Wypadek: Bezzecchi rozbił swoją Aprilię na zakręcie numer 3 na przedostatnim okrążeniu sprintu . W momencie kraksy zajmował piąte miejsce, a do niedzielnego wyścigu miał startować z czwartej pozycji .
Incydent z marshalem: Gdy torowi oficerowie próbowali zabezpieczyć maszynę, Bezzecchi w złości popchnął i uderzył jednego z nich – w relacjach określane jako uderzenie otwartą dłonią . Oficjalna decyzja sędziów FIM MotoGP głosi, że o godzinie 16:07:41 w dniu 20 czerwca zawodnik „popchnął i uderzył torowych marshałów, którzy próbowali zabezpieczyć jego motocykl”. Uznano to za naruszenie artykułu 3.3.2.2 regulaminu FIM Grand Prix, czyli działanie „na szkodę interesów sportu” . Nagranie z kamery pokładowej, które później wyemitowała stacja TNT Sports, ujawniło szczegóły zajścia .
Kara: Sędziowie MotoGP natychmiast wykluczyli go z niedzielnego wyścigu, co było ogromnym ciosem dla jego kampanii mistrzowskiej . Na weekend przyjeżdżał z 20-punktową przewagą nad Jorge Martinem, która po sprincie zmalała już do 15 punktów .
Złożenie apelacji: Zespół Aprilia Racing złożył odwołanie do sędziów apelacyjnych FIM w sobotę wieczorem .
Odrzucenie apelacji: Sędziowie apelacyjni podtrzymali decyzję, potwierdzając dyskwalifikację . W uzasadnieniu stwierdzili, że „nałożona sankcja jest proporcjonalna do wagi naruszenia i mieści się w rozsądnym zakresie możliwych kar” . Aprilia ostatecznie zrezygnowała z dalszego odwoływania się do Międzynarodowego Trybunału Sportowego (CAI), akceptując karę .
Publiczna odpowiedź Bezzecchiego: W niedzielę rano Bezzecchi udał się na tor, aby osobiście przeprosić marshała, którego uderzył . Widziano go wyraźnie wzruszonego podczas tej rozmowy . Następnie wydał oficjalne oświadczenie, w którym wyraził głęboki żal z powodu swoich działań. Nazwał incydent „największym błędem mojej kariery” i stwierdził, że „nie ma dla niego usprawiedliwienia” . Przyznał, że „okazał brak szacunku marshalom i sportowi” i zaakceptował konsekwencje .
Marshal, który ma na imię Ladislav, powiedział później stacji TNT Sports, że był „w szoku” po całym zdarzeniu, ale przyjął przeprosiny Bezzecchiego .
Wypadek: Bezzecchi rozbił swoją Aprilię na zakręcie numer 3 na przedostatnim okrążeniu sprintu . W momencie kraksy zajmował piąte miejsce, a do niedzielnego wyścigu miał startować z czwartej pozycji .
Incydent z marshalem: Gdy torowi oficerowie próbowali zabezpieczyć maszynę, Bezzecchi w złości popchnął i uderzył jednego z nich – w relacjach określane jako uderzenie otwartą dłonią . Oficjalna decyzja sędziów FIM MotoGP głosi, że o godzinie 16:07:41 w dniu 20 czerwca zawodnik „popchnął i uderzył torowych marshałów, którzy próbowali zabezpieczyć jego motocykl”. Uznano to za naruszenie artykułu 3.3.2.2 regulaminu FIM Grand Prix, czyli działanie „na szkodę interesów sportu” . Nagranie z kamery pokładowej, które później wyemitowała stacja TNT Sports, ujawniło szczegóły zajścia .
Kara: Sędziowie MotoGP natychmiast wykluczyli go z niedzielnego wyścigu, co było ogromnym ciosem dla jego kampanii mistrzowskiej . Na weekend przyjeżdżał z 20-punktową przewagą nad Jorge Martinem, która po sprincie zmalała już do 15 punktów .
Złożenie apelacji: Zespół Aprilia Racing złożył odwołanie do sędziów apelacyjnych FIM w sobotę wieczorem .
Odrzucenie apelacji: Sędziowie apelacyjni podtrzymali decyzję, potwierdzając dyskwalifikację . W uzasadnieniu stwierdzili, że „nałożona sankcja jest proporcjonalna do wagi naruszenia i mieści się w rozsądnym zakresie możliwych kar” . Aprilia ostatecznie zrezygnowała z dalszego odwoływania się do Międzynarodowego Trybunału Sportowego (CAI), akceptując karę .
Publiczna odpowiedź Bezzecchiego: W niedzielę rano Bezzecchi udał się na tor, aby osobiście przeprosić marshała, którego uderzył . Widziano go wyraźnie wzruszonego podczas tej rozmowy . Następnie wydał oficjalne oświadczenie, w którym wyraził głęboki żal z powodu swoich działań. Nazwał incydent „największym błędem mojej kariery” i stwierdził, że „nie ma dla niego usprawiedliwienia” . Przyznał, że „okazał brak szacunku marshalom i sportowi” i zaakceptował konsekwencje .
Marshal, który ma na imię Ladislav, powiedział później stacji TNT Sports, że był „w szoku” po całym zdarzeniu, ale przyjął przeprosiny Bezzecchiego .