Paradoks polega na tym, że inwestorzy nie świętowali. Akcje Samsunga spadły, indeks KOSPI zanurkował, a uwagę rynku przyciągnęła także słabość działu smartfonów. Za rekordem stoi bowiem nie tylko ogromny popyt na sztuczną inteligencję, lecz także gwałtowny wzrost cen pamięci — zjawisko, które pomaga jednej części koncernu i jednocześnie szkodzi innej.
Wstępne dane za okres od kwietnia do czerwca wskazywały na 171 bln wonów przychodów, czyli około 126 mld dolarów, oraz 89,4 bln wonów zysku operacyjnego . Dla porównania: w II kwartale 2025 r. zysk operacyjny wyniósł 4,7 bln wonów . Marża operacyjna sięgnęła około 52 proc. .
Opublikowane 30 lipca pełne wyniki potwierdziły skalę rekordu: przychody wyniosły 171,5 bln wonów, a zysk operacyjny 89,5 bln wonów. Dział półprzewodników odpowiadał za 127,5 bln wonów przychodów i 89,2 bln wonów zysku operacyjnego .
Zysk wypracowany w zaledwie jednym kwartale był większy niż łączne zarobki Samsunga z poprzednich trzech lat . To najlepiej pokazuje, jak wyjątkowa była sytuacja na rynku pamięci.
Źródłem eksplozji wyników był popyt na układy pamięci stosowane w centrach danych, które szkolą i obsługują modele sztucznej inteligencji . Szczególnie ważna jest pamięć HBM, czyli pamięć o dużej przepustowości. Jest ona projektowana z myślą o szybkim przetwarzaniu ogromnych ilości danych przez akceleratory AI.
Samsung zwiększał dostawy HBM4, rozwijał pamięci serwerowe DRAM i NAND flash, a także poinformował o pierwszych w branży dostawach próbek HBM4E . Jednocześnie ceny DRAM wzrosły w II kwartale o ponad 40 proc., a ceny NAND o około 53 proc., ponieważ popyt związany z infrastrukturą AI przewyższał dostępną podaż .
To ważne rozróżnienie: Samsung nie zarobił 19 razy więcej dlatego, że sprzedał 19 razy więcej układów. Zysk wystrzelił, ponieważ rozbudowa infrastruktury AI wywołała strukturalny niedobór kilku rodzajów pamięci jednocześnie — HBM, DRAM i NAND flash. Producenci mogli więc sprzedawać układy po znacznie wyższych cenach .
Szef działu półprzewodników Samsunga oceniał wcześniej, że popyt na pamięci pozostanie silny także w 2027 r. Firma informowała również o rekordowej sprzedaży w segmencie pamięci i zakładała, że zapotrzebowanie na układy dla centrów danych AI nadal będzie wysokie .
Wyniki finansowe były historyczne, jednak reakcja giełdy okazała się zupełnie inna. Akcje Samsunga spadły w ciągu dnia nawet o około 10 proc., a na zamknięciu były prawie 7 proc. niżej . Inwestorzy wymazali z kapitalizacji spółki ponad 80 mld dolarów .
Wyprzedaż pociągnęła za sobą cały południowokoreański rynek. Indeks KOSPI, główny indeks giełdy w Seulu, stracił tego dnia 4,91 proc.
Skąd tak rozczarowująca reakcja na rekordowe wyniki? Przede wszystkim rynek spodziewał się bardzo dobrego kwartału już wcześniej. Kurs akcji Samsunga wzrósł w ciągu poprzednich 12 miesięcy o około 150 proc., więc część przyszłych sukcesów była już uwzględniona w wycenie . Gdy firma potwierdziła oczekiwania, inwestorzy nie dostali wystarczająco mocnego powodu, by dalej kupować akcje po wysokich cenach .
Analitycy wskazywali także na trzy ryzyka:
Opinie na temat przyszłości Samsunga były podzielone. Część analityków nadal dostrzegała silny wiatr w żagle związany z AI, inni ostrzegali przed typowym dla rynku pamięci ryzykiem gwałtownego odwrócenia trendu .
