Przed tamtym meczem żadna drużyna w nowożytnej erze nie odrobiła więcej niż 15-punktowej straty, by wygrać finałowe spotkanie . Celtics z 2008 roku ustanowili więc poprzeczkę niezwykle wysoko, która przetrwała do pamiętnej nocy w 2026 roku, kiedy Knicks uczynili ją nieaktualną.
Mecz 4 Finałów 2026 rozpoczął się od prawdziwego koncertu w wykonaniu San Antonio Spurs. Grając na wyjeździe w Madison Square Garden, Spurs urządzili sobie festiwal rzutów za trzy punkty, przepisując na nowo historię finałów jeszcze przed przerwą. San Antonio trafiło rekordowe 14 trójek w samej pierwszej połowie, budując prowadzenie 76-49 – największą przewagę drużyny gości do przerwy w historii finałów .
W trzeciej kwarcie przewaga Spurs wzrosła do 29 punktów, gdy na 2 minuty i 20 sekund przed jej końcem prowadzili 81-52 . W tamtym momencie, według wskaźnika ESPN, szanse Knicks na zwycięstwo wynosiły mikroskopijne 0,5%. Nawet najwięksi optymiści z Nowego Jorku mieli podstawy wierzyć, że seria wraca do San Antonio.
Victor Wembanyama był ostoją Spurs, imponując dwustronną grą – zdobył 24 punkty i 13 zbiórek. Ofensywę napędzał De'Aaron Fox, a San Antonio wydawało się być na dobrej drodze do wyrównania stanu rywalizacji .
Knicks nie wyszli z 29-punktowego dołka za jednym zamachem. Powrót zaczął się stopniowo, od kluczowej serii 13-0 w trzeciej kwarcie, która zredukowała stratę do bardziej przyzwoitych rozmiarów. Trzy celne trójki z rzędu rozbudziły publiczność w Madison Square Garden, która czekała cały wieczór, by wybuchnąć radością. Na koniec trzeciej kwarty Spurs prowadzili już "tylko" 90-75 .
Mimo to historia nie dawała żadnej mapy drogowej na to, co miało nadejść. Największy powrót w czwartej kwarcie w historii finałów przed tym meczem wynosił 15 punktów. Knicks musieli podwoić ten wynik, żeby w ogóle doprowadzić do dogrywki.
Jalen Brunson nie pozwolił, by ta chwila przeszła obok. Gwiazdor Knicks zdobył 36 punktów, nieustannie atakując obręcz i wymuszając faule, podczas gdy Nowy Jork powoli odrabiał straty. Swoją intensywnością dorównywał mu OG Anunoby, który rzucił 33 punkty i notował kluczowe zatrzymania w obronie, bez których ten powrót nie byłby możliwy .
Na 1:22 minuty przed końcem Brunson oddał rzut unoszony nad wyciągniętymi ramionami Wembanyamy, dając Knicks pierwsze prowadzenie w meczu – 105-104 . Spurs odpowiedzieli koszem, odzyskując przewagę, i tym samym przygotowali scenę pod tę ostatnią, legendarną już akcję.
Akcja, która przesądziła o największym powrocie w historii Finałów NBA, zrodziła się z chaosu. Gdy Knicks przegrywali jednym punktem, a zegar wskazywał mniej niż 10 sekund, Brunson rzucił za trzy z wyskoku, będąc pod presją obrońcy. Piłka odbiła się od obręczy, ale Anunoby – który przez cały wieczór walczył na deskach z Wembanyamą – wyskoczył między dwoma rywalami i skierował ją z powrotem do kosza. Na zegarze pozostało 1,2 sekundy .
Rozpaczliwa próba wprowadzenia piłki przez San Antonio była nieudana i Knicks zakończyli to nieprawdopodobne spotkanie zwycięstwem 107-106. Powrót stał się faktem: 29 punktów, najwięcej w historii Finałów NBA. Tłum gwiazd i wiernych fanów Knicks w Madison Square Garden był świadkiem czegoś bezprecedensowego .
Statystyki z Meczu 4 podkreślają historyczny wymiar tego powrotu:
To zwycięstwo dało Nowemu Jorkowi prowadzenie w serii 3-1, a takiej przewagi nie roztrwoniła jeszcze żadna drużyna w finałach. Dla klubu, który nie wzniósł pucharu Larry'ego O'Briena od 1973 roku, ten powrót znaczył więcej niż tylko jeden wygrany mecz – był deklaracją, że 53-letnia susza właśnie dobiega końca .
Przywództwo Brunsona, dwustronna błyskotliwość Anunoby'ego i wsparcie kolegów, którzy nigdy się nie poddali, postawiły Knicks o trzy zwycięstwa od mistrzostwa, z trzema szansami na jego przypieczętowanie. Oszołomieni, ale nie złamani Spurs stanęli przed monstrualnym zadaniem – musieli stać się pierwszą drużyną w historii, która odwróci losy finałowej serii ze stanu 1-3 .
Dla NBA Finały 2026 miały już swój definiujący moment. Powrót Celtics z 2008 roku jest teraz cenną, historyczną ciekawostką, a nie złotym standardem. Nowy punkt odniesienia należy do Knicks – 29-punktowe zmartwychwstanie, którego nikt szybko nie zapomni.
Comments
0 comments