To nie jest odosobniona wypowiedź. Dyrektor generalny EA, Andrew Wilson, od dawna nazywa AI „sednem naszego biznesu”, a sama Miele wcześniej mówiła, że EA zarządza ponad 100 modelami uczenia maszynowego i dużymi modelami językowymi na swojej centralnej platformie . Wypowiedź Miele z 2026 roku jest kontynuacją tej spójnej, wysokopoziomowej narracji korporacyjnej.
Różnica między optymizmem Miele a nastrojami twórców jest wymierna w danych z ankiet. Ankieta GDC „State of the Game Industry” na rok 2026 – w której wzięło udział ponad 2300 profesjonalistów z branży – wykazała, że:
Przyczyny tego niezadowolenia to m.in. kradzież własności intelektualnej, wysokie zużycie energii, spadek jakości treści generowanych przez AI, potencjalne uprzedzenia w programach AI oraz niepewność regulacyjna . Jeden z twórców powiedział w ankiecie GDC, że „wolałby rzucić branżę, niż używać generatywnej AI”
.
Warto zauważyć, że wdrożenie i sceptycyzm nie wykluczają się wzajemnie. Podczas gdy nastroje się pogarszają, 33–36% twórców deklaruje korzystanie z narzędzi generatywnej AI w swojej pracy – choć użycie jest znacznie wyższe w kadrze kierowniczej wyższego szczebla (47%) w porównaniu do zwykłych pracowników (29%) .
Kontrast między przesłaniem Miele a danymi z GDC nie jest przypadkowym wyjątkiem. Ujawnia on strukturalny podział na wielu płaszczyznach:
1. Różne punkty widzenia. Menedżerowie tacy jak Miele patrzą z góry, z pozycji strategicznej, gdzie AI jawi się jako mnożnik efektywności – sposób na usunięcie brudnej roboty i przyspieszenie produkcji . Twórcy, zwłaszcza w rolach kreatywnych, takich jak sztuki wizualne i projektowanie narracji, na co dzień doświadczają zakłóceń, obaw etycznych i niepewności co do tego, jak te narzędzia wpłyną na ich kariery
.
2. Różna ekspozycja na ryzyko. Kiedy dyrektor obstawia AI, stawia na rozwój firmy i wartość dla akcjonariuszy. Kiedy twórca obstawia AI, stawia na własne źródło utrzymania i swój fach. To nie są równe stawki, a ta asymetria jest widoczna w danych.
3. Luka w wiarygodności. Kiedy menedżerowie malują jednostronnie słoneczny obraz wpływu AI – jak zrobiła to Miele – może to brzmieć pusto dla twórców, którzy widzą swoje obawy odzwierciedlone w ankietach takich jak ta od GDC. Pali to nieufność i pogłębia wewnętrzną debatę .
Pogłębiająca się przepaść raczej sama się nie zamknie. Twórcy nie stają się mniej sceptyczni – dane pokazują coś przeciwnego . Tymczasem główni wydawcy, w tym EA, Ubisoft i Krafton, nadal zwiększają inwestycje w narzędzia i infrastrukturę generatywnej AI
.
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest utrzymujące się napięcie: menedżerowie będą naciskać na wdrożenie AI jako konieczności konkurencyjnej, a twórcy będą się sprzeciwiać w kwestiach kontroli twórczej, etyki i bezpieczeństwa pracy. Bitwa o AI w grach jest daleka od rozstrzygnięcia, a liczby wskazują, że pozostanie ona jednym z najbardziej dzielących punktów zapalnych w branży na najbliższe lata.
Comments
0 comments