Jednym z głównych tematów raportu jest różnica między tym, jak organizacje postrzegają zagrożenia wykorzystujące sztuczną inteligencję, a ich rzeczywistą skalą.
Przestępcy korzystają z narzędzi generatywnej AI, aby zwiększać możliwości mniej doświadczonych napastników i skracać cały cykl ataku . Aż 96% badanych uznało GenAI za zagrożenie dla cyberbezpieczeństwa, a 36% stwierdziło, że jej wykorzystanie do celów przestępczych przyspiesza
.
Po raz pierwszy na pierwszym miejscu wśród priorytetów operacyjnych znalazło się ograniczanie powierzchni ataku. Oznacza to między innymi wyłączanie zbędnych aplikacji i narzędzi, likwidowanie nieużywanych kont oraz ograniczanie nadmiernych uprawnień.
68% liderów bezpieczeństwa uważa, że redukcja powierzchni ataku poprzez wyłączanie niepotrzebnych narzędzi i aplikacji ma kluczowe znaczenie . Odsetek ten był najwyższy w USA — 75% — oraz w Singapurze — 71%
.
Powodem jest rosnąca skuteczność technik Living off the Land (LOTL). Polegają one na wykorzystywaniu legalnych narzędzi już zainstalowanych w firmowym środowisku, takich jak PowerShell, WMI czy PsExec. Dla systemów bezpieczeństwa takie komponenty mogą wyglądać jak normalna aktywność administratora.
Według analizy Bitdefendera 84% ataków o wysokiej dotkliwości wykorzystywało techniki LOTL . W praktyce napastnicy coraz częściej „logują się zamiast się włamywać”: używają skradzionych danych uwierzytelniających i natywnych narzędzi, zamiast instalować łatwe do wykrycia, obce programy
.
Raport wskazuje na poważną lukę w zarządzaniu bezpieczeństwem i komunikacji między kadrą kierowniczą a pracownikami odpowiedzialnymi za codzienną ochronę systemów.
Taki rozdźwięk może prowadzić do nietrafionych inwestycji i spowalniać rozwiązywanie problemów, z którymi zespoły bezpieczeństwa mierzą się na co dzień . Raport sugeruje, że osoby decyzyjne mogą być mniej narażone na bezpośredni kontakt z operacyjnymi skutkami incydentów niż zespoły pierwszej linii.
Najbardziej niepokojący wniosek dotyczy sposobu, w jaki organizacje reagują na wycieki i inne incydenty.
Różnice między krajami były znaczne. Najwyższy odsetek odnotowano w Singapurze — 75,7% — następnie w USA — 73,8% — i Wielkiej Brytanii — 58,1%. Dalej znalazły się Włochy — 52,8% — oraz Niemcy — 48,4%. Najniższy wynik miała Francja: 35,4% .
Bitdefender ostrzega, że kultura ukrywania incydentów może osłabiać zgodność z przepisami, zaufanie interesariuszy i długoterminową odporność organizacji .
W publicznie dostępnych materiałach Bitdefendera nie ma osobnej sekcji poświęconej suwerenności danych. Raport przedstawia jednak wyniki z podziałem na kraje, a w kontekście presji na niezgłaszanie naruszeń porusza kwestie transgranicznych wymogów regulacyjnych i obowiązków raportowania .
Sformułowanie, że incydent miał pozostać tajemnicą „nawet jeśli powinien zostać zgłoszony”, wskazuje na możliwe napięcia związane z przepisami, jurysdykcją i oczekiwaniami dotyczącymi danych . Nie można jednak na podstawie dostępnych materiałów stwierdzić, że raport zawiera odrębne, bezpośrednie badanie suwerenności danych. Różnice między krajami mogą wiązać się z odmiennymi środowiskami prawnymi i kulturą egzekwowania obowiązków, ale źródła nie przypisują im jednoznacznej przyczyny.
Respondenci mogli wskazać do trzech najważniejszych problemów związanych z ograniczaniem powierzchni ataku . Wymieniali przede wszystkim:
Raport zwraca również uwagę na rozrost liczby narzędzi i złożoność środowisk IT. Ograniczenie liczby nieużywanych kont administratorów, uśpionych aplikacji i nadmiernych uprawnień staje się podstawową linią obrony . W tym ujęciu redukcja powierzchni ataku nie jest tylko kolejną techniką ochrony, lecz strategiczną zmianą potrzebną do przeciwdziałania coraz bardziej dyskretnym atakom LOTL
.
Raport Bitdefendera pokazuje branżę w okresie wyraźnej zmiany podejścia:
W dostępnych materiałach nie ma osobnego rozdziału o suwerenności danych. Wnioski dotyczące zgłaszania naruszeń pokazują jednak, że różnice regulacyjne między krajami pozostają ważnym tłem dla problemu presji na zachowanie incydentów w tajemnicy.