I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Rozróżnienie między „posiadaniem technicznych możliwości” a „dojrzałym, dwukierunkowym interfejsem” jest kluczowe. Posiadanie zarówno metody odczytu, jak i zapisu to dopiero punkt wyjścia. Pełnoprawny, dwukierunkowy BCI w czasie rzeczywistym to system, który płynnie łączy te dwie funkcje w zamkniętej pętli – odczytuje intencje użytkownika i na ich podstawie moduluje aktywność mózgu, by np. wzmocnić sygnał lub skorygować nieprawidłowe wzorce .
I właśnie tutaj nauka wciąż raczkuje. Owszem, eksperymentalne systemy łączące EEG z ultradźwiękami w pętli sprzężenia zwrotnego już istnieją i są testowane, np. w celu poprawy skuteczności tradycyjnych BCI opartych na wyobraźni ruchowej . W 2024 roku głośnym echem odbiło się badanie, w którym po raz pierwszy zintegrowano stymulację ultradźwiękową z algorytmami uczenia maszynowego, by zarówno kodować, jak i dekodować fale mózgowe u 25 ochotników, tworząc funkcjonalny dwukierunkowy BCI
. To imponujący krok naprzód, ale wciąż badania laboratoryjne, dalekie od gotowego produktu, który można by założyć jak opaskę na głowę.
Innymi słowy, fundamenty pod dwukierunkową komunikację mózg-komputer za pomocą ultradźwięków są już położone. Pozostaje teraz najtrudniejsze: zbudowanie na nich stabilnego, szybkiego i bezpiecznego domu, w którym człowiek i maszyna będą mogli prowadzić płynny dialog.