Azjatycko-pacyficzny indeks akcji MSCI spadł o ponad 1 proc., lecz skala przeceny w Korei Południowej była znacznie większa. Kospi tracił na początku notowań niemal 6 proc., a Samsung Electronics i SK Hynix zniżkowały po około 7 proc. Stało się to dzień po spadku o 5 proc. ważnego amerykańskiego indeksu spółek półprzewodnikowych.
Koncentracja strat wśród producentów chipów pokazała, jak silnie regionalne rynki są dziś zależne od globalnego cyklu inwestycji w sztuczną inteligencję. W Japonii Nikkei 225 spadał krótko po otwarciu o prawie 3 proc., a akcje firm technologicznych i powiązanych z produkcją półprzewodników pozostawały pod presją.
Niżej wskazywały również kontrakty terminowe na Nasdaq 100. Sugerowało to, że słabość akcji technologicznych związanych z AI może nie zakończyć się wraz z poprzednią sesją w USA.
Azjatycka przecena była następstwem trudnej sesji w Stanach Zjednoczonych. 18 sierpnia Nasdaq spadł o 1,33 proc., a S&P 500 stracił 0,69 proc. Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych USA sięgnęła przejściowo 5,3371 proc. — najwyższego poziomu od 2007 roku. W tym samym czasie ropa Brent zakończyła notowania na poziomie 91,02 dol. za baryłkę, najwyżej od 24 lipca.
Taki układ jest szczególnie niekorzystny dla spółek wzrostowych. Wyższe rentowności zwiększają stopę dyskontową stosowaną do przyszłych zysków, a tym samym obniżają ich bieżącą wartość w oczach inwestorów. Najbardziej odczuwają to wysoko wyceniane firmy technologiczne, których notowania w dużej mierze opierają się na oczekiwaniu wzrostu zysków w odległej przyszłości.
Ruch na rynku obligacji wywołał również pytania o koszt finansowania ogromnych projektów związanych z centrami danych i infrastrukturą AI. Jeśli koszty kredytu pozostaną wysokie, inwestorzy mogą oczekiwać bardziej przekonujących dowodów, że te wydatki przyniosą odpowiednio wysokie zwroty.
To pomaga wyjaśnić, dlaczego wyprzedaż wyszła poza pojedyncze spółki chipowe. Rynek nie reagował tylko na jedną słabą sesję. Inwestorzy zastanawiali się, czy wysokie wyceny sektora półprzewodników oraz skala nakładów na sztuczną inteligencję rzeczywiście znajdą uzasadnienie w przyszłym wzroście zysków.
Drugim źródłem obaw były rosnące ceny ropy. Droższa energia może nasilać presję inflacyjną, przez co inwestorzy mniej chętnie zakładają szybki spadek stóp procentowych. W tej sytuacji niepewność dotycząca polityki Rezerwy Federalnej oraz brak jasnych wskazówek co do jej kolejnych decyzji zwiększały znaczenie scenariusza, w którym stopy pozostaną restrykcyjne.
Obawy na rynku ropy wiązały się z impasem między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w sprawie Cieśniny Ormuz oraz z szerszymi napięciami na Bliskim Wschodzie. Każde zagrożenie dla przepływu surowca przez ten region może podnosić oczekiwania dotyczące zakłóceń podaży, inflacji i globalnych kosztów finansowania. To dodatkowo wzmacniało defensywny ton na rynkach akcji.
W szerszej narracji rynkowej pojawiały się także doniesienia o incydencie rakietowym z udziałem Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Dostępne tu źródła nie potwierdzają jednak niezależnie konkretnego raportu. Bezpieczniej uznać więc za potwierdzony czynnik ogólne ryzyko geopolityczne i obawy o dostawy ropy, a nie samo niezweryfikowane doniesienie.
Największe straty poniosły rynki o dużej ekspozycji na półprzewodniki i technologie związane ze sztuczną inteligencją. Dlatego wynik Korei Południowej był znacznie słabszy od regionalnego benchmarku, a spadek w Japonii również odzwierciedlał presję na sektor technologiczny.
Dostępne informacje wskazują zarazem, że Indonezja i Hongkong były względnymi wyjątkami. Pokazuje to, że nie doszło do identycznej wyprzedaży na wszystkich azjatyckich giełdach, lecz przede wszystkim do silnego odwrotu od rynków i spółek najbardziej zależnych od koniunktury na chipy oraz AI.
Najważniejszy wniosek jest taki, że trzy siły zadziałały jednocześnie: korekta wycen półprzewodników zapoczątkowana na Wall Street, wzrost rentowności amerykańskich obligacji zmniejszający atrakcyjność akcji wzrostowych oraz droższa ropa związana z ryzykiem geopolitycznym. Wspólnie przekształciły przecenę sektora chipów w szerszy ruch typu risk-off na azjatyckich rynkach akcji.
