Według JPMorgan cena ropy zależy dziś nie tylko od podaży i popytu, lecz także od nieprzewidywalnego finału polityczno wojskowego konfliktu. Brent zbliża się do 105 USD za baryłkę, około 45% powyżej poziomu sprzed wojny, a deficyt podaży może utrzymać się do 2027 r.
Opublikowane przezObrazy wygenerowane za pomocą GPT Image 2
Research answer

Create a landscape editorial hero image for this Studio Global article: What does JPMorgan’s acknowledgment that the trajectory of the more than six month old U.S. Israel war against Iran has made oil prices near. Article summary: JPMorgan’s admission is essentially a warning that oil is no longer governed mainly by normal supply and demand assumptions: it is being priced against an unknowable political and military endgame.. Topic tags: general web, security, regulation, benchmarks, growth. Style: premium digital editorial illustration, source-backed research mood, clean composition, high detail, modern web publication hero. Use reference image context only for broad subject, composition, and topical grounding; do not copy the exact image. Avoid: logos, brand marks, copyrighted characters, real person likenesses, fake screenshots, UI text, readable text, watermarks, charts with fake num
JPMorgan sygnalizuje w praktyce, że ropa przestała być rynkiem, który da się opisać przede wszystkim zwykłą relacją podaży i popytu. Jej cena zawiera obecnie premię za scenariusz polityczny i militarny, którego nikt nie umie wiarygodnie nakreślić. Po ponad sześciu miesiącach wojny USA i Izraela z Iranem przekroczono kolejne zakładane „czerwone linie” gospodarcze, ale nie przyniosło to ani porozumienia, ani trwałego przywrócenia bezpiecznych przepływów energii w regionie. 2
5
Brent zbliżający się do 105 USD za baryłkę — około 45% powyżej poziomu sprzed wojny — oraz cena amerykańskiego oleju napędowego przekraczająca 200 USD wskazują, że rynek wycenia już nie tylko krótkotrwałe ryzyko. Coraz bardziej liczy się realne ograniczenie dostępu do ropy i paliw po przerobie. JPMorgan nie ma obecnie bazowego scenariusza zakończenia konfliktu, bo nie wiadomo, czy zakłócenia będą przejściowe, czy staną się trwalszym elementem rynku. 2
5
To ważna zmiana: szybki powrót do cen sprzed wojny nie może być traktowany jako domyślny wariant tylko dlatego, że pojawi się polityczna deklaracja o możliwym końcu walk.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) prognozuje, że globalna podaż ropy wyniesie średnio 100,7 mln baryłek dziennie w 2026 r. To o 5,7 mln baryłek dziennie mniej niż w 2025 r. Agencja przesunęła też oczekiwane pełne odtworzenie produkcji w państwach Zatoki Perskiej na 2027 r. 1
4
Jednocześnie spadają zapasy. To ogranicza zdolność rynku do amortyzowania kolejnej awarii, ataku albo blokady szlaku transportowego. W takich warunkach nawet pozornie lokalne zdarzenie może szybko podbić ceny na całym świecie.
Szczególnie istotny jest atak na saudyjski rurociąg Wschód–Zachód. Trasa ta może obsługiwać około 4 mln baryłek dziennie, czyli mniej więcej 4% światowej podaży, i umożliwia transport saudyjskiej ropy z pominięciem cieśniny Ormuz. 5
6
Jeśli zagrożona jest również ta infrastruktura, problem przestaje dotyczyć wyłącznie żeglugi w Zatoce Perskiej. Może przełożyć się na szersze ograniczenia produkcji i eksportu — nawet gdy część tankowców nadal będzie mogła operować.
Droższa ropa, a zwłaszcza olej napędowy, podnosi koszty przewozu towarów, produkcji przemysłowej, ogrzewania i żywności. Z czasem może to uruchomić tzw. efekty drugiej rundy: przedsiębiorstwa przenoszą wyższe koszty na ceny, a pracownicy domagają się podwyżek rekompensujących spadek siły nabywczej.
