Należy to rozumieć nie jako spekulacyjną prognozę ceny, ale raczej jako prognozę długości cyklu rynkowego. Ju od marca 2025 roku konsekwentnie przestrzegał, że "cykl hossy dobiegł końca", a w połowie 2026 roku namawiał posiadaczy, by "wytrzymali jeszcze trochę".
Ju wskazuje na kilka specyficznych wskaźników, które potwierdzają jego pesymistyczny scenariusz:
Wskaźnik PnL Index Signal: Ten złożony miernik CryptoQuant (uwzględniający m.in. wskaźnik MVRV, NUPL oraz SOPR posiadaczy krótko- i długoterminowych) znajduje się w trendzie spadkowym od połowy 2025 roku. Ju zauważa, że jego 365-dniowa średnia krocząca wskazała sygnał niedźwiedzi, a zrealizowana kapitalizacja Bitcoina, po 2,5 latach wzrostu, uległa stagnacji.
Wskaźnik cyklu hossa/bessa (Bull-Bear Cycle Indicator): Co ciekawe, ten sam wskaźnik CryptoQuant w maju 2023 roku zmienił się na byczy (zielony), tworząc, jak sam Ju przyznaje, mieszany obraz sytuacji. Podkreśla to, że żaden pojedynczy wskaźnik nie daje pełnego obrazu.
Cena zrealizowana (Realized Price): Ju ostrzega, że Bitcoin wciąż nie jest blisko prawdziwego dna cyklu. W historii każda większa bessa kończyła się dopiero wtedy, gdy cena Bitcoina spadała do poziomu ceny zrealizowanej (średniej ceny nabycia wszystkich monet) – a to jeszcze nie nastąpiło.
Mimo pesymizmu co do długoterminowego trendu, Ju przyznaje, że możliwe są krótkoterminowe odbicia. Zdecydowanie jednak przestrzega, aby nie mylić ich z odwróceniem trendu. W lipcu 2026 roku napisał do posiadaczy: "W ciągu najbliższych miesięcy pojawi się nieco byczego opium dla Bitcoina, aby ulżyć w bólu bessy. Ale jeszcze nie teraz. Wytrzymajcie".
To określenie – „opium" – doskonale oddaje jego podejście. Krótkoterminowe odbicia przynoszą chwilową ulgę, ale nie są trwałym rozwiązaniem. Zewnętrzna analiza CryptoQuant, w postaci własnego wskaźnika Bull Score Index, wspiera tę tezę – w marcu 2026 roku wynosił on zaledwie 10 na 100 punktów.
Ju wskazuje również na strukturalne słabości rynku, które utrudniają trwałe ożywienie:
Ju jest w tej kwestii precyzyjny i konsekwentny. Aby ogłosić koniec bessy, muszą zaistnieć dwa warunki:
Wzrost niezrealizowanych zysków (unrealized profits): Inwestorzy muszą odbudować „papierowe" zyski, co oznaczałoby, że wartość rynkowa posiadanych przez nich Bitcoinów znacząco przewyższa ich cenę nabycia. Świadczyłoby to o pojawieniu się nowego, silnego popytu.
Spadek zrealizowanych zysków (realized profits): Jednocześnie tempo faktycznej realizacji zysków (sprzedaży) musi zmaleć. Oznaczałoby to, że posiadacze są na tyle pewni siebie, że wstrzymują się od sprzedaży, nawet gdy ich zyski rosną.
Innymi słowy, Ju czeka na moment, w którym posiadacze akumulują rosnące niezrealizowane zyski, ale nie śpieszą się z ich realizacją – czyli przeciwieństwo obecnej sytuacji, gdzie każdy wzrost cen jest wykorzystywany do wyprzedaży.
Jak sam ujął to krótko: "Jeszcze tam nie jesteśmy".
Gdy Ju dzielił się swoją analizą w połowie 2026 roku, Bitcoin handlowany był w przedziale 58 000–64 000 dolarów. Indeks Strachu i Chciwości (Fear & Greed Index) znajdował się w strefie „Skrajnego Strachu" (Extreme Fear), z odczytami sięgającymi zaledwie 11–24 punktów w czerwcu i na początku lipca 2026 roku. Dla porównania, na początku czerwca indeks ten utrzymywał się w przedziale 60–70 („Chciwość").
Do 10 lipca 2026 roku indeks nieznacznie odbił, ale wciąż znajdował się w strefie „Skrajnego Strachu" lub „Strachu". Bitcoin spadł o około 53% ze swojego rekordowego poziomu z października 2025 roku, wynoszącego ok. 126 000 dolarów, notując dwie kwartalne straty z rzędu.
Ten kontekst jest kluczowy: teza Ju nie została postawiona podczas rutynowej korekty, ale w trakcie jednego z najgłębszych załamań nastrojów w historii kryptowalut. Poziom strachu na rynku był porównywalny tylko z bessą w 2022 roku i krachem z marca 2020 roku.