Azjatycko-pacyficzny indeks akcji MSCI spadł o ponad 1 proc., lecz skala przeceny w Korei Południowej była znacznie większa. Kospi tracił na początku notowań niemal 6 proc., a Samsung Electronics i SK Hynix zniżkowały po około 7 proc. Stało się to dzień po spadku o 5 proc. ważnego amerykańskiego indeksu spółek półprzewodnikowych.
Koncentracja strat wśród producentów chipów pokazała, jak silnie regionalne rynki są dziś zależne od globalnego cyklu inwestycji w sztuczną inteligencję. W Japonii Nikkei 225 spadał krótko po otwarciu o prawie 3 proc., a akcje firm technologicznych i powiązanych z produkcją półprzewodników pozostawały pod presją.
Niżej wskazywały również kontrakty terminowe na Nasdaq 100. Sugerowało to, że słabość akcji technologicznych związanych z AI może nie zakończyć się wraz z poprzednią sesją w USA.
Azjatycka przecena była następstwem trudnej sesji w Stanach Zjednoczonych. 18 sierpnia Nasdaq spadł o 1,33 proc., a S&P 500 stracił 0,69 proc. Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych USA sięgnęła przejściowo 5,3371 proc. — najwyższego poziomu od 2007 roku. W tym samym czasie ropa Brent zakończyła notowania na poziomie 91,02 dol. za baryłkę, najwyżej od 24 lipca.
Taki układ jest szczególnie niekorzystny dla spółek wzrostowych. Wyższe rentowności zwiększają stopę dyskontową stosowaną do przyszłych zysków, a tym samym obniżają ich bieżącą wartość w oczach inwestorów. Najbardziej odczuwają to wysoko wyceniane firmy technologiczne, których notowania w dużej mierze opierają się na oczekiwaniu wzrostu zysków w odległej przyszłości.
Ruch na rynku obligacji wywołał również pytania o koszt finansowania ogromnych projektów związanych z centrami danych i infrastrukturą AI. Jeśli koszty kredytu pozostaną wysokie, inwestorzy mogą oczekiwać bardziej przekonujących dowodów, że te wydatki przyniosą odpowiednio wysokie zwroty.
To pomaga wyjaśnić, dlaczego wyprzedaż wyszła poza pojedyncze spółki chipowe. Rynek nie reagował tylko na jedną słabą sesję. Inwestorzy zastanawiali się, czy wysokie wyceny sektora półprzewodników oraz skala nakładów na sztuczną inteligencję rzeczywiście znajdą uzasadnienie w przyszłym wzroście zysków.
Drugim źródłem obaw były rosnące ceny ropy. Droższa energia może nasilać presję inflacyjną, przez co inwestorzy mniej chętnie zakładają szybki spadek stóp procentowych. W tej sytuacji niepewność dotycząca polityki Rezerwy Federalnej oraz brak jasnych wskazówek co do jej kolejnych decyzji zwiększały znaczenie scenariusza, w którym stopy pozostaną restrykcyjne.
Obawy na rynku ropy wiązały się z impasem między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w sprawie Cieśniny Ormuz oraz z szerszymi napięciami na Bliskim Wschodzie. Każde zagrożenie dla przepływu surowca przez ten region może podnosić oczekiwania dotyczące zakłóceń podaży, inflacji i globalnych kosztów finansowania. To dodatkowo wzmacniało defensywny ton na rynkach akcji.
W szerszej narracji rynkowej pojawiały się także doniesienia o incydencie rakietowym z udziałem Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Dostępne tu źródła nie potwierdzają jednak niezależnie konkretnego raportu. Bezpieczniej uznać więc za potwierdzony czynnik ogólne ryzyko geopolityczne i obawy o dostawy ropy, a nie samo niezweryfikowane doniesienie.
Największe straty poniosły rynki o dużej ekspozycji na półprzewodniki i technologie związane ze sztuczną inteligencją. Dlatego wynik Korei Południowej był znacznie słabszy od regionalnego benchmarku, a spadek w Japonii również odzwierciedlał presję na sektor technologiczny.
Dostępne informacje wskazują zarazem, że Indonezja i Hongkong były względnymi wyjątkami. Pokazuje to, że nie doszło do identycznej wyprzedaży na wszystkich azjatyckich giełdach, lecz przede wszystkim do silnego odwrotu od rynków i spółek najbardziej zależnych od koniunktury na chipy oraz AI.
Najważniejszy wniosek jest taki, że trzy siły zadziałały jednocześnie: korekta wycen półprzewodników zapoczątkowana na Wall Street, wzrost rentowności amerykańskich obligacji zmniejszający atrakcyjność akcji wzrostowych oraz droższa ropa związana z ryzykiem geopolitycznym. Wspólnie przekształciły przecenę sektora chipów w szerszy ruch typu risk-off na azjatyckich rynkach akcji.