System ten jest notorycznie trudny do zweryfikowania. Operatorzy z UE mają obowiązek żądać dokumentacji potwierdzającej rozdział produkcji, ale CREA i inni analitycy od dawna ostrzegają, że papierowe oświadczenia z rafinerii w krajach trzecich nie są poparte wiarygodnymi mechanizmami kontroli .
Pod koniec czerwca 2026 r. CREA oszacowała, że w samym 2026 r. UE zaimportowała tą drogą paliwo o wartości blisko 1 miliarda euro . Dane z lipca pokazują, że problem narasta: w lipcu do portów UE wpłynęło 18 ładunków produktów naftowych z rafinerii, które częściowo przerabiają rosyjską ropę – to ponad dwukrotnie więcej niż 8 ładunków odnotowanych w czerwcu . Po siedem lipcowych dostaw trafiło do Hiszpanii i na Cypr, a pozostałe do Chorwacji, Francji, Grecji, Włoch, Malty i Holandii. Osiem z tych ładunków pochodziło z tureckich rafinerii, pięć z Indii, a pięć z Gruzji .
Drugim kanałem podważającym mechanizm limitu cenowego jest rosnący udział w transporcie jednostek powiązanych z krajami G7. W lipcu 2026 r. tankowce zarejestrowane, będące własnością lub obsługiwane przez firmy z państw G7+ przewiozły 36,2% rosyjskiego eksportu ropy – to najwyższy odsetek od roku, wzrost z 34,4% w czerwcu . Rosja eksportowała wówczas 4,3 miliona baryłek ropy dziennie .
Głównym motorem są greccy operatorzy żeglugowi. Tankowce powiązane z Grecją zwiększyły przewozy z 24,9 mln baryłek w czerwcu do 26,4 mln baryłek w lipcu – to najwyższy miesięczny wolumen od prawie trzech lat, co utrzymuje Grecję na pozycji lidera w handlu rosyjską ropą . Grecja opiera się zaostrzeniu przepisów morskich, a jej statki w dalszym ciągu transportują rosyjską ropę pod banderą lub ubezpieczeniem państw G7+, podtrzymując przepływ i utrzymując niskie koszty transportu dla Moskwy .
Ma to znaczenie, ponieważ utrzymanie dostępu do usług tankowców powiązanych z G7 pozwala Rosji sprzedawać ropę powyżej limitu cenowego, bez konieczności pełnego przechodzenia na starsze, wolniejsze i droższe jednostki z tzw. „floty cieni” .
Trzeci kanał to nie tyle luka, co wyrwa w polityce energetycznej. CREA zwróciła uwagę, że Belgia w lipcu 2026 r. pokryła cały swój import LNG z Rosji – w tym miesiącu kraj był w 100% uzależniony od rosyjskiego gazu ziemnego skroplonego w zakresie dostaw LNG . Belgia zaimportowała około 0,4 miliona ton LNG wyłącznie z Rosji .
Było to częściowo spowodowane zakłóceniami dostaw z Bliskiego Wschodu spowodowanymi konfliktem w Iranie, które odcięły inne źródła LNG . Belgia, piąty co do wielkości importer LNG w Europie, odnotowała w lipcu spadek całkowitego importu LNG o ponad 40% w porównaniu z tym samym miesiącem rok wcześniej . Sytuacja ta podkreśla, jak państwa członkowskie UE pozostają strukturalnie uzależnione od rosyjskiego gazu, nawet podczas nakładania sankcji na ropę, co odsłania poważną lukę w egzekwowaniu przepisów i polityce energetycznej.
Ocena CREA jest jednoznaczna: limit cenowy został wydrążony. „Limit cenowy ropy nie zdołał narzucić trwałego ograniczenia na przychody Rosji z eksportu ropy” – podsumowała organizacja .
Podczas gdy całkowite przychody Rosji z eksportu paliw kopalnych spadły w lipcu o 12% miesiąc do miesiąca, do 683 milionów euro dziennie – głównie z powodu niższych cen gazu – przychody z eksportu ropy naftowej pozostały praktycznie stabilne, rosnąc o 1% do 392 milionów euro dziennie . Mechanizm limitu cenowego, zaprojektowany tak, by zmusić Rosję do sprzedaży z dyskontem lub ograniczenia produkcji, został osłabiony przez lukę rafineryjną, dostępność tankowców powiązanych z G7 i słabe egzekwowanie na granicach UE .