funkcja Nano Banana 2 na krótko zamieniła zaufane narzędzie do mapowania w potencjalną fabrykę dezinformacji.
Google nie ogłosił terminu ponownego udostępnienia funkcji.