Najważniejszym impulsem była informacja z amerykańskiego Departamentu Skarbu. Resort zapowiedział co najmniej podwojenie maksymalnej wartości operacji skupu długoterminowych nominalnych papierów kuponowych — z 2 do co najmniej 4 mld dolarów na pojedynczą operację. Zmiana ma dotyczyć segmentów obligacji o terminie zapadalności od 10 do 20 lat oraz od 20 do 30 lat.
Skup obligacji zwiększa płynność w danym segmencie rynku i został odebrany jako próba wsparcia jego funkcjonowania po wcześniejszej wyprzedaży. Ceny obligacji wzrosły, ich długoterminowe rentowności spadły, a dolar osłabił się. Taki układ zwykle poprawia warunki dla aktywów ryzykownych — od akcji po złoto i kryptowaluty.
Dla bitcoina znaczenie miało także to, że niższe rentowności długoterminowych obligacji zmniejszają względną atrakcyjność bezpiecznych instrumentów o stałym dochodzie. Nie oznacza to automatycznie trwałego napływu pieniędzy do kryptowalut, ale tworzy korzystniejsze tło dla aktywów o wyższym ryzyku.
Początkowy ruch został następnie wzmocniony przez rynek instrumentów pochodnych. Wielu traderów utrzymywało krótkie pozycje na kontraktach perpetual futures, czyli kontraktach bez daty wygaśnięcia, często zawieranych z dużą dźwignią. Gdy cena bitcoina zaczęła rosnąć, giełdy automatycznie zamykały część tych pozycji, a związane z tym zakupy dodatkowo podbijały kurs.
Według danych przywołanych przez Bloomberga w ciągu około godziny zlikwidowano ponad 1 mld dolarów krótkich pozycji na bitcoinie. Była to największa fala likwidacji shortów w dostępnych danych sięgających 2021 roku.
Późniejsze zestawienia oparte na danych CoinGlass wskazywały na niemal 2,99 mld dolarów wszystkich likwidacji w ciągu doby, z czego około 2,74 mld dolarów przypadało na pozycje krótkie. Bitcoin odpowiadał za około 1,42 mld dolarów likwidacji, a Ethereum za około 1,13 mld dolarów.
Warto zachować ostrożność przy porównywaniu tych liczb. Wyniki zależą od godziny wykonania zestawienia, zakresu giełd oraz przyjętej metodologii. Nie udało się niezależnie potwierdzić w dostępnych materiałach twierdzeń o ponad 173 tys. zlikwidowanych traderów, pojedynczej likwidacji BTC-USD o wartości 48,8 mln dolarów na Hyperliquid ani o ponad 3,1 mld dolarów likwidacji shortów w ciągu dwóch dni. Są to prawdopodobne migawki danych giełdowych, ale bez znaczników czasu i pełnej metodologii CoinGlass lub Hyperliquid nie powinny być traktowane jako rozstrzygające.
Wzrost bitcoina pociągnął za sobą szerszy segment rynku. Ether początkowo zyskał około 9–10 proc., a inne aktywa o wysokiej becie — czyli silniej reagujące na zmiany nastrojów — także rosły.
Szczególną uwagę przyciągnął token HYPE powiązany z platformą Hyperliquid. Według dostępnych zestawień z 19–20 sierpnia jego kurs wzrósł o około 23 proc. Stało się to po wypowiedzi Donalda Trumpa, że amerykańska Komisja ds. Obrotu Towarowymi Kontraktami Terminowymi (CFTC) pracuje nad sprowadzeniem Hyperliquid do USA „w pełni zgodnie z prawem i wymogami regulacyjnymi”.
Był to sygnał polityczny, a nie formalna zgoda, rejestracja ani autoryzacja działalności platformy w Stanach Zjednoczonych. Mimo to wypowiedź wzmocniła oczekiwania, że zdecentralizowane rynki kontraktów perpetual futures mogą w przyszłości otrzymać legalną ścieżkę działania na amerykańskim rynku.
Rajd sprzyjał również wzrostowi łącznej kapitalizacji altcoinów, jednak w dostępnych materiałach nie ma zweryfikowanej wartości całego tego rynku, dlatego nie należy przypisywać mu konkretnej liczby.
Bycza interpretacja zakładała, że kilka elementów zadziałało jednocześnie:
Taki scenariusz był zgodny z optymistycznymi komentarzami przypisywanymi Charlesowi Hoskinsonowi i Michaëlowi van de Poppe. W tej interpretacji ruch mógł oznaczać powrót fazy „risk-on”, czyli okresu, w którym inwestorzy chętniej sięgają po aktywa o wyższym ryzyku.
Analitycy koncentrujący się na oporach cenowych zwracali uwagę, że chwilowe odzyskanie poziomu w trakcie sesji nie jest tym samym co utrzymanie go jako trwałego wsparcia. Rekt Capital podkreślał właśnie tę różnicę.
Glassnode również pozostawał ostrożny. Według przywoływanych analiz bitcoin znajdował się poniżej przybliżonego poziomu kosztu nabycia krótkoterminowych posiadaczy — około 68 500 dolarów — oraz poniżej tzw. True Market Mean na poziomie około 75 800 dolarów. Ponadto 90-dniowy wskaźnik zrealizowanego zysku do straty wynosił około 0,75, a więc wyraźnie mniej niż poziom 2,0 wiązany z pełniejszą fazą odbudowy rynku.
Znaczenie miał także ujemny Coinbase Premium Index. Wskaźnik ten porównuje cenę bitcoina na Coinbase z globalną ceną wielogiełdową. Ujemna wartość oznacza, że BTC na Coinbase jest notowany z dyskontem, co sugeruje, że popyt spot ze strony inwestorów z USA nie potwierdził jeszcze wyraźnie ruchu napędzanego przez instrumenty pochodne.
Opublikowane tego samego dnia minutes z lipcowego posiedzenia Rezerwy Federalnej nie były jednoznacznie gołębie. Kilku przedstawicieli Fed opowiadało się za podwyżką stóp, a wielu urzędników wskazywało, że dalsze zacieśnianie polityki może być konieczne, jeśli inflacja nie będzie spadać.
Jednocześnie poparcie Trumpa dla CLARITY Act podsycało nadzieje na bardziej przejrzyste zasady funkcjonowania rynku aktywów cyfrowych w USA. Ustawa nadal napotykała jednak przeszkody w Senacie i nie stanowiła jeszcze obowiązującego prawa.
Najtrafniej opisać wydarzenia z 19 sierpnia jako silne odbicie wywołane przez kilka nakładających się katalizatorów: spadek rentowności obligacji, osłabienie dolara, korzystniejszy ton regulacyjny i gwałtowne zamykanie krótkich pozycji.
Nie jest to jeszcze rozstrzygający dowód na rozpoczęcie trwałego cyklu wzrostowego. Byczy scenariusz wymaga, aby bitcoin utrzymał odzyskane poziomy, wzrósł popyt spot w USA, a warunki makroekonomiczne i polityczne nadal wspierały rynek. Jeśli tak się nie stanie, równie dobrze może się okazać, że był to przede wszystkim napędzany spadkiem rentowności i pokrywaniem shortów rajd ulgi — dynamiczny, lecz przejściowy.