To najtrudniejszy wariant dla banków centralnych. Wysokie ceny energii osłabiają wzrost gospodarczy, ale równocześnie podtrzymują inflację. Innymi słowy, polityka pieniężna musi wybierać między wsparciem aktywności a walką z uporczywie rosnącymi cenami.
Bank Anglii utrzymał główną stopę procentową Bank Rate na poziomie 3,75%. Wojenny szok energetyczny przesunął jednak debatę z pytania o termin obniżek stóp na pytanie, czy trwała presja inflacyjna wymusi kolejne podwyżki. 3
7
Wcześniej część członków Komitetu Polityki Pieniężnej opowiadała się za podniesieniem stopy do 4%. Bank ostrzegał też, że eskalacja konfliktu może wymagać wyższych stóp. Podwyżki w listopadzie i lutym są więc możliwym, ale wciąż nie przesądzonym scenariuszem. 3
7
Sama prognoza, że konflikt zakończy się po wyborach połówkowych w USA, nie rozwiązuje kwestii, które faktycznie kształtują cenę ropy. Rynek potrzebuje dowodów na bezpieczeństwo żeglugi, naprawę infrastruktury, dostępność ubezpieczeń dla transportu, przywrócenie przepustowości rurociągów i produkcji w Zatoce oraz ograniczenie działań grup sprzymierzonych z Iranem.
W lipcu JPMorgan zakładał, że Brent będzie kosztował średnio 86 USD za baryłkę w III kwartale, 80 USD w IV kwartale i 78 USD na koniec roku. Prognoza opierała się na oczekiwanym równoważeniu rynku, które obecne ceny i nowe zakłócenia zdają się podważać. 7
2
Dodatkową presję mogą tworzyć działania Huti w rejonie cieśniny Bab al-Mandab, opóźniające lub zmuszające do zmiany trasy statki na Morzu Czerwonym. Ataki na rosyjskie rafinerie mogą zaostrzać globalny niedobór paliw gotowych, nawet gdy ropa jako surowiec jest dostępna. Do tego dochodzą przestoje eksportowe w Libii powiązane z działalnością milicji. Problemem nie jest więc wyłącznie liczba brakujących baryłek, lecz także ograniczona możliwość zastępowania jednych gatunków ropy innymi, przepustowości rafinerii, szlaków morskich i dostaw diesla.
Nagłówek o zawieszeniu broni sam w sobie prawdopodobnie nie sprawi, że ceny ropy „runą”. Potrzebne byłyby trwałe sygnały, że szlaki eksportowe są bezpieczne, infrastruktura działa, wydobycie wraca na rynek, zapasy znów rosną, a ataki prowadzone przez sojusznicze wobec Iranu grupy ustały.
Dopóki takich potwierdzeń nie będzie, bardziej prawdopodobny pozostaje okres gwałtownych wahań cen energii, słabszego globalnego wzrostu i banków centralnych, które będą zmuszone utrzymywać restrykcyjną politykę — a być może nawet ją zaostrzać — mimo pogarszającej się koniunktury.
Studio Global AI
This page includes a source-backed answer you can continue inside Studio Global.
Według JPMorgan cena ropy zależy dziś nie tylko od podaży i popytu, lecz także od nieprzewidywalnego finału polityczno wojskowego konfliktu.
Według JPMorgan cena ropy zależy dziś nie tylko od podaży i popytu, lecz także od nieprzewidywalnego finału polityczno wojskowego konfliktu. Brent zbliża się do 105 USD za baryłkę, około 45% powyżej poziomu sprzed wojny, a deficyt podaży może utrzymać się do 2027 r.
Atak na saudyjski rurociąg Wschód–Zachód pokazuje, że zagrożone są nie tylko szlaki morskie, ale też możliwości eksportu ropy z Zatoki.