Określił wczesne egzemplarze produkcyjne jako „niezdatne do użytku” i stwierdził, że wymagałyby one „łatania zmian”, aby spełnić ostateczne normy certyfikacyjne . Zapytany o starania Boeinga mające na celu znalezienie nowych nabywców dla osieroconych płatowców, Clark był bezlitosny: „Heinz by się zainteresował – puszki po fasolce po bretońsku”
. Jego dokładne słowa zacytowane przez Aviation Week brzmiały: „Nie bierzemy ich. Powiedzieliśmy to bardzo wyraźnie.”
Clark zwrócił również uwagę na sam wiek samolotów. „Gdybyśmy mieli go przyjąć w przyszłym roku, miałby osiem lat” – powiedział, dodając, że już zabezpieczył środki na odpis finansowy . Przewidział, że płatowce są zasadniczo niesprzedawalne, stwierdzając, że „nigdzie się nie wybierają, chyba że odda się je za jakieś 10 milionów dolarów”
.
Boeing 777-9 miał pierwotnie trafić do pierwszego klienta w 2020 roku . Od tego czasu program borykał się z lawiną opóźnień spowodowanych awariami technicznymi, zmianami regulacyjnymi i problemami produkcyjnymi:
Boeing już zezłomował co najmniej jednego wczesnego 777-9, który był częściowo pomalowany w barwy Emirates, zamiast ponosić koszty „zmiany konfiguracji” . Pozostałe dziewięć płatowców jest obecnie uważanych za „białe ogony”, które Boeing będzie próbował ulokować u innych nabywców – lub zezłomować
.
Analitycy branżowi szacują, że około 40 wczesnych płatowców 777X na różnych etapach produkcji stoi przed tak wysokimi kosztami przeróbek, że złomowanie może być dla niektórych bardziej opłacalne . Sam Clark przewidział, że odrzucone samoloty są zasadniczo niesprzedawalne po rozsądnej cenie, a Boeing nie podał publicznie żadnego alternatywnego nabywcy
.
Emirates pozostaje największym klientem Boeinga na 777X, z zamówieniami na 170 egzemplarzy 777-9 i 35 mniejszego wariantu 777-8 . Pomimo odrzucenia pierwszej partii, linia wciąż planuje przyjąć dostawę późniejszych maszyn spełniających standardy produkcyjne.
Według najnowszych raportów, Emirates spodziewa się pierwszej pasażerskiej dostawy standardowego produkcyjnie 777-9 około drugiego kwartału 2027 roku, pod warunkiem ukończenia certyfikacji FAA na początku 2027 roku . FAA nie wyznaczyła jeszcze ostatecznej daty certyfikacji, ale wiele źródeł wskazuje obecnie na pierwszą połowę 2027 roku jako realne okno
.
Clark wcześniej wyrażał sceptycyzm co do zdolności Boeinga do dotrzymania nawet tego terminu. Pod koniec 2025 roku, po ogłoszeniu przez Boeing opóźnienia do 2027 roku, Clark powiedział, że jest „trochę zdenerwowany” i narzekał, że Boeing ogłosił tę informację publicznie przed poinformowaniem swojego klienta startowego .
Odrzucenie zamówienia przez Emirates to nie tylko symboliczny cios – to praktyczny i finansowy ból głowy dla Boeinga. Producent musi teraz zdecydować, czy zainwestować w kosztowne przeróbki wczesnych płatowców, czy też całkowicie je odpisać. Decyzja ta rodzi również pytania o gotowość certyfikacyjną całej linii produkcyjnej 777X, ponieważ wczesne maszyny reprezentują konstrukcję, która została wyparta przez zmieniające się normy regulacyjne.
Dla Emirates odrzucenie to wyrachowany ruch, mający na celu uniknięcie przyjęcia samolotów, które byłyby technologicznie przestarzałe, zanim w ogóle weszłyby do służby. Ogromny portfel zamówień linii daje jej znaczną siłę przebicia, a Clark udowodnił, że jest gotów z niej korzystać – wcześniej groził anulowaniem całego zamówienia na 777-9, jeśli certyfikacja przesunie się na 2024 rok .
Ponieważ pierwsze dostawy spodziewane są obecnie w 2027 roku – siedem lat po terminie – program 777X stał się jednym z najbardziej opóźnionych programów komercyjnych samolotów w historii. To, czy Boeingowi uda się odzyskać zaufanie klientów i dostarczyć samolot spełniający zarówno standardy FAA, jak i oczekiwania linii lotniczych, pozostaje kluczowym pytaniem dla przyszłości programu.