Opiekunowie jądra Linuksa chcą zrezygnować ze znacznika „Assisted-by”, ponieważ w praktyce był stosowany niespójnie i nie spełniał dobrze swojej funkcji: miał pomagać recenzentom rozpoznać poprawki przygotowane z pomocą AI. Nie chodzi o zakaz korzystania ze sztucznej inteligencji przy tworzeniu kodu. Człowiek zgłaszający zmianę nadal odpowiada za jej sprawdzenie i podpisanie.
7
8
1
Znacznik był, ale dawał niepełny obraz
W dokumentacji Linuksa 7.0 znalazły się wskazówki dotyczące korzystania z asystentów programistycznych, w tym zalecenie dodawania do zmian oznaczenia „Assisted-by”.
2 Miało ono dawać opiekunom jądra sygnał, że przy przygotowaniu poprawki pomogło narzędzie AI.
Problem w tym, że sygnał był niepełny. Wśród 18 533 commitów niezwiązanych z łączeniem zmian w cyklu Linuksa 7.3 znacznik pojawił się przy około 10 proc.
8 To liczba deklaracji, nie dowód na to, że tylko co dziesiąta zmiana powstała z pomocą AI. Dostępne dane nie pokazują rzeczywistej skali użycia takich narzędzi.
Decyzja zapadła przed publiczną krytyką Torvaldsa
Większość z około 30 zaproszonych programistów poparła odejście od znacznika podczas szczytu opiekunów jądra, który odbył się 8 października w Pradze. Następnego dnia Sasha Levin, inżynier Nvidii i współopiekun stabilnych wersji jądra, zgłosił na liście dyskusyjnej poprawkę usuwającą wymóg z dokumentacji.
13
5
6
Kolejność wydarzeń ma znaczenie: decyzja ze szczytu zapadła przed publiczną krytyką Linusa Torvaldsa z 13 października. Nie była więc po prostu reakcją na jego wpis.
5
15 Według doniesień z 16 października uzgodniona zmiana nie została jeszcze w pełni wdrożona.
13
Torvalds ostro skrytykował pomysł utrzymania obowiązkowego ujawniania użycia AI, pytając: „Czy naprawdę nie widzicie, jak kompletnie głupie byłyby takie zasady?”.
15 Sam cytat nie oznacza jednak, że odrzucił każdą możliwą formę informowania o użyciu AI.
Odpowiedzialność nadal należy do człowieka
Dokumentacja projektu jasno określa, czego AI nie może zrobić: agent nie może dopisać do zmiany Signed-off-by. Ten podpis potwierdza zgodność z Developer Certificate of Origin (DCO), czyli deklaracją dotyczącą prawa do wniesienia kodu. Może go złożyć wyłącznie człowiek. Osoba zgłaszająca poprawkę ma sprawdzić cały kod wygenerowany przez AI, zadbać o kwestie licencyjne i wziąć za zmianę pełną odpowiedzialność.
1
Dlatego rezygnacja z osobnego znacznika nie oznacza, że kod wygenerowany przez AI automatycznie przejdzie przegląd. Zmienia się sposób opisywania udziału narzędzia; obowiązki osoby zgłaszającej pozostają.
Torvalds sam pokazał, jak może wyglądać taka praca
W październiku Torvalds opublikował serię ośmiu niepołączonych jeszcze z główną gałęzią poprawek dotyczących pamięci podręcznej stron. Przygotował ją z pomocą Claude Code, a opis serii przypisywał narzędziu również kod, programy testowe i pierwszą wersję tekstu objaśniającego.
4
16 W opisywanym teście małe, równoległe odczyty na jego laptopie przyspieszyły około trzykrotnie. Wynik dotyczy konkretnego testu i maszyny; poprawki nie zostały wówczas włączone do jądra.
9
16
Praktyczny sens zmiany jest więc dość wąski: opiekunowie odchodzą od jednolitej etykiety, która nie dostarczała wiarygodnego obrazu, ale nie od ludzkiej kontroli i odpowiedzialności za kod.
7
1