Należy to rozumieć nie jako spekulacyjną prognozę ceny, ale raczej jako prognozę długości cyklu rynkowego. Ju od marca 2025 roku konsekwentnie przestrzegał, że "cykl hossy dobiegł końca", a w połowie 2026 roku namawiał posiadaczy, by "wytrzymali jeszcze trochę".
Ju wskazuje na kilka specyficznych wskaźników, które potwierdzają jego pesymistyczny scenariusz:
Wskaźnik PnL Index Signal: Ten złożony miernik CryptoQuant (uwzględniający m.in. wskaźnik MVRV, NUPL oraz SOPR posiadaczy krótko- i długoterminowych) znajduje się w trendzie spadkowym od połowy 2025 roku. Ju zauważa, że jego 365-dniowa średnia krocząca wskazała sygnał niedźwiedzi, a zrealizowana kapitalizacja Bitcoina, po 2,5 latach wzrostu, uległa stagnacji.
Wskaźnik cyklu hossa/bessa (Bull-Bear Cycle Indicator): Co ciekawe, ten sam wskaźnik CryptoQuant w maju 2023 roku zmienił się na byczy (zielony), tworząc, jak sam Ju przyznaje, mieszany obraz sytuacji. Podkreśla to, że żaden pojedynczy wskaźnik nie daje pełnego obrazu.
Cena zrealizowana (Realized Price): Ju ostrzega, że Bitcoin wciąż nie jest blisko prawdziwego dna cyklu. W historii każda większa bessa kończyła się dopiero wtedy, gdy cena Bitcoina spadała do poziomu ceny zrealizowanej (średniej ceny nabycia wszystkich monet) – a to jeszcze nie nastąpiło.
Mimo pesymizmu co do długoterminowego trendu, Ju przyznaje, że możliwe są krótkoterminowe odbicia. Zdecydowanie jednak przestrzega, aby nie mylić ich z odwróceniem trendu. W lipcu 2026 roku napisał do posiadaczy: "W ciągu najbliższych miesięcy pojawi się nieco byczego opium dla Bitcoina, aby ulżyć w bólu bessy. Ale jeszcze nie teraz. Wytrzymajcie".
To określenie – „opium" – doskonale oddaje jego podejście. Krótkoterminowe odbicia przynoszą chwilową ulgę, ale nie są trwałym rozwiązaniem. Zewnętrzna analiza CryptoQuant, w postaci własnego wskaźnika Bull Score Index, wspiera tę tezę – w marcu 2026 roku wynosił on zaledwie 10 na 100 punktów.
Ju wskazuje również na strukturalne słabości rynku, które utrudniają trwałe ożywienie:
Ju jest w tej kwestii precyzyjny i konsekwentny. Aby ogłosić koniec bessy, muszą zaistnieć dwa warunki:
Wzrost niezrealizowanych zysków (unrealized profits): Inwestorzy muszą odbudować „papierowe" zyski, co oznaczałoby, że wartość rynkowa posiadanych przez nich Bitcoinów znacząco przewyższa ich cenę nabycia. Świadczyłoby to o pojawieniu się nowego, silnego popytu.
Spadek zrealizowanych zysków (realized profits): Jednocześnie tempo faktycznej realizacji zysków (sprzedaży) musi zmaleć. Oznaczałoby to, że posiadacze są na tyle pewni siebie, że wstrzymują się od sprzedaży, nawet gdy ich zyski rosną.
Innymi słowy, Ju czeka na moment, w którym posiadacze akumulują rosnące niezrealizowane zyski, ale nie śpieszą się z ich realizacją – czyli przeciwieństwo obecnej sytuacji, gdzie każdy wzrost cen jest wykorzystywany do wyprzedaży.
Jak sam ujął to krótko: "Jeszcze tam nie jesteśmy".
Gdy Ju dzielił się swoją analizą w połowie 2026 roku, Bitcoin handlowany był w przedziale 58 000–64 000 dolarów. Indeks Strachu i Chciwości (Fear & Greed Index) znajdował się w strefie „Skrajnego Strachu" (Extreme Fear), z odczytami sięgającymi zaledwie 11–24 punktów w czerwcu i na początku lipca 2026 roku. Dla porównania, na początku czerwca indeks ten utrzymywał się w przedziale 60–70 („Chciwość").
Do 10 lipca 2026 roku indeks nieznacznie odbił, ale wciąż znajdował się w strefie „Skrajnego Strachu" lub „Strachu". Bitcoin spadł o około 53% ze swojego rekordowego poziomu z października 2025 roku, wynoszącego ok. 126 000 dolarów, notując dwie kwartalne straty z rzędu.
Ten kontekst jest kluczowy: teza Ju nie została postawiona podczas rutynowej korekty, ale w trakcie jednego z najgłębszych załamań nastrojów w historii kryptowalut. Poziom strachu na rynku był porównywalny tylko z bessą w 2022 roku i krachem z marca 2020 roku.