Apple Operations International, główna irlandzka spółka grupy, wykazała 12,1 mld dolarów zapłaconych podatków w roku fiskalnym 2025, w tym 1,4 mld dolarów związanych z globalnym i unijnym systemem minimalnego opodatkowania na poziomie 15 proc. Według stosowanej w raporcie miary efektywna stawka podatkowa w Irlandii wyniosła 13,8 proc. Była więc wyższa od nominalnej irlandzkiej stawki 12,5 proc.
Nie można jednak bezpośrednio porównywać tych danych z nagłówkową kwotą 17,1 mld dolarów. Ta druga obejmuje historyczną spłatę zaległości, która jednorazowo podniosła wartość wpłat do irlandzkiego fiskusa.
Najbardziej wymownym elementem raportu jest zestawienie zysków i zatrudnienia. Apple wykazał około 6 mln dolarów zysku przed opodatkowaniem na każdego z 5575 pracowników w Irlandii. Irlandzki personel stanowił około 3 proc. globalnej załogi firmy.
Dla porównania w Niemczech Apple zatrudniał 4089 osób i wykazał około 51 tys. dolarów zysku przed opodatkowaniem na pracownika. Niemiecka działalność przyniosła również 153 mln dolarów zapłaconego podatku.
Nie dowodzi to samo w sobie naruszenia prawa. Pokazuje jednak, że miejsce zaksięgowania zysku zależy przede wszystkim od własności i alokacji aktywów niematerialnych — takich jak patenty, oprogramowanie i inne prawa do własności intelektualnej — a nie tylko od liczby pracowników czy wartości sprzedaży na danym rynku.
Trybunał Sprawiedliwości UE nie uznał, że wyjątkowo niskie historyczne opodatkowanie Apple’a było prawidłowe tylko dlatego, że ogólna stawka podatku dochodowego w Irlandii wynosiła 12,5 proc. W niektórych latach efektywna stawka dotycząca części zysków przypisywanych Apple’owi była raportowana jako niższa niż 1 proc.
Sednem sprawy były konkretne decyzje podatkowe z 1991 i 2007 r. oraz sposób przypisywania zysków do irlandzkich spółek. Komisja Europejska uznała, że przyjęte rozwiązania sztucznie ograniczały obciążenie podatkowe Apple’a, a unijny trybunał podtrzymał tę ocenę.
Apple broni się argumentem dobrze znanym z debat o opodatkowaniu międzynarodowych koncernów: zysk powinien być opodatkowany tam, gdzie znajdują się aktywa, funkcje, ryzyka i prawa własności intelektualnej, które ten zysk generują. Podatek VAT i inne daniny konsumpcyjne powstają natomiast tam, gdzie klienci kupują produkty.
Kontrowersja dotyczy więc nie samego istnienia tej zasady, lecz tego, czy struktura własności intelektualnej i rozliczeń wewnątrz grupy nie powoduje przypisania Irlandii zbyt dużej części zysku rezydualnego w porównaniu z liczbą pracowników, wielkością rynków i rzeczywistą aktywnością handlową w innych państwach.
Irlandia przez lata skutecznie przyciągała centrale i działalność związaną z własnością intelektualną dzięki stawce 12,5 proc., anglojęzycznej kadrze, dostępowi do jednolitego rynku UE, sieci umów podatkowych i korzystnemu dla firm systemowi podatkowemu. Wprowadzenie globalnej minimalnej stawki 15 proc. ogranicza jednak przewagę wynikającą z samej niskiej stawki. Publiczne raportowanie według krajów sprawia z kolei, że koncentracja zysków staje się znacznie bardziej widoczna.
Ryzykiem dla irlandzkich finansów publicznych jest właśnie ta koncentracja. Apple, Microsoft i Eli Lilly odpowiadały łącznie za około 46 proc. wpływów z podatku od osób prawnych w Irlandii w 2024 r. Oznacza to wyjątkowo wysokie dochody, ale również podatność na reorganizacje firm, zmiany międzynarodowych przepisów i wahania wyników finansowych niewielkiej liczby koncernów.
Podobny schemat widać w danych Microsoftu. Irlandzkie operacje tej firmy wykazały około 47,1 mld dolarów zysku przed opodatkowaniem — około 38 proc. jej globalnego zysku przed opodatkowaniem — mimo że w Irlandii pracowało zaledwie około 3 proc. personelu. Raport Microsoftu za rok fiskalny 2025 potwierdza, że nie chodzi o pojedynczy przypadek Apple’a, lecz o szerszy model alokacji zysków w dużych grupach technologicznych.
Najtrafniejszy wniosek nie brzmi: „Apple nie płaci podatków w Irlandii”. Firma rzeczywiście wpłaciła tam bardzo dużą kwotę, a nowe przepisy pozwalają zobaczyć ją w sposób, który wcześniej był znacznie trudniejszy.
Równocześnie 17,1 mld dolarów nie jest miarą typowego rocznego obciążenia Apple’a. Kwota została mocno podbita przez jednorazową spłatę zaległości wynikającą z zakończenia wieloletniego postępowania UE. Dane pokazują przede wszystkim, że geografia księgowania zysków Apple’a znacząco różni się od geografii jego pracowników i klientów — a unijne raportowanie sprawia, że ta różnica przestaje być niewidoczna.