Sainz tłumaczył, że na kierownicy nie pojawiło się oczekiwane elektroniczne ostrzeżenie o niebieskiej fladze. Według doniesień podczas wyścigu nie działał prawidłowo automatyczny system wykorzystujący dane GPS do uruchamiania takich komunikatów.
Nie oznaczało to jednak, że kierowca Williamsa nie otrzymywał żadnych ostrzeżeń. Piastri zwracał uwagę, że niebieskie flagi były nadal pokazywane przez sędziów porządkowych rozmieszczonych wokół toru. Sędziowie uwzględnili dostępne sygnały podczas analizy zdarzenia.
Spór dotyczył więc tego, jak dużym usprawiedliwieniem mogła być awaria systemu. Sainz twierdził, że brak ostrzeżenia na wyświetlaczu przyczynił się do sytuacji. Piastri utrzymywał natomiast, że widoczne na torze niebieskie flagi oraz zbliżający się lider wyścigu powinny jasno wskazywać obowiązek przepuszczenia szybszego samochodu.
Sędziowie uznali Sainza za „w pełni odpowiedzialnego” za kolizję i nałożyli na niego karę pięciu sekund.
Nagrania z kamer pokładowych miały pokazać, że kierowca Williamsa minął siedem ostrzeżeń o niebieskiej fladze, zanim doszło do kontaktu z McLarenem. Materiał wskazywał również, że Sainz zaczął wracać na linię wyścigową w momencie, gdy Piastri próbował zakończyć manewr dublowania.
Awaria automatycznego systemu nie została więc uznana za pełną linię obrony. Sędziowie odnotowali wprawdzie, że Piastri znajdował się w martwym polu widzenia Sainza, ale mimo to przypisali Hiszpanowi odpowiedzialność za sposób, w jaki wrócił na torową linię jazdy.
Spokojniejsze wypowiedzi Piastriego przed GP Holandii nie sugerowały, że zmienił ocenę samego incydentu. Wynikało z nich raczej, że bezpośredni kontakt między kierowcami pomógł zakończyć osobiste napięcie.
W Budapeszcie Piastri był wściekły, ponieważ jego zdaniem zdublowany samochód zakłócił walkę o prowadzenie. Jego reakcja przez radio była wyjątkowo ostra, a Australijczyk odrzucał wyjaśnienia Sainza, że problem z niebieskimi światłami sprawił, iż kolizji nie dało się uniknąć.
Przed wyścigiem w Zandvoort Piastri przedstawiał sprawę bardziej pragmatycznie: kierowcy porozumieli się i zostawili ją za sobą. Nie zmienia to jednak ani decyzji sędziów, ani czasu straconego przez Australijczyka, ani faktu, że pięciosekundowa kara pozostała częścią oficjalnego zapisu GP Węgier.
Pojednanie Piastriego i Sainza było tylko jednym z tematów towarzyszących powrotowi Formuły 1 po wakacyjnej przerwie.
Max Verstappen potwierdził przed swoim domowym wyścigiem przedłużenie kontraktu z Red Bullem do końca 2030 roku. Nowa umowa wydłużyła poprzednie zobowiązanie o dwa lata. Holender przyznał również, że był bliżej całkowitego odejścia z Formuły 1 niż przejścia do innego zespołu.
Grand Prix Holandii 2026 miało być zarazem ostatnią edycją wyścigu w Zandvoort w obecnym kalendarzu. Od 2027 roku impreza nie została zaplanowana w terminarzu. Verstappen przystępował do rywalizacji z imponującym bilansem na ojczystym torze — w pięciu holenderskich Grand Prix rozegranych od powrotu Zandvoort w 2021 roku zawsze kończył na pierwszym lub drugim miejscu.
W kalendarzu 2026 zawody w Zandvoort były 12. rundą sezonu i czwartym weekendem sprinterskim. W piątek zaplanowano pierwszy trening oraz kwalifikacje do sprintu, w sobotę sprint i kwalifikacje do wyścigu, a w niedzielę Grand Prix.
Dla Piastriego najważniejsze było jednak to, że sprawa z Budapesztu została omówiona poza torem. Wiadomości wymienione z Sainzem pokazały, że sportowa rywalizacja nie musi przeradzać się w trwały osobisty konflikt — nawet jeśli sama decyzja sędziów i konsekwencje dla wyniku nadal pozostają niezmienione.