Fico wcześniej sprzeciwił się unijnemu pakietowi pożyczek dla Ukrainy o wartości 90 mld euro, uzgodnionemu przez przywódców UE w grudniu 2025 r. i formalnie zatwierdzonemu przez Parlament Europejski w lutym 2026 r. . Pakiet dzieli się na 60 mld euro na obronę i 30 mld euro na pomoc makrofinansową
. Fico nazwał go „pożyczką wojenną” i argumentował, że jedynie „przedłuży cierpienie i zabijanie”
. W liście do przewodniczącego Rady Europejskiej Antónia Costy z grudnia 2025 r. oświadczył, że nie poprze żadnego rozwiązania finansującego wydatki wojskowe Ukrainy
. Słowacja była jednym z zaledwie dwóch państw członkowskich UE (obok Węgier), które nie poparły pożyczki w wysokości 90 mld euro
.
Fico od dawna sprzeciwia się przystąpieniu Ukrainy do NATO. W październiku 2024 r. oświadczył, że „zapobiegnie członkostwu Ukrainy w NATO przez cały okres swoich rządów” i że „wyda instrukcje” słowackiej delegacji, by zawetowała jakiekolwiek przyspieszone zaproszenie . Stanowisko to pozostaje częścią jego szerszego zwrotu w polityce zagranicznej od czasu powrotu do władzy w 2023 r.
.
Fico konsekwentnie wyraża sceptycyzm wobec unijnych sankcji na Rosję, argumentując, że szkodzą one gospodarkom UE bardziej niż Rosji. Choć nie jest to całkowite weto, jego rząd opóźnia lub uzależnia przedłużanie sankcji, szczególnie tych dotyczących energii, wykorzystując zależność Słowacji od rosyjskiej ropy i gazu .
W czerwcu 2026 r. Fico ogłosił, że formalnie będzie domagał się od Unii Europejskiej rekompensaty za sprzęt wojskowy, który Słowacja wcześniej przekazała Ukrainie . Zapowiedział, że poruszy tę kwestię z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, argumentując, że UE powinna „zwrócić nam pieniądze” za broń przekazaną przez poprzednie rządy
. Rekompensata pierwotnie miała pochodzić z Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju (EPF)
. Odkąd rząd Fico objął władzę w 2023 r., Słowacja wstrzymała wszelką państwową pomoc wojskową dla Ukrainy
.
Fico powiedział, że „nie może powstrzymać innych krajów przed wzmacnianiem swojej obrony”, ale ostrzegł przed „ryzykiem eskalacji wojny” w związku z dalszym uzbrajaniem Ukrainy . Jego rząd przesunął się w kierunku „polityki czterech stron świata”, charakteryzującej się głośnym sceptycyzmem wobec zachodniej pomocy wojskowej i dążeniem do „normalizacji” stosunków z Moskwą
. Był jedynym przywódcą UE, który wziął udział w moskiewskich obchodach Dnia Zwycięstwa
.
Na szczycie w Ankarze sojusznicy z NATO mają zademonstrować jedność w kwestii podniesienia celów wydatków na obronę (niektórzy naciskają na 3,5% PKB), zwiększenia zdolności produkcyjnych przemysłu i utrzymania długoterminowego wsparcia dla Ukrainy. Słowacja pod rządami Fico jest jednym z najbardziej widocznych wewnętrznych dysydentów w kwestii polityki wobec Ukrainy, obok Węgier, co komplikuje dążenie Sojuszu do jednomyślnego podejmowania decyzji w sprawie zobowiązania o wartości 70 mld euro i szerszego przekazu strategicznego.