Oferta Waszyngtonu: paliwo z zagranicy zamiast wzbogacania uranu
Wystąpienia podczas 70. Konferencji Generalnej Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) w Wiedniu pokazały, że spór USA z Iranem przestał być wyłącznie technicznym konfliktem o inspekcje. Stał się połączeniem presji dyplomatycznej, gróźb militarnych oraz napięcia odczuwalnego także na morskich trasach Zatoki Perskiej.
Amerykański sekretarz energii Chris Wright oświadczył, że USA poparłyby mechanizm dostarczania Iranowi paliwa jądrowego z zagranicy, gdyby Teheran na stałe zakończył wzbogacanie uranu na własnym terytorium. Waszyngton przedstawiał to jako drogę do porozumienia, lecz Wright równocześnie ostrzegł, że w przeciwnym razie Iran może stanąć wobec amerykańskiej akcji militarnej. USA żądają też pełnej współpracy z MAEA i dostępu dla inspektorów.
1
5
Nieobecność irańskiego szefa atomistyki zaostrzyła spór
Do politycznego wymiaru kryzysu doszła decyzja Austrii o odmowie wjazdu Mohammadowi Eslamiemu — wiceprezydentowi Iranu ds. nuklearnych i szefowi Organizacji Energii Atomowej Iranu. Eslami miał wystąpić na otwarciu konferencji, ale odmowa nastąpiła po amerykańskim sprzeciwie wobec odstępstwa od sankcji, które umożliwiłoby mu podróż.
7
8
Iran uznał tę decyzję za afront polityczny. Ambasador Reza Najafi mówił o naruszeniu praw Iranu i zasady suwerennej równości państw, a Teheran wezwał austriackiego chargé d’affaires.
7
8
Inspekcje i ośrodek Pickaxe Mountain
Sednem sporu pozostają wzbogacanie uranu oraz możliwość sprawdzenia przez MAEA, co dzieje się z irańskimi materiałami i instalacjami nuklearnymi. Rada Gubernatorów Agencji wywierała presję na Iran w związku z brakiem wymaganego dostępu i informacji. Według dyrektora generalnego MAEA Rafaela Grossiego Agencja przez ponad sześć miesięcy — poza inspekcją elektrowni Buszehr w czerwcu — nie prowadziła w Iranie weryfikacji w terenie.
4
16
Dodatkowe pytania wzbudziła wykryta przez MAEA aktywność budowlana przy silnie ufortyfikowanym obiekcie Pickaxe Mountain. Grossi podkreślał, że zdjęcia zdalne wskazują na ruch wokół placu budowy, ale Agencja nie ma konkretnych informacji o prowadzonych tam działaniach. Iran odrzucał podejrzenia jako medialny szum i twierdził, że wypełnia obowiązki wynikające z systemu zabezpieczeń MAEA.
9
13
Dyplomacja deklarowana, lecz praktycznie zablokowana
Retoryka obu stron wskazywała na coraz mniejsze pole manewru. Amerykańskie komunikaty sugerowały, że jeśli dyplomacja zawiedzie, irańskie zdolności nuklearne mogą zostać zlikwidowane. Iran odpowiadał, że wcześniejsze działania militarne USA uniemożliwiły skuteczne inspekcje, jednocześnie deklarując gotowość do rozmów w dobrej wierze i zaprzeczając, by dążył do zdobycia broni jądrowej.
5
11
13
Dostępne informacje potwierdzają przede wszystkim impas w rozmowach i weryfikacji. Nie pozwalają natomiast niezależnie rozstrzygnąć, która ze stron ponosi odpowiedzialność za obecny stan rzeczy.
Cieśnina Ormuz: nuklearny kryzys ma także wymiar morski
Napięcie wokół Iranu było widoczne również na morzu. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej twierdził, że pływający pod banderą Panamy tankowiec „El Gaia” wpłynął w zamkniętą strefę żeglugi na południe od cieśniny Ormuz, uderzył w minę morską i stanął w ogniu.
Amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM) odrzuciło tę wersję. Według strony amerykańskiej statek został wcześniej unieruchomiony przez irański pocisk, a następnie — podczas weekendu 13–14 września — zaatakowany dronem, gdy znajdował się na kotwicy u wybrzeży Omanu. Reuters relacjonował sprzeczne opisy zdarzenia, dlatego dokładny przebieg i odpowiedzialność za uszkodzenie tankowca pozostają sporne.
2
3
10
Wiedeńska konferencja pokazała więc, że strony wciąż powołują się na dyplomację, lecz warunki niezbędne do jej powodzenia szybko się pogarszają: brakuje dostępu inspekcyjnego, zaufania do mechanizmów kontrolnych i wspólnego obrazu wydarzeń wojskowych w regionie.