Ukraińscy urzędnicy nazwali taki schemat „double tap”, czyli podwójnym uderzeniem. Twierdzili, że druga fala mogła być wymierzona w ratowników i inne osoby niosące pomoc po pierwszym ataku. Prezydent Zełenski określił zdarzenie jako akt terroru i zapowiedział odpowiedź Ukrainy. Zarzut dotyczący intencji atakujących nie został jednak niezależnie potwierdzony w dostępnych materiałach. Nie przedstawiono również zweryfikowanego stanowiska Rosji w tej sprawie.
Najnowszy przytaczany przez Reutersa bilans mówił o co najmniej 16 zabitych i ponad 130 rannych. Wśród rannych znalazło się 22 dzieci, a 29 osób było w stanie ciężkim. Liczba ofiar zmieniała się w ciągu dnia wraz z postępem działań poszukiwawczo-ratowniczych.
Wcześniejsze komunikaty mówiły o mniejszej liczbie zabitych i rannych, dlatego w relacjach z pierwszych godzin po ataku pojawiały się rozbieżne dane. Akcja usuwania gruzów i poszukiwania poszkodowanych trwała nadal.
Zełenski nazwał atak barbarzyństwem i zapowiedział działania odwetowe. Ukraińskie władze podkreślały, że celem był zatłoczony obiekt cywilny, a nie miejsce związane z działaniami wojskowymi.
Matthias Schmale, koordynator humanitarny ONZ ds. Ukrainy, potępił „śmiertelne skutki dla ludności cywilnej” ataku na ruchliwe centrum handlowe. Z dostępnych materiałów nie wynika natomiast, by po tym incydencie Rada Bezpieczeństwa ONZ podjęła konkretną decyzję lub przyjęła formalną wspólną reakcję. Wypowiedzi koordynatora humanitarnego nie należy utożsamiać ze stanowiskiem całej Rady Bezpieczeństwa.
Kaja Kallas, wysoka przedstawicielka UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, określiła atak jako dowód „całkowitego zepsucia” wojny prowadzonej przez Moskwę oraz „terror zaprojektowany z premedytacją”. Jej zdaniem Rosja chce sprawić, by ukraińskie miasta nie nadawały się do życia.
Kallas zapowiedziała przedstawienie propozycji najdalej idących unijnych wpisów sankcyjnych wobec Rosji od początku pełnoskalowej inwazji. W rozmowach UE miała być również omawiana dalsza pomoc dla ukraińskiej obrony powietrznej i przeciwrakietowej.
Uderzenie w centrum handlowe nastąpiło w czasie trwających rosyjskich ataków dronowych i rakietowych na ukraińskie miasta oraz obiekty cywilne, krytyczne i energetyczne. Doniesienia wskazywały, że rosyjskie ataki trwały także w kolejną noc.
W tym samym okresie Ukraina informowała o własnych uderzeniach na cele związane z rosyjskim sektorem energetycznym i logistyką. W nocy z 20 na 21 sierpnia miała zaatakować rafinerię Łukoilu w Permie, co Kijów przedstawia jako część kampanii przeciwko infrastrukturze pomagającej finansować i podtrzymywać rosyjską wojnę.
Kolejnej nocy ukraińskie siły poinformowały także o atakach na rafinerię w Nowokujbyszewsku oraz centrum logistyczne Ozonu w obwodzie samarskim. Według tych doniesień Ukraina połączyła cele energetyczne i logistyczne.
Ukraińscy urzędnicy nazwali taki schemat „double tap”, czyli podwójnym uderzeniem. Twierdzili, że druga fala mogła być wymierzona w ratowników i inne osoby niosące pomoc po pierwszym ataku. Prezydent Zełenski określił zdarzenie jako akt terroru i zapowiedział odpowiedź Ukrainy. Zarzut dotyczący intencji atakujących nie został jednak niezależnie potwierdzony w dostępnych materiałach. Nie przedstawiono również zweryfikowanego stanowiska Rosji w tej sprawie.
Najnowszy przytaczany przez Reutersa bilans mówił o co najmniej 16 zabitych i ponad 130 rannych. Wśród rannych znalazło się 22 dzieci, a 29 osób było w stanie ciężkim. Liczba ofiar zmieniała się w ciągu dnia wraz z postępem działań poszukiwawczo-ratowniczych.
Wcześniejsze komunikaty mówiły o mniejszej liczbie zabitych i rannych, dlatego w relacjach z pierwszych godzin po ataku pojawiały się rozbieżne dane. Akcja usuwania gruzów i poszukiwania poszkodowanych trwała nadal.
Zełenski nazwał atak barbarzyństwem i zapowiedział działania odwetowe. Ukraińskie władze podkreślały, że celem był zatłoczony obiekt cywilny, a nie miejsce związane z działaniami wojskowymi.
Matthias Schmale, koordynator humanitarny ONZ ds. Ukrainy, potępił „śmiertelne skutki dla ludności cywilnej” ataku na ruchliwe centrum handlowe. Z dostępnych materiałów nie wynika natomiast, by po tym incydencie Rada Bezpieczeństwa ONZ podjęła konkretną decyzję lub przyjęła formalną wspólną reakcję. Wypowiedzi koordynatora humanitarnego nie należy utożsamiać ze stanowiskiem całej Rady Bezpieczeństwa.
Kaja Kallas, wysoka przedstawicielka UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, określiła atak jako dowód „całkowitego zepsucia” wojny prowadzonej przez Moskwę oraz „terror zaprojektowany z premedytacją”. Jej zdaniem Rosja chce sprawić, by ukraińskie miasta nie nadawały się do życia.
Kallas zapowiedziała przedstawienie propozycji najdalej idących unijnych wpisów sankcyjnych wobec Rosji od początku pełnoskalowej inwazji. W rozmowach UE miała być również omawiana dalsza pomoc dla ukraińskiej obrony powietrznej i przeciwrakietowej.
Uderzenie w centrum handlowe nastąpiło w czasie trwających rosyjskich ataków dronowych i rakietowych na ukraińskie miasta oraz obiekty cywilne, krytyczne i energetyczne. Doniesienia wskazywały, że rosyjskie ataki trwały także w kolejną noc.
W tym samym okresie Ukraina informowała o własnych uderzeniach na cele związane z rosyjskim sektorem energetycznym i logistyką. W nocy z 20 na 21 sierpnia miała zaatakować rafinerię Łukoilu w Permie, co Kijów przedstawia jako część kampanii przeciwko infrastrukturze pomagającej finansować i podtrzymywać rosyjską wojnę.
Kolejnej nocy ukraińskie siły poinformowały także o atakach na rafinerię w Nowokujbyszewsku oraz centrum logistyczne Ozonu w obwodzie samarskim. Według tych doniesień Ukraina połączyła cele energetyczne i logistyczne.