To nie był odosobniony incydent. To najnowszy i najdalej od brzegu przykład szybko eskalującego wzorca wtargnięć dronów, zagrożeń dla infrastruktury i odpowiedzi wojskowej w całym regionie Morza Czarnego w 2026 roku.
Rumuńscy nurkowie wojskowi zostali wysłani w wyłączną strefę ekonomiczną po tym, jak cywilny statek pracujący w pobliżu platformy Neptun Deep zauważył dryfujące w wodzie dwa bezzałogowce . Statek straży przybrzeżnej z żołnierzami na pokładzie udał się na miejsce. Saperzy przeprowadzili kontrolowaną detonację, aby wyeliminować zagrożenie dla żeglugi i prac przy platformie .
Minister Miruță nie wskazał publicznie sprawcy, ale wiele źródeł zidentyfikowało typ dronów jako Gerbera – model używany przez siły rosyjskie . Ukraina wyraźnie potwierdziła, że drony nie należały do jej wojska .
Projekt Neptun Deep to największe podmorskie złoże gazu w Rumunii. Jego platformy i podmorskie rurociągi leżą w strategicznej strefie, którą niektórzy analitycy wskazują jako potencjalny cel rosyjskiej prowokacji lub wojny hybrydowej .
Zaledwie trzy dni wcześniej niezidentyfikowany dron wleciał do bułgarskiej przestrzeni powietrznej z Rumunii i eksplodował w pobliżu wsi Kardam, około 1 km od stacji kompresorowej gazociągu transbałkańskiego – kluczowej trasy łączącej Turcję z Ukrainą .
Premier Bułgarii Rumen Radew potwierdził, że dron przenosił "stały ładunek materiału wybuchowego" i nie został wykryty ani zidentyfikowany podczas przelotu przez rumuńską ani bułgarską przestrzeń powietrzną . Incydent ujawnił poważną lukę w zdolności dwóch państw NATO do wykrywania nisko lecących bezzałogowców .
Ministerstwo obrony Bułgarii poinformowało później, że wstępna analiza sugeruje, iż dron może być typu "Maya" – wabika szeroko używanego przez ukraińskie siły zbrojne, ale ministerstwo zastrzegło, że nie ma powodu sądzić, iż incydent był celowy . Ukraina zaprzeczyła, jakoby celowała w Bułgarię i obiecała przeprowadzenie śledztwa .
W dramatycznej zmianie postawy rumuńskie myśliwce F-16 zestrzeliły trzy rosyjskie drony nad Morzem Czarnym w kolejnych dniach – 24, 25 i 26 lipca – co było pierwszym przypadkiem zniszczenia przez Rumunię intruza we własnej przestrzeni powietrznej od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku .
Prezydent Nicușor Dan nazwał powtarzające się naruszenia "niedopuszczalnymi i nie do zniesienia" . Rumunia wezwała ambasadora Rosji i wydaliła rosyjskiego dyplomatę – "stanowcza odpowiedź" na to, co uznano za najgorszą serię naruszeń przestrzeni powietrznej od początku wojny .
29 maja 2026 r. rosyjski dron uderzył w blok mieszkalny w Gałaczu we wschodniej Rumunii, w pobliżu granicy z Ukrainą. Cały ładunek wybuchowy drona zdetonował, powodując pożar na 10. piętrze i raniąc dwie osoby .
Był to pierwszy przypadek, w którym Rumuni zostali fizycznie poszkodowani w wyniku uderzenia drona od początku wojny . NATO i UE natychmiast potępiły atak, a UE stwierdziła, że Rosja przekroczyła "kolejną granicę" . Rumuńska minister spraw zagranicznych poinformowała, że kilku sojuszników przygotowuje się do wzmocnienia obrony powietrznej wzdłuż wschodniej flanki NATO .
Urzędnicy rumuńskiego ministerstwa obrony poinformowali BBC, że od lutego 2022 roku odnotowano 28 przypadków rzekomego wlotu rosyjskich dronów w rumuńską przestrzeń powietrzną – nie licząc tego najpoważniejszego zdarzenia .
W bezpośredniej odpowiedzi na eskalację zagrożeń Rumunia, Bułgaria i Turcja podpisały na marginesie szczytu NATO w Ankarze porozumienie o rozszerzeniu mandatu swojej Grupy Zadaniowej ds. Zwalczania Min Morskich na Morzu Czarnym (MCM Black Sea TG) .
Pierwotna grupa, utworzona w 2024 roku, zajmowała się usuwaniem pływających min ze szlaków żeglugowych – misja, która do połowy 2026 roku zneutralizowała ponad 150 min . Nowelizacja dodała zadanie ochrony krytycznej infrastruktury podmorskiej, w tym rurociągów energetycznych, kabli komunikacyjnych i podmorskich platform gazowych .
Rozszerzony mandat pozwala grupie na prowadzenie rozpoznania i nadzoru w swoim obszarze operacyjnym, utrzymując stałą obecność marynarki wojennej w celu ochrony przed zagrożeniami z powietrza i z morza .
Razem te pięć incydentów tworzy eskalującą pętlę zagrożenia i odpowiedzi:
Rumunia dzieli 650-kilometrową granicę lądową z Ukrainą, a region Morza Czarnego stał się strefą sporną, w której granice między przypadkowym wtargnięciem, celową prowokacją i otwartym atakiem stają się coraz bardziej rozmyte . Think tanki, takie jak New Strategy Center, ostrzegają, że Rosja może przygotowywać masowe ataki dronów lub operacje "fałszywej flagi" z użyciem zdobytych ukraińskich dronów, by testować obronę powietrzną NATO w rejonie Reni-Gałacz i w pobliżu Neptun Deep .
Częstotliwość incydentów w 2026 roku sugeruje, że Morze Czarne staje się stałym teatrem konfrontacji hybrydowej. Przejście Rumunii do aktywnego przechwytywania, rozszerzenie grupy zadaniowej ds. zwalczania min oraz pośpiech we wzmacnianiu obrony powietrznej prowadzą do jednego wniosku: NATO spóźnionym krokiem dostosowuje się do zagrożenia, które nie jest już hipotetyczne. Pytaniem pozostaje, czy te środki wystarczą, by odstraszyć od dalszej eskalacji – czy też same zwiększają ryzyko błędnej oceny sytuacji.