Największym beneficjentem boomu był dział pamięci i półprzewodników, ale dział Mobile Experience — odpowiedzialny za smartfony — znalazł się po drugiej stronie tego samego zjawiska.
Rosnące ceny DRAM i NAND zwiększyły koszty produkcji telefonów Samsunga. W pewnym sensie własny dział półprzewodników podniósł koszty ponoszone przez dział mobilny . Sprzedaż drogich modeli Galaxy S26 pozostawała stosunkowo odporna, lecz marże wyraźnie się kurczyły.
Wstępne doniesienia, oparte na informacjach branżowych, a nie na oficjalnych danych Samsunga, sugerowały, że dział mobilny mógł w II kwartale ponieść pierwszą w historii stratę netto w wysokości około 740 mln dolarów . Tej konkretnej kwoty nie należy traktować jako ostatecznie potwierdzonej. Kierunek zmian potwierdzały jednak inne dane: marża operacyjna działu mobilnego spadła z 11 proc. rok wcześniej do zaledwie 3 proc. w I kwartale 2026 r. i miała dalej się obniżać .
Podczas telekonferencji wynikowej Samsung przyznał, że zysk działu smartfonów spadł z powodu rosnących kosztów pamięci, mimo dobrej sprzedaży urządzeń premium . Firma zapowiedziała, że chce przeciwdziałać presji kosztowej, zwiększając sprzedaż najdroższych modeli, takich jak Galaxy S26 Ultra i Z Fold 7 .
Problem dotyczył zresztą całego rynku. Globalne dostawy smartfonów spadły w II kwartale o 4 proc. rok do roku, ponieważ niedobór pamięci zakłócał dostawy i podnosił ceny komponentów. Samsung zdołał jednak zwiększyć udział w rynku do 22 proc. i pozostał największym producentem smartfonów na świecie .
Boom na pamięci nie był wyłącznie historią Samsunga. Ograniczona podaż podnosiła ceny DRAM i NAND w całej branży, co wspierało również wyniki firm SK Hynix i Micron .
SK Hynix, lider segmentu pamięci HBM3E, był powszechnie postrzegany jako jeden z głównych beneficjentów tej samej fali popytu na infrastrukturę AI. Dostępne materiały nie zawierają jednak konkretnych danych SK Hynix za II kwartał 2026 r., dlatego nie można rzetelnie przedstawić bezpośredniego porównania kwartalnych zysków obu spółek.
Analitycy spodziewali się, że niedobory pamięci mogą utrzymać się do 2027 r., zapewniając Samsungowi, SK Hynix i Micronowi znaczną siłę negocjacyjną przy ustalaniu cen . Rekord Samsunga wyróżniał się skalą — jeden kwartał przyniósł więcej zysku niż jakikolwiek wcześniej raportowany kwartalny wynik firmy technologicznej — ale reakcja giełdy pokazała, że rynek już dziś zastanawia się nad końcem AI-owego supercyklu pamięci .
Samsung wszedł w drugą połowę 2026 r. z rekordowym działem półprzewodników, ale także z rosnącymi kosztami komponentów i presją na biznes mobilny. Firma nadal zakłada, że popyt na układy dla sztucznej inteligencji pozostanie mocny, a jej przedstawiciele wcześniej wskazywali na utrzymanie wysokiego zapotrzebowania na pamięci co najmniej do 2027 r.
Rynek chce jednak wiedzieć nie tylko, czy popyt jest dziś wysoki. Kluczowe jest pytanie, czy producenci centrów danych będą nadal zwiększać wydatki w takim tempie, a także kiedy podaż pamięci zacznie doganiać zapotrzebowanie.
Samsung właśnie osiągnął wynik, który przepisał historię kwartalnych zysków w technologii. Giełda odpowiedziała na niego spadkiem, bo dla inwestorów liczy się nie tylko rekord, lecz także to, ile z tego rekordu zostało już uwzględnione w cenie akcji — i jak długo może potrwać obecny